Obawy dotyczące ochrony antykorozyjnej chińskich samochodów nie są całkowicie bezpodstawne. Większość z nich to konstrukcje stosunkowo nowe na polskim rynku, często projektowane z dużym naciskiem na kontrolę kosztów produkcji. Dopiero obserwacje niezależnych warsztatów, inspekcje nadwozi oraz doświadczenia firm wykonujących dodatkowe zabezpieczenia pozwalają ocenić, jak auta te poradzą sobie w naszym klimacie.
Czy korozja będzie problemem chińskich samochodów?
Dotychczasowe inspekcje wskazują, że producenci oszczędzają przede wszystkim na ochronie miejsc niewidocznych podczas codziennego użytkowania. Pod względem zabezpieczenia antykorozyjnego wiele nowych modeli z Chin wypada nieco słabiej od europejskiej czołówki. Nie oznacza to jednak technologicznej przepaści. Podobne oszczędności widać także w części samochodów renomowanych producentów azjatyckich i europejskich.
Oznacza to, że zewnętrzne poszycie nadwozia jest zazwyczaj chronione prawidłowo. Producenci popularnych samochodów i modeli klasy średniej, tacy jak MG, Chery czy Omoda, stosują ocynk przede wszystkim na panelach najbardziej narażonych na działanie czynników atmosferycznych.
Łączna grubość powłoki lakierniczej wynosi zwykle około 100 mikrometrów. Nie jest to szczególnie dużo, dlatego maska i błotniki mogą być podatne na odpryski powodowane przez kamienie. Takie uszkodzenie nie musi jednak natychmiast prowadzić do korozji. Jeżeli pod lakierem znajduje się warstwa cynku, stal nadal pozostaje chroniona. Rdza pojawiająca się na środku drzwi, błotnika czy pokrywy bagażnika nie powinna więc być typowym problemem.
Więcej zastrzeżeń budzą miejsca ukryte przed wzrokiem właściciela: profile zamknięte, połączenia blach, wewnętrzne części progów oraz elementy podwozia. To właśnie tam dodatkowe warstwy ochronne bywają zbyt cienkie, nałożone nierównomiernie albo nie występują wcale.
Auto Świat
Brak wosku w wielu zakamarkach samochodu można łatwo sprawdzić sondą wpuszczoną w te zakamarki
- Przeczytaj także: Te auta rdzewieją najmniej. Szwedzi prześwietlili ponad 500 modeli i wskazali liderów
Jak zabezpieczone są nadwozie i podwozie chińskich samochodów?
Podstawową metodą ochrony tych elementów jest kataforeza. W tym procesie nadwozie zanurza się w kąpieli zawierającej preparat antykorozyjny. Powłoka dociera do zgrzewów, szczelin i trudno dostępnych fragmentów konstrukcji, dzięki czemu karoseria otrzymuje równomierną warstwę zabezpieczającą.
Kataforeza skutecznie chroni stal, ale sama nie gwarantuje wieloletniej eksploatacji bez śladów rdzy. Równie ważne są kolejne etapy: uszczelnianie połączeń blach, zabezpieczanie podwozia oraz woskowanie profili zamkniętych. To właśnie w zakresie tych dodatkowych prac pojawiają się największe braki, bowiem w profilach progów i słupków często widać jedynie suchą powierzchnię pokrytą szarym podkładem. Jeżeli wosk ochronny został zastosowany, jego warstwa bywa bardzo cienka.
Problemem może być także niedostateczne uszczelnienie połączeń blach ukrytych pod elementami ozdobnymi. Dolne krawędzie drzwi oraz ranty tylnych nadkoli bywają zaciskane maszynowo bez ciągłej warstwy poliuretanowego uszczelniacza. Powinien on odcinać szczeliny od wody, soli i drogowych zanieczyszczeń. W dłuższej perspektywie oszczędność na tym etapie może sprzyjać powstawaniu ognisk korozji.
Niepokój mogą budzić również słabo zabezpieczone spawy ram nośnych. Dotyczy to przede wszystkim modeli o terenowym charakterze. W takich samochodach warto wcześnie zabezpieczyć wnętrze ramy odpowiednim preparatem ograniczającym utlenianie stali. Bez dodatkowej ochrony błoto i wilgoć gromadzące się podczas jazdy poza asfaltem mogą wyraźnie przyspieszyć rozwój rdzy.
Gdzie korozja ma największe szanse na rozwój w autach z Chin?
Na korozję narażone są również mechaniczne elementy podwozia, takie jak belki skrętne, wahacze czy ramy pomocnicze. Często chroni je jedynie cienka warstwa czarnej farby o ograniczonej odporności na uderzenia kamieni i działanie piasku. Po jej uszkodzeniu na odsłoniętej stali może stosunkowo szybko pojawić się rdzawy nalot, który po latach może się niebezpiecznie rozwinąć. Zaawansowana korozja wahaczy, belek lub punktów ich mocowania może skrócić trwałość podzespołów, utrudnić ich demontaż, zwiększyć koszty serwisowania, a w skrajnych przypadkach zagrozić bezpieczeństwu jazdy.
Auto Świat
Elementy zawieszenia w chińskich samochodach praktycznie nie są zabezpieczone przed rdzą. Taka praktyka dotyczy jednak również wielu renomowanych producentów
Więcej uwagi wymaga zabezpieczenie samej podłogi. W wielu samochodach sprowadzanych z Chin nie stosuje się grubej, elastycznej powłoki ochronnej na całej jej powierzchni. Zamiast niej pod autem pojawiają się rozbudowane osłony z tworzywa, niekiedy uzupełnione materiałem przypominającym filc. Poprawiają one aerodynamikę i wyciszenie, ale nie zastępują zabezpieczenia antykorozyjnego.
Problem zaczyna się wtedy, gdy przez szczeliny pod osłony przedostają się woda, sól, piasek i błoto. Zanieczyszczenia mogą pozostawać tam przez długi czas, zwłaszcza gdy materiałowe wygłuszenia nasiąkną wodą. Jeżeli znajdująca się pod nimi blacha jest chroniona jedynie cienką warstwą podkładu, długotrwały kontakt z wilgocią może przyspieszyć rozwój korozji.
- Przeczytaj także: Dziesięć samochodów z największymi problemami z korozją. Nawet pięcioletnie już korodują
Czy chińskie samochody rdzewieją szybciej od europejskich?
Porównanie nowych modeli z Chin z samochodami od lat sprzedawanymi w Europie pokazuje, że różnice dotyczą przede wszystkim zakresu dodatkowej konserwacji. Wielu europejskich producentów częściej stosuje woski w profilach zamkniętych, masy uszczelniające na połączeniach blach oraz elastyczne powłoki na podwoziu. Rozwiązania te izolują stal od wilgoci, soli i drogowych zanieczyszczeń.
Podobny poziom ochrony można spotkać między innymi w samochodach marek Hyundai i Kia. Japońscy producenci również poprawiają zabezpieczenie swoich modeli, choć jego zakres zależy od marki, fabryki oraz rynku, na który przeznaczony jest samochód.
Nie oznacza to jednak, że każdy europejski, koreański czy japoński model jest zabezpieczony lepiej od auta chińskiego. W wielu samochodach elementy zawieszenia otrzymują równie podstawową ochronę, a elastyczna powłoka nie pokrywa całego podwozia. Zachodni producenci również stosują plastikowe osłony i materiałowe wygłuszenia, pod którymi mogą gromadzić się wilgoć oraz zanieczyszczenia.
Mocną stroną chińskich fabryk jest kataforeza. Technologia nakładania podkładu metodą zanurzeniową nie odbiega obecnie od standardów stosowanych przez duże koncerny z Europy, Japonii czy Korei. Grubości lakieru też zazwyczaj są podobne.
Auto Świat
Takie połączenia w wielu samochodach producentów europejskich są zabezpieczone mastykami i masami bitumicznymi. W autach chińskich to rzadkość
Które chińskie marki lepiej chronią auta przed korozją?
Bardziej rozbudowane zabezpieczenia można znaleźć przede wszystkim w droższych samochodach aspirujących do segmentu premium. Tacy producenci częściej wykorzystują aluminium oraz dodatkowe masy uszczelniające. Więcej uwagi poświęcają również profilom zamkniętym i miejscom łączenia blach.
Nie oznacza to, że w samochodach tych całkowicie wyeliminowano ryzyko korozji. Takiej gwarancji nie daje żadna technologia ani marka. Bardziej zaawansowane materiały i dodatkowe warstwy ochronne mogą jednak ograniczyć ryzyko oraz spowolnić rozwój rdzy w miejscach szczególnie narażonych na działanie wilgoci i soli.
Nie należy też oceniać całego rynku wyłącznie na podstawie kraju pochodzenia samochodu. Zakres zabezpieczenia może różnić się nie tylko między markami, lecz także między poszczególnymi modelami tej samej firmy. Znaczenie mają również fabryka, rok produkcji i specyfikacja przygotowana dla konkretnego rynku, choć wiele wskazuje na to, że auta z Chin zazwyczaj są przygotowywane do regionów suchych.
Auto Świat
Dodatkowe zabezpieczenie antykorozyjne samochodu z Chin jest wskazane
- Przeczytaj także: Sprawdziłem, co jest lepsze. Używany SUV z Europy czy nowy z Chin? Za i przeciw każdej opcji
Co mówią doświadczenia użytkowników?
Pewnego obrazu trwałości fabrycznych zabezpieczeń dostarcza rynek brytyjski, na którym samochody MG są obecne dłużej niż w Polsce. Właściciele poprzedniej generacji modelu ZS opisują na forach przypadki pojawiania się ognisk rdzy, szczególnie w autach z pierwszych lat produkcji. To cenna wskazówka również ze względu na wilgotny, wyspiarski klimat Wielkiej Brytanii.
Podobne sygnały płyną z Rosji, gdzie rynek chińskich samochodów jest znacznie większy. Do takich relacji należy jednak podchodzić ostrożnie. Wiele opisywanych problemów dotyczy modeli, które nie są oferowane w Polsce, a poszczególne wersje mogą różnić się specyfikacją, miejscem produkcji i zakresem fabrycznego zabezpieczenia.
Auto Bild
Test trzyletniego MG ZS użytkowanego w Niemczech nie wykazał poważnych problemów z korozją, choć na podwoziu były już zauważalne pojedyncze drobne naloty rdzy
Jak zabezpieczyć samochód i ograniczyć utratę jego wartości?
Ocena fabrycznego zabezpieczenia antykorozyjnego nie powinna być traktowana jako argument przeciwko zakupowi samochodu z Chin. Pozwala natomiast przygotować auto do wieloletniej eksploatacji i ograniczyć ryzyko kosztownych napraw skorodowanych elementów.
Szczegółowa kontrola jest szczególnie wskazana w niedrogich modelach, ponieważ ograniczenie niewidocznych zabezpieczeń stanowi jeden ze sposobów obniżania kosztów produkcji. Nie jest to jednak praktyka dotycząca wyłącznie samochodów chińskich. Podobne oszczędności można spotkać również u producentów europejskich, japońskich i koreańskich. Stąd rozwój zakładów specjalizujących się w dodatkowym zabezpieczaniu antykorozyjnym.