• Zakup używanego diesla nie jest łatwą sprawą, bo jego kondycja zależy od techniki jazdy i dbałości o serwis.
  • Jeśli pokonujecie niewiele kilometrów małym autem zakup diesla rzeczywiście lepiej dobrze rozważyć: zysk będzie niewielki, za to ryzyko – spore.
  • Nowoczesne silniki też potrafią być niezawodne, a do tego są ciche i dynamiczne.

Kilkanaście lat temu silniki wysokoprężne przeżyły prawdziwy boom. Dzięki technologii common rail nagle zaczęły kulturalnie pracować, znacząco poprawiła się dynamika, spadło zużycie paliwa. Ostatnie słowo należało jednak do urzędników zajmujących się normami emisji spalin – Euro 3 praktycznie jest nie do spełnienia dla wolnossących diesli, a te były popularne jeszcze w latach 90. XX wieku.

Po zachwycie dość szybko przyszło… rozczarowanie. Mnóstwo rozwiązań technicznych trafiło pod maski bez dokładnych badań i testów. Koła dwumasowe, turbiny, wtryskiwacze – wszystkie te elementy zaczęły się psuć, a rynek zamienników nie był przygotowany. Dlatego często klienci pieniądze zaoszczędzone na paliwie musieli „topić” w naprawach. Kolejne problemy pojawiały się wraz z przebiegiem i dalszym rozwojem technologii: układy dolotowe zaklejone nagarem, filtry cząstek stałych nieznoszące miejskiej eksploatacji, uszkodzone zawory recyrkulacji spalin. Jakby tego było mało, cegiełkę dorzuciły firmy, wydłużając interwały międzynaprawcze do 30, a nawet 50 (!) tys. km. Czy rzeczywiście wszystkie diesle są złe?

Wiele zależy od konstrukcji

Wszystko można składać na karb nowoczesności, ale łatwo taką teorię obalić, przyglądając się chociażby silnikom BMW. W 1998 r. debiutowały dwie rodziny motorów wysokoprężnych opracowane przez niemieckich konstruktorów: M47 i M57. Pierwszą tworzą 4-cylindrowe silniki do podstawowych modeli, drugą – bardziej prestiżowe 6-cylindrowe. O ile jednostki M47 szybko stały się przekleństwem kierowców (poważne awarie, takie jak... pękające wały korbowe), o tyle ta druga do dziś uchodzi za wzór solidnego silnika Diesla. Polecana była praktycznie we wszystkich modelach, do których trafiła, mało tego – często korzysta się z niej, wymieniając silniki np. w terenówkach.

Smaczku dodaje to, że wbrew rynkowym trendom motor 3.0 to 6-cylindrowa „rzędówka”, czyli rozwiązanie idealne pod względem wyważenia, ale skomplikowane ze względu na duże obciążenia długiego wału korbowego i łatwość przegrzania długiej, nierównomiernie chłodzonej głowicy. Wniosek jest prosty: jeśli firma się postara, to potrafi zrobić trwały silnik. Dlatego warto zapoznać się z naszym zestawieniem: nie ulega wątpliwościom, że z perspektywy czasu łatwiej ocenić pracę inżynierów.

Z pewnością na wyróżnienie zasługuje silnik Hondy. Początkowo była to duża jednostka o pojemności 2,2 l. Bardzo dobrze prezentuje się również mniejszy silnik o pojemności 1,6 l. A jak jest z koncernem Volkswagena? Licząc wszystkie marki (z Audi, Škodą i Seatem), są to najpopularniejsze samochody na naszym rynku wtórnym! Ogromny popyt ma swoją ciemną stronę: handlarze często „odświeżają” przebiegi w swoich autach i wciskają powypadkowe i zaniedbane egzemplarze jako pełnowartościowe. Jeśli ktoś kupi takie auto, na pewno nie będzie zadowolony. Ale Krystian Woźniak z serwisu www.vwserwis.com zapewnia: „Zadbane auto z rozsądnym przebiegiem nie jest kłopotliwe w serwisowaniu, rzadko która naprawa jest kosztowna. Podstawowe warunki to jednak diesel z wtryskiem common rail i znany przebieg, mieszczący się w granicach rozsądku”. Niestety, nie brakuje aut, którym bliżej do miliona kilometrów niż do widniejących na liczniku 200 tys. km.

Pokłosie dieselgate

Diesle (nie tylko VW, ale te w szczególności) mocno „oberwały” przez aferę z czystością spalin. Przypomnijmy: spośród 11 mln wyprodukowanych przez VW jednostek EA189 około… 5 mln (!) ma oszukane oprogramowanie. Teoretycznie powinny trafić do serwisu na modyfikację, która jednak wiąże się – jak wynika z relacji użytkowników – z pogorszeniem osiągów. Problemy z czystością spalin ma też m.in. Mercedes.

Jeżdżąc dieslem, należy się liczyć z wydatkami. Nawet jeśli silnik jest naprawdę dobry (i znalazł się na naszej liście), trzeba mieć rezerwę na regenerację wtryskiwaczy czy turbiny lub czyszczenie/wymianę filtra cząstek stałych. Dlatego lepiej nie wydawać na niego ostatnich pieniędzy.

Naszym zdaniem

Nie ulega wątpliwości, że na rynku znajdziecie mniej i bardziej udane konstrukcje. Tłumaczenie usterek nowoczesnością to tylko mydlenie oczu przez producentów – ciągle można robić naprawdę dobre silniki! Znamy samochody z dieslami, które bez większych wydatków pokonały 500-700 tys. km.

Ale nie ulega też wątpliwości, że nowoczesny diesel wymaga pieczołowitej opieki serwisowej i koszty jego utrzymania będą wzrastały proporcjonalnie do przebiegu i wieku. Dlatego przed zakupem na pewno wskazana jest ostrożność i dokładna diagnoza w warsztacie. Nasze typy? Właściwie możemy polecić wszystkie tu opisane, jest szansa, że w ich przypadku naprawy nie zrujnują budżetu.