Z najnowszego badania przeprowadzonego przez ośrodek Millward Brown SMG/KRC na zlecenie firmy NordGlass wynika, że aż 94 procent wszystkich kierowców zdaje sobie sprawę z faktu, że stan przedniej szyby ma kluczowe znaczenie dla bezpieczeństwa jazdy.

Wysoka świadomość byłaby powodem do dumy. Piszemy byłaby, ponieważ niestety w wielu przypadkach nie przekłada się na sposób postępowania. 13 procent respondentów nie zwraca uwagi na kondycję szyby we własnym samochodzie, a aż jedna trzecia przyznaje się do posiadania szyby, która straciła przejrzystość lub na której znajdują się zarysowania.

"Pajączek" będzie się powiększał!

Zrozumienie problemu i jednoczesne bagatelizowanie jego znaczenia może się okazać zgubne w skutkach. Wieczorem lub w czasie zmniejszonej przejrzystości powietrza wszelakie pęknięcia i zmatowienia znacznie ograniczają pole widzenia kierowcy. Dodatkowo mogą powodować powstawanie oślepiających refleksów świetlnych, a to jest już niedopuszczalne.

Właściciel samochodu nie powinien odkładać naprawy uszkodzenia w nieskończoność, bowiem "pajączek" nie zatrzyma się w miejscu. Podczas jazdy karoseria auta jest poddawana nieustającym naprężeniom. Siły przenoszą się nie tylko na metalowy szkielet, ale również szybę. Przez to pęknięcie będzie się poszerzać aż do momentu, w którym zajmie dużą powierzchnię. Faktorem przyspieszającym proces jest niska temperatura. Mróz sprawia, że woda zbierająca się w nierównościach zamarza i dodatkowo je rozsadza.

Najtańszym sposobem usunięcia uszkodzeń jest ich specjalistyczne uzupełnienie. Najczęściej przyjmuje się, że do naprawy kwalifikują się odpryski o średnicy nieprzekraczającej 24 centymetrów, które znajdują się dalej, niż 10 centymetrów od krawędzi. Oba warunki mają o tyle kluczowe znaczenie, że naprawa większych wyszczerbień może spowodować powstanie nowych pęknięć.

Uzupełnienie - jedna czwarta kosztu wymiany

Pierwszym krokiem podczas usuwania odprysków jest dokładnie oczyszczenie powierzchni. Następnie pracownik zakładu montuje urządzenie, które osuszy dany punkt na szybie, stworzy wokół niego próżnię i pod ciśnieniem uzupełni ubytek żywicą. Utwardzanie substancji promieniami UV trwa około 3 minuty. Po tym czasie można usunąć nadmiar żywicy i wypolerować miejsce naprawy.

W sumie wykonanie całej procedury trwa mniej więcej 30 minut. Kierowca nie jest zatem narażony na długotrwałą utratę auta. Poza tym usługa wykonana w sposób fachowy przywraca szybie niemalże fabryczną sztywność. Jedynym skutkiem ubocznym może być delikatny ślad. Uzupełnienie odprysków żywicą w renomowanym zakładzie kosztuje około 140 złotych. Cena jest o jedną czwartą niższa od ceny wymiany i obejmuje gwarancję.

Oczywiście może się okazać, że uszkodzenia są duże i niestety nie da się ich w profesjonalny sposób naprawić. W takim przypadku jedynym wyjściem jest wymiana. Podczas wizyty w warsztacie auto szklarz na początek zdemontuje wszelkie dodatkowe elementy (chociażby lusterko wsteczne). Później wykroi klei, wyjmie szybę i dokładnie oczyści powierzchnię ramy. Następnie wklei nową szybę i po wyschnięciu spoiwa założy zdjęte wcześniej elementy.

Koszt usługi jest zróżnicowany i w dużej mierze zależy od rodzaju szyby czołowej. Nieautoryzowany warsztat wyceni swoją pracę od 300 złotych wzwyż. W przypadku wyboru ASO kwota będzie nawet kilkukrotnie wyższa. Wymiana przeciętnie trwa od 2 do 3 godzin.

Mandat i brak przeglądu - motywacja dla opornych

Bagatelizowanie zagrożenia i ciągłe odkładanie naprawy może przysporzyć problemów. Pierwszym rodzajem represji dysponuje drogówka. Gdy policjant podczas kontroli drogowej zauważy pękniętą szybę czołową, może nie tylko wlepić mandat karny (nawet 250 złotych), ale także zabrać dowód rejestracyjny. Konsekwencje te dotyczą jednak wyłącznie tych uszkodzeń, które wywołują niebezpieczeństwo w ruchu drogowym.

Za takie przyjmuje się wszystkie ubytki, które znajdują się w polu widzenia (najczęściej rozumiane jako zakres pracy wycieraczek) lub mogą spowodować olśnienie. W przypadku niewielkich odprysków usytuowanych poza newralgicznym obszarem, funkcjonariusz powinien odstąpić od wymierzenia kary. Niestety stróże prawa często nie stosują się do zapisów regulujący tą kwestię. W efekcie zabierają dowód rejestracyjny nawet za marginalne ubytki. To już jednak temat na oddzielny artykuł.

Drugi blok represji może spotkać kierowcę podczas corocznego przeglądu technicznego. Diagnosta identycznie jak policjant podczas oceny zakresu uszkodzeń musi wziąć pod uwagę ograniczanie widoczności i możliwość tworzenia refleksów świetlnych. Gdy uzna, że pęknięta szyba tworzy zagrożenie dla bezpieczeństwa ruchu, ma obowiązek nie przedłużyć ważności badania technicznego. Jeżeli stwierdzi, że mimo wyszczerbień element wypełnia warunki techniczne, wbije pieczątkę do dowodu rejestracyjnego.

Z pewnymi rzeczami trzeba się pogodzić. Kamienie wydobywające się spod kół innych aut będą powodować odpryski na szybach czołowych. Gdy wyszczerbienie jest małe i znajduje się poza polem widzenia, kierowca nie musi się nim przejmować. Większe ubytki należy uzupełnić. To pozwoli zmniejszyć koszty i uchroni przed poważniejszymi konsekwencjami. Duże "pajączki" kwalifikują szybę wyłącznie do wymiany. Tu celem jest bezpieczeństwo.

Foto: Onet
Motointegrator - warsztat