W życiu znakomitej większości aut przychodzi taki czas, gdy zaczynają one zyskiwać na wartości. Jedne wcześniej, inne później, jedne bardziej, inne mniej – zależy to od wielu czynników. Jednak kluczowe w tym wszystkim jest to, żeby wstrzelić się w odpowiedni moment i kupić samochód wtedy, gdy stracił najwięcej (tańszy już nie będzie – jest w tzw. dołku), a w niedługiej perspektywie zacznie zyskiwać na wartości.
Archiwum / Auto Świat
Alfa Romeo 156 GTA lata produkcji 2002-05 cena od 20 500 zł
Ceny Alfy Romeo 156 GTA już od kilku lat utrzymują się na stałym poziomie – 22-32 tys. zł (zależnie od stanu) – i raczej niższe już nie będą, a ogromny potencjał tego auta (na czele z fantastycznie brzmiącym silnikiem 3.2 V6) oraz niepowtarzalna stylistyka nadwozi i wnętrza (projekt Waltera de Silvy) nie pozwalają przejść obok tego modelu obojętnie. Osiągi? Dziś już nie powalają („setka” w 6,3 s), ale sposób, w jaki „156-ka” GTA pokazuje swój temperament, nadal robi ogromne wrażenie. Polecamy tylko zadbane egzemplarze – pamiętajcie, że trwałość nie jest najmocniejszą stroną tego modelu. Wersja GTA była oferowana od 2002 do 2005 r. i występowała w wersjach sedan oraz kombi.
To nam się podoba - Rozsądna cena zakupu, atrakcyjny wygląd, dużo sportowych dodatków, fantastyczny silnik V6 (stara szkoła Alfy Romeo).
To nam się nie podoba - Dużo aut zaniedbanych i poddanych wysilonej eksploatacji, wysokie spalanie paliwa i oleju przez silnik, przeciętna ogólna trwałość pojazdu.
Archiwum / Auto Świat
Citroen C6 lata produkcji 2005-12 - cena od 19 000 zł
Gdy był nowy, kosztował 200 tys. zł i więcej, a dziś egzemplarze z początku produkcji (debiut w 2005 r.) są wyceniane nawet poniżej 20 tys. zł! Na zakup radzimy przeznaczyć jednak 30-45 tys. zł (sporo ofert). Poszukujcie dużych silników (np. benzyniaka 3.5 V6), egzemplarzy z bogatym wyposażeniem i – oczywiście – aut bezwypadkowych i z małym przebiegiem. Godne pochwały są jakość wykonania i trwałość, a podróż (m.in. hydropneumatyka) tym autem to zupełna ekstraklasa! Z dużym prawdopodobieństwem C6 pójdzie w ślady DS-a, ale trzeba jeszcze trochę na to poczekać.
To nam się podoba - Młody wiek, bardzo atrakcyjna cena zakupu, oryginalny styl, wysoki komfort jazdy, świetne wyposażenie, dobra jakość wykończenia.
To nam się nie podoba - Duże skomplikowanie konstrukcji (problemy z fachowym serwisem, drogie części w ASO). Na duży skok wartości trzeba jeszcze trochę poczekać.
Archiwum / Auto Świat
Fiat Panda I 4x4 lata produkcji 1983-2003 - cena od 11 000 zł
Panda I 4x4 to pierwsze tego typu auto z napędem obu osi (dołączany tył; brak centralnego mechanizmu różnicowego). Model ten pojawił się w 1983 r. z silnikiem 0.9. Od 1986 r. wprowadzano motory Fire, które zbierają dobre opinie za trwałość – najpierw 1.0, a od 1991 r. 1.1. Naprawy auta nie są skomplikowane, ale w Polsce trudno dostać niektóre części, np. karoserii. Ceny Pandy I 4x4 właśnie zaczynają rosnąć! Sensowne egzemplarze kosztują min. 11 tys. zł, a warte uwagi (choć nieidealne) – o 3-4 tys. zł więcej.
To nam się podoba - Prosta budowa, niedrogie naprawy, dobra dzielność w terenie (niska masa własna, dołączany na stałe napęd), rozsądna cena zakupu.
To nam się nie podoba - Przeciętna ogólna trwałość modelu, podatność na korozję, trudności z dostępnością niektórych części.
Archiwum / Auto Świat
BMW Z3 lata produkcji 1995-2002 - cena od 12 000 zł
BMW Z3 od początku było chwalone za styl, miało swój epizod w przygodach Agenta 007, do tego jest zwrotne, szybkie i świetnie się je prowadzi. Z mocniejszymi silnikami R6 2.8 i 3.0 auto okazuje się przyjemnie narowiste, ale to właśnie w tych wersjach warto szukać BMW Z3. Na rynku znajdziecie roadstera (produkcja od 1995 r.), czułego na wodę (auta te są znane z nieszczelności materiałowego dachu), oraz coupé (debiut w 1998 r.). Ceny? Różne – przeważnie zaczynają się od 12-13 tys. zł, ale zadbane egzemplarze kosztują min. 25 tys. zł. W ofercie jest też odmiana M, tyle że jej ceny są wysokie.
To nam się podoba - Atrakcyjna cena zakupu, świetne własności jezdne, szeroka paleta silników, na czele z pożądanymi motorami R6, rozsądne koszty serwisu.
To nam się nie podoba - Dużo aut z mocnymi silnikami w kiepskim stanie technicznym,
w wersji roadster kłopoty ze szczelnością dachu.
Archiwum / Auto Świat
Opel GT lata produkcji 2007-09 - cena od 45 000 zł
Gdy Opel GT pojawił się na rynku w 2007 r., producent odwoływał się do modeli z końca lat 60. i początku 70. XX w. Początkowo sprzedaż nie była zła, ale z czasem zapał nieco opadł. Na rynek trafiło 7519 szt. modelu (dwa auta zmontowano w 2010 r., już po zakończeniu produkcji w 2009 r.). Najtańsze GT kosztują niecałe 50 tys. zł, ale zadbane egzemplarze przeważnie są wyceniane na 60 tys. zł i więcej. Generalnie Opel GT to ciekawy tylnonapędowy roadster – wygląda jak miniatura Corvette C6, jest dynamiczny (jeden silnik, za to mocny) i pewny na drodze, tyle że ma też drobne wady, np. dach składa się ręcznie, a jakość wykończenia okazuje się tylko przeciętna.
To nam się podoba - Oryginalny wygląd, niewielka liczba wyprodukowanych aut, dość dużo samochodów w europejskiej ofercie – szczególnie w Niemczech.
To nam się nie podoba - Stosunkowo wysoka cena zakupu, niska jakość materiałów użytych do wykończenia wnętrza, ręcznie składany dach.
Archiwum / Auto Świat
Renault Avantime lata produkcji 2001-03 - cena od 18 000 zł
Avantime to przełomowe auto i drugiego takiego raczej nie będzie. Mimo że niedługo po debiucie model ten okrzyknięto awangardą motoryzacji, rynek go nie kupił. Dziś wygląda to zupełnie inaczej. Za inwestycją w Avantime’a przemawiają nie tylko nietuzinkowy wygląd (połączenie coupé oraz vana) i wiele ciekawych rozwiązań, lecz także liczba wyprodukowanych egzemplarzy – powstało 8557 szt. modelu. Ceny? Zaczynają się od niecałych 20 tys. zł. Niestety, zadbane auta coraz rzadziej pojawiają się w ogłoszeniach. Polecamy głównie silnik 3.0 V6, ale niezłym wyborem jest też 2.0T.
To nam się podoba - Nietuzinkowy projekt karoserii, ciekawe rozwiązania techniczne, niewielka liczba powstałych aut, dobre wyposażenie wielu egzemplarzy.
To nam się nie podoba - Coraz mniejsza podaż aut na rynku wtórnym (te, które tam trafiają, są tanie, ale niedoinwestowane), problemy z dostępnością niektórych części.
Archiwum / Auto Świat
Mercedes SL (R1290 lata produkcji 1989-2001 - cena od 33 000 zł
Jeden z najładniejszych bardziej prestiżowych dużych roadsterów, który pochodzi z czasów, gdy Mercedes budował samochody na lata! To wzorowe auto pod wieloma względami. Poza tym koszt zakupu obecnie jest bardzo atrakcyjny – niższy nie będzie, a ceny i popularność poprzedników pokazują, że to pewna inwestycja! Auta z bazowym silnikiem 2.8 R6 w poprawnym stanie można kupić za 33-35 tys. zł. Do 5- i 6-litrowych odmian (szukajcie właśnie takich!) przeważnie trzeba dorzucić 10-20 tys. zł. Wiele wersji limitowanych, dobra dostępność części, wysoka trwałość.
To nam się podoba - Nieduże ryzyko, atrakcyjna cena (najtańszy nowy SL kosztował ok. 300 tys. zł), wysoka trwałość, bardzo dobra jakość wykonania, dużo aut w niezłym stanie.
To nam się nie podoba - Silniki z początku produkcji mają wtrysk mechaniczny – coraz mniej fachowców potrafi go naprawić w razie awarii.
Archiwum / Auto Świat
Citroen Saxo VTS lata produkcji 1996-2003 - cena od 5500 zł
Saxo dzięki swoim zaletom może – podobnie jak Peugeot 205 GTi – stać się kultowym małym sportowcem, ale dotyczy to jedynie topowej odmiany VTS 1.6 S16/120 KM. Wersję tę oferowano w latach 1996-2003 i dość znacząco różniła się od popularnych odmian i wizualnie (m.in. nakładki na błotnikach i progach), i technicznie (m.in. elektrohydrauliczne wspomaganie, stabilizatory z przodu i z tyłu, skrzynia z krótkimi przełożeniami). Ceny? Różne – dobrze rokujące Saxo w niezłym stanie kosztują 8-10 tys. zł.
To nam się podoba - Niska cena zakupu (inwestujecie mniej niż 10 tys. zł), ciekawa charakterystyka jazdy, rozsądne koszty serwisu, napraw oraz części.
To nam się nie podoba - Wersja 1.6 16V coraz rzadziej trafia na rynek, dużo aut niedoinwestowanych i poddanych wysilonej eksploatacji.
Archiwum / Auto Świat
Mazda RX8 lata produkcji 2003-12 - cena od 15 000 zł
Oryginalność i zarazem atrakcyjność RX-8 wynika z nietypowych rozwiązań – mówimy tu o silniku Wankla (tłok nie porusza się w górę i w dół, lecz wiruje), a także sposobie otwierania tylnych drzwi (pod wiatr; ruchomy słupek). Szukajcie topowej wersji 231-konnej z manualną przekładnią, koniecznie regularnie serwisowanej i z niedużym przebiegiem, bo choć trwałość silnika RX-8 jest wyższa niż w przypadku RX-7, to zdarza się, że po 150-200 tys. km trzeba wykonać jego remont. Ładne auta kupicie za 25-35 tys. zł. Pamiętajcie o stosowaniu właściwego oleju (mineralny) i wymianie go co 10 tys. km.
To nam się podoba - Nietypowość konstrukcji, świetne walory jezdne (rozkład mas 50:50), dobra praktyczność jak na auto sportowe, atrakcyjna cena.
To nam się nie podoba - Dużo samochodów z USA z powypadkową przeszłością, drogie części (głównie w ASO) i naprawy, ograniczona trwałość jednostki napędowej.
Archiwum / Auto Świat
Porsche Boxster lata produkcji 1996-2004 - cena od 25 000 zł
Kiedyś postrzegane jako Porsche dla lowelasów, obecnie – jako dobra lokata kapitału. Ceny Boxsterów 1. generacji (986) są dziś atrakcyjne – zaczynają się od niecałych 30 tys. zł, a kończą najczęściej na 45-65 tys. zł (auta zadbane, przeważnie po liftingu i w mocniejszej wersji S). Rodzynkiem w palecie jest odmiana S 550 Spyder 50th Anniversary Edition, wprowadzona do sprzedaży w limitowanej liczbie sztuk 1953 na zakończenie produkcji (2004 r.) – wersje te są obecnie poszukiwane i kosztują min. 90 tys. zł. Silniki: w latach 1996-99 – 2.5/204 KM, 2000-02 – 2.7/220 i 3.2 S/252 KM, 2003-04 – 2.7/228 i 3.2 S/260 oraz 265 KM w S 550 Spyder.
To nam się podoba - Atrakcyjna cena zakupu, renoma marki, bardzo dobre własności jezdne (silnik umieszczony centralnie), niezła dostępność części.
To nam się nie podoba - Dość dużo niedoinwestowanych egzemplarzy (przeważnie są tanie), przeciętne osiągi bazowej odmia-ny 2.5, niedomagania składanego dachu.
Archiwum / Auto Świat
Honda S2000 lata produkcji 1999-2009 - cena od 35 000 zł
Znakiem rozpoznawczym S2000 jest wysokoobrotowy silnik 2.0 o mocy 240 KM, który „kręci się” do przeszło 9000 obr./min (na rynku amerykańskim oferowano też odmianę 2.2/237 KM). Do tego tylny napęd, szybko składający się dach (12 s), a przede wszystkim – wysoka trwałość. Ceny zadbanych aut z początkowych lat produkcji o wiele już nie spadną (zatrzymały się na poziomie 35-45 tys. zł), a młodsze egzemplarze kosztują 60-90 tys. zł. Warto wiedzieć, że na zakończenie produkcji (w 2009 r.) Honda wypuściła na rynek limitowaną wersję Ultimate Edition – gratka dla kolekcjonerów.
To nam się podoba - Atrakcyjny wygląd, wysoka trwałość mechaniki, solidny wysokoobrotowy silnik, ciekawie wyglądające elektroniczne zegary, świetne walory jezdne.
To nam się nie podoba - Dużo stunigowanych aut obecnie w kiepskim stanie technicznym, sporo Hond S2000 z USA (często powypadkowe).
Archiwum / Auto Świat
Lexus IS lata produkcji 1998-2005 - cena od 14 000 zł
Obecność tego auta tu może zdziwić niektóre osoby, ale naszym zdaniem IS 1. generacji (ale tylko w topowej wersji z silnikiem 3.0 – debiut kilka lat po 2-litrówce) ma duży potencjał. Może na zysk trzeba będzie poczekać, lecz na pewno na tym aucie nie stracicie. Za ładne i zadbane IS 300 trzeba zapłacić 25-30 tys. zł. Czym przekonuje? Przede wszystkim pancernym silnikiem 3.0 R6 (słynna seria 2JZ). Poza tym można liczyć na wysoką jakość wykonania i dobre wyposażenie. W Europie 3-litrówkę łączono tylko z „automatem”, w USA – również z przekładnią manualną. W ofercie: sedan i kombi.
To nam się podoba - Wysoka trwałość mechaniki, solidny silnik (z ogromnymi rezerwami), dobre wyposażenie wielu samochodów, jak i walory jezdne.
To nam się nie podoba - Coraz mniejsza podaż egzemplarzy w dobrym stanie i z niedużym przebiegiem, wersje europejskie IS 300 – tylko z automatyczną przekładnią.
Archiwum / Auto Świat
Ryzyko jest zawsze, ale...
Oczywiście, trudno zaryzykować stwierdzenie, że na każdym z przedstawionych aut dużo i szybko zarobicie, ale moim zdaniem jest na to ogromna szansa. Pamiętajcie, że rynek bywa nieprzewidywalny. Przecież w 2006 r. nikt nie przypuszczał, że w 2008 r. nastąpi krach na rynkach, który wywróci wszystko do góry nogami, i pewne wówczas inwestycje przyniosą duże straty. W opisanych przypadkach przynajmniej nie musicie inwestować abstrakcyjnie dużych pieniędzy.