Już po wakacjach, pora na wspomnienia. Ręka w górę, kto nie miał w tym roku tego problemu: szykujecie się do rodzinnego wyjazdu, ale pakunki znoszone do auta przez najbliższych szybko zaczynają przerastać możliwości waszego bagażnika. Klasyk – awantura murowana. A teraz wyobraźcie sobie, co czuje właściciel Ferrari, ojciec dwójki krąglutkich dzieci i mąż apetycznej blondynki, który musi zabrać to towarzystwo nad Bałtyk. I to szybko! Ten realny problem pragmatycznie rozwiązali Niemcy.

Na początku było BMW: w 1992 r. w modelu M5 Touring połączyło 340-konne V8 z praktycznym nadwoziem kombi. 891 ojców i matek na świecie odetchnęło z ulgą, bo nareszcie mogli połączyć swoje wyścigowe zapędy z obowiązkami rodzinnymi. Ale BMW liczyło na większy odzew wśród klientów. Odważyło się tylko raz jeszcze zbudować „emkowe” kombi (2007 r., seria 5 E60). Pomysł podchwyciło Audi i wypuściło w 1994 r. RS 2, czyli 315-konną „80-kę” Avant z bebechami od Porsche. W Ingolstadt byli bardziej konsekwentni niż w Monachium, bo swoje topowe ewolucje modeli zawsze ubierali w nadwozia kombi, rzadziej w limuzyny. Tak jest i dziś – zarówno RS 4, jak i RS 6 są dostępne tylko jako Avanty. Dlaczego? Hm... Niemcy są z natury praktyczni i lubią często jeździć do Ikei. Ale umieją też współczuć – jak np. temu ojcu z rodziną i Ferrari.

Foto: Adam Mikuła / Auto Świat
Audi RS 6 Performance

Skoro już wyjaśniliśmy sobie, po co powstały supersportowe kombi, to teraz wyłożymy genezę RS 6 Performance. Na początku 2013 r. Audi wprowadziło na rynek 560-konne RS 6 generacji C7. Nie minęło pół roku i Mercedes-AMG odpowiedział klasą E kombi o mocy 585 KM, też z napędem na 4 koła. BMW powiedziało: „pas”, Audi czeka. Zniecierpliwieni maniacy mocy znaleźli pocieszenie u tunerów (niemiecki ABT bez zająknięcia i z gwarancją dał im 700 KM), ale dla Audi jest to przecież sprawa honoru. Mieć najdłuż... to znaczy najmocniejsze kombi na rynku. I proszę – w październiku 2015 r. Audi wreszcie odkryło karty i wprowadziło RS 6 Performance: 605 KM, 750 Nm, w 3,7 s do „setki”, 305 km/h prędkości maksymalnej (ograniczona elektronicznie).

Pozamiatane? Wygląda na to, że na razie tak, ale nowa klasa E AMG jest tuż-tuż... Na wypadek gdyby Mercedes znów przelicytował Audi, ABT trzyma w pogotowiu swoje RS 6-R z pakietem modyfikacji 4-litrowego V8 biturbo, podnoszącym moc aż do 730 KM, a ogranicznik prędkości do 320 km/h. To z gwarancją, a bez niej...

Audi RS 6 Performance - kombi czy studia dzieci?

Dobra, wróćmy na ziemię, czyli do 605 KM. Czy warto? Rynek mówi: tak! Spośród 61 sprzedanych w tym roku RS 6 w Polsce aż 53 to wersje Performance. Dopłaca się 32 000 zł do „zwykłego” RS 6, którego cena zaczyna się od 539 000 zł. Nasz testowy egzemplarz był skonfigurowany za ponad... 800 000 zł. Jesteście jeszcze z nami? Tak, wiemy, że za te pieniądze można do końca życia jeździć z rodziną na wakacje na Malediwy albo wykształcić gromadkę dzieci na amerykańskich uniwersytetach. To na pewno przyspieszyłoby ich kariery zawodowe, ale pozwólmy im też doświadczyć przyspieszenia w RS 6 Performance. Obiecywane przez Audi 3,7 s do „setki” potwierdziły nasze pomiary. Stały napęd quattro dba o to, żeby piekielna moc, narastająca z brutalną siłą, nie szła w gwizdek. Ten pojazd na pewno należy do mistrzów prostej i może stawać w szranki ze stricte sportowymi autami.

Foto: Adam Mikuła / Auto Świat
Audi RS 6 Performance

A jak jest na łukach? To zależy, do czego się RS6 porównuje. Wśród kombi na pewno nie ma takiego, którym można by szybciej pokonywać winkle. Układ kierowniczy jest bezpośredni, czuły, ale z oczywistych powodów daleko mu do czytelności Porsche 911. Owszem, dzięki sportowemu adaptacyjnemu zawieszeniu i szerokim oponom RS 6 mocno trzyma się na zakręcie. Elektronicznie sterowane tylny i centralny mechanizm różnicowy pozwalają efektywnie i bezpiecznie dozować moc na wyjściu z łuku. Trudno jednak wyczuć ten moment, gdy w końcu zaczyna brakować trakcji i 2-tonowe RS 6 staje się podsterowne. Pod względem informacji zwrotnych to auto zawsze będzie się najbardziej różniło od sportowych konstrukcji – przekazuje nam ich mniej. Wobec fenomenalnej dynamiki wzdłużnej zasady tej poprzecznej są czasem dla kierowcy RS 6 Performance nieczytelne. Zaawansowane systemy mogą igrać z prawami fizyki, ale przychodzi ten moment, gdy masa ponad dwóch ton i wysoki środek ciężkości biorą górę nad wszystkim. Nie krytykujemy tego, lecz traktujemy jako dowód, że praw fizyki nie trzeba jeszcze pisać od nowa.

Mimo arsenału sportowych dodatków miejsce RS 6 jest wciąż raczej na lewym pasie niemieckiej autostrady niż na torze wyścigowym. Oczywiście, trudno o lepsze kombi na tor, zabawa nim jest nieziemska. Tyle że wybierając się tam, zapakujcie od razu do 565-litrowego bagażnika drugi komplet opon. Gumy „schodzą” podczas ostrej jazdy równie szybko, jak benzyna. No i czasem łatwo zapomnieć, że na tylnej kanapie wciąż siedzą dzieciaki, a żona – obok...

Audi RS 6 Performance - naszym zdaniem: jeśli RS 6, to performance

To auto jest najbardziej rozsądnym wśród nierozsądnych, wersja Performance – warta dopłaty. Decydując się na zakup, trzeba uświadomić rodzinie jedną rzecz: droga nad Bałtyk odtąd będzie wiodła niemieckimi autostradami.

Audi RS 6 Performance - dane techniczne

Silnik: typ/cylindry/zawory benz. V8, biturbo
Pojemnośc skokowa 3993 cm3
Moc maksymalna 605 KM przy 6100 obr./min.
Maks. moment obrotowy 700 Nm przy 1750 obr./min.
Napęd/skrzynia biegów stały 4x4/aut. 8b
Długość/szerokość/wysokość 4979/1936/1461 mm
Bagażnik 565-1680 l
Masa własna 2029 kg
Prędkośc maksymalna 305 km/h
Prztspieszenie 0-100 km/h 3,7 s
Średnie spalanie testowe 13,4 l/100 km
Cena od 571 100 zł (egz. test. 803 410 zł)