• Wybraliśmy najlepsze silniki benzynowe stosowane w popularnych samochodach w ostatnich kilkunastu latach
  • Utrzymanie każdego samochodu kosztuje. Zależnie od konstrukcji pieniądze wydacie na co innego
  • Opinia, że stare silniki są dobre, a nowe do niczego, w wielu wypadkach jest krzywdząca

Na koszty eksploatacji składa się wiele czynników: utrata wartości, ubezpieczenie, zużycie paliwa, koszty serwisu oraz napraw. Który model i wersję wybrać, żeby sumarycznie zapłacić jak najmniej? Pytanie nie jest łatwe i na pewno nie zawsze można na nie odpowiedzieć, szykując się do zakupu (szczególnie nowego auta w salonie). Dlaczego? O ile zużycie paliwa dość szybko będziecie w stanie oszacować (choćby podglądając wyniki naszych testów), o tyle kształtowanie się utraty wartości czy to, ile pieniędzy wydacie u mechaników, to już często wróżenie z fusów.

Przekonali się o tym dość boleśnie użytkownicy zarówno francuskich (spróbujcie pozbyć się Scenica II 1.9 dCi), jak i niemieckich marek (odzew na ogłoszenie o sprzedaży Tourana 2.0 TDI z powpowtryskiwaczami też nie powala na kolana). A przecież nawet kilka lat po wprowadzeniu tych samochodów na rynek były one chwalone i polecane! Powód jest prosty: to dość awaryjne modele wyposażone w najbardziej usterkowe wersje silnikowe.

Przyjrzeliśmy się silnikom benzynowym stosowanym w popularnych autach osobowych w ostatnich kilkunastu latach (patrzymy na motory o pojemności 1,0-2,0 l). Wybraliśmy te, które naszym zdaniem niosą najmniejsze ryzyko wpadki, że klienci odwrócą się od danej marki lub po prostu, że wydacie fortunę na naprawy.

Wiek kontra technika

Nie chcecie ryzykować? Kupcie stare, proste auto z niewysilonym silnikiem benzynowym. Czy takie twierdzenie jest prawdziwe? W dużej mierze tak, ale nie do końca. Era benzyniaków bez turbo i wtrysku bezpośredniego już minęła, obecnie takie konstrukcje można już policzyć na palcach. Naprawdę nieskomplikowane i trwałe silniki odeszły w niepamięć kilka lat temu. Dlatego żeby kupić takie auto, skazujecie się na dość stare egzemplarze: często już kilku- czy nawet kilkunastoletnie. To z kolei wiąże się z ogólnym wyeksploatowaniem i całego samochodu, i silnika.

Rezygnacja przez producentów z najprostszych konstrukcji często była powodowana wprowadzaniem coraz to surowszych norm emisji spalin, nowsze rozwiązania są z pewnością bardziej ekologiczne. Za nowoczesnymi konstrukcjami przemawiają też niższe zużycie paliwa oraz często większa przyjemność z jazdy, wynikająca ze znacznie wyższej mocy.

W gronie polecanych silników znalazły się zarówno jednostki hołdujące prostocie, jak i naprawdę nowoczesne. Do tych pierwszych zaliczymy przede wszystkim niemal wieczny motor ze stajni Volkswagena o pojemności 1.6. Jednak tuż obok niego stoi całkiem udana trzycylindrowa litrówka. Kolejne niewysilone silniki to konstrukcje Renault (1.6, ale można też do tego grona zaliczyć odmianę 2.0), Opla lub Nissana. Oczywiście, lista nie jest zamknięta. Warto też obejrzeć używane auta z jednostkami koncernu PSA (np. dobre, choć niezbyt szybkie i oszczędne konstrukcje 1.8 i 2.0).

W naszym zestawieniu nie brakuje też bardziej skomplikowanych motorów. Do takich zaliczamy Valvematica Toyoty. Na szczycie komplikacji umieścilibyśmy silniki Mercedesa oraz TSI Volkswagena (oczywicie chodzi o najnowszą serię EA211) – jak na razie mimo rozwiniętej konstrukcji są niezawodne.

Spalanie oleju czy nowinki techniczne – gdzie czają się wydatki?

Utrzymanie każdego samochodu kosztuje. Zależnie od konstrukcji pieniądze wydacie na co innego – w przypadku starszych modeli trzeba się liczyć z przepaloną uszczelką pod głowicą lub zużytymi pierścieniami i panewkami. Oczywiście, można przeprowadzić pełen remont silnika, ale może być to nieopłacalne. W skomplikowanych autach pieniądze pochłonie diagnostyka, droższe będą nawet pozornie proste wymiany: elementy są bardziej skomplikowane (prosty przykład: termostaty lub pompy wodne) i trudniej dostępne, przez co wymiana zajmuje więcej czasu.

Naszym zdaniem

Opinia, że stare silniki są dobre, a nowe do niczego, w wielu wypadkach jest krzywdząca. Czarne owce znajdziecie też wśród starych konstrukcji, zaś wśród nowych nietrudno o naprawdę rzetelnie opracowane jednostki. Prawdą jest natomiast, że nowsza technika wymaga większego zaangażowania mechanika w diagnostykę, zaś wszelkie prace przebiegają dłużej i są droższe.

Nie warto jednak od razu skreślać nowych konstrukcji: zapewniają zdecydowanie lepszą dynamikę i oszczędniej obchodzą się z paliwem. Poza tym nie bardzo mamy wyjście – normy emisji spalin i preferencje klientów w salonach spowodowały, że technika wśród benzyniaków bardzo poszła do przodu. Przed zakupem powinniście jednak zapoznać się z naszą listą i zobaczyć, którym konstrukcjom warto zaufać.