Tak dużego trzęsienia ziemi środowisko motoryzacyjne nie przeżywało od dawna. Siłą rzeczy większa część przekazu dotyczyła więc Volkswagena i Dieselgate. Warto jednak wspomnieć kilka innych ciekawych wpadek, które zostały chyba nieco przyćmione przez spalinowy szwindel. Airbagi, hakerzy, CEPiK...

Duży kłopot miał m.in. koncern Fiat-Chrysler, który w minionym roku wezwał do warsztatów na całym świecie w sumie 1,41 mln samochodów po tym, jak amerykańscy hakerzy zdołali zdalnie, przez internet, przejąć niemal całkowitą kontrolę nad Jeepem Cherokee. Winna okazała się niedbale zabezpieczona elektronika.

Sumienie Japończyków z firmy Takata obciążyło kilkadziesiąt milionów aut z wadliwymi poduszkami powietrznymi. Działo się też i u nas, bo miał być system CEPiK 2.0, a... go nie ma. Poza tym policja może od teraz zatrzymywać prawo jazdy za przekroczenie prędkości o 50 km/h w terenie zabudowanym, a kierowca nie ma możliwości odwołania się od tej decyzji. Nawet wtedy, gdy funkcjonariusz się pomylił (!).

Zapraszamy na subiektywny przegląd najgłośniejszych wpadek mijającego roku! Znajdziecie je w galerii.