W Maździe CX-5 jest cicho. Zaskakująco cicho. Nawet z dieslem pod maską. I to bez względu na to, czy dopiero odpaliliśmy silnik po chłodnej nocy, czy też pędzimy po autostradzie z taką prędkością jak większość innych kierowców. Pod względem komfortu akustycznego we wnętrzu Mazda CX-5 może zaimponować, szczególnie ze względu na zastosowane technologie. I bardzo wyróżnia się na tle konkurencyjnych SUV-ów, których właściciele często po wyjeździe z salonu trafiają od razu do warsztatów zajmujących się profesjonalnym wyciszeniem kabiny. A to nie koniec zalet nowego japońskiego SUV-a.

Mazda CX-5 - stylizacja to jej mocna strona

Już z zewnątrz Mazda robi oszałamiające wrażenie. Szczególnie za sprawą poprawionego lakieru Soul Red Crystal (rozwinięcie bardzo popularnego Soul Red Premium Metallic), którego szczegółowy opis zajmuje sporą część oficjalnej informacji prasowej. W skrócie: firma obiecuje o 20 proc. bardziej intensywny refleks świetlny oraz o około 50 proc. większą głębię koloru. W silnym słońcu w Katalonii prezentuje się wyśmienicie. Ale jeśli ktoś nie lubi czerwieni ma do wyboru jeszcze 11 innych kolorów nadwozia.

Mazda CX5

Z zewnątrz nową CX-5 najłatwiej odróżnić od poprzednika po reflektorach. To nie żart (po co na siłę poprawiać coś, co tak dobrze się sprzedaje na świecie). Zawierają aż 12 modułów LED (wcześniej były cztery) oraz soczewkę wykorzystywaną do świateł drogowych i mijania. Każdy z modułów jest osobno kontrolowany, co oznacza, że może być indywidualnie włączony lub wygaszony. Niestety, trudno było sprawdzić, jak zachowują się nowe światła, gdyż wszystkie jazdy testowe odbywały się w ciągu dnia. Szkoda.

Mazda CX-5 -

Znacznie łatwiej odróżnić nowy model po zajęciu miejsca w kabinie. Po wielkim i koszmarnym radiu z nawigacją TomTom nie ma już śladu. Wzorem innych modeli Mazdy, na środku konsoli CX-5 króluje teraz 7-calowy wyświetlacz z dobrze znanym systemem MZD Connect, z funkcją dostępu do internetu, niestety wciąż płatną w formie abonamentu. Japończycy chwalą się, że szczelinę pomiędzy ekranem a warstwą dotykową wypełniono żywicą, by zredukować refleksy świetlne i poprawić czytelność. Trzeba przyznać im rację: w silnym słońcu wciąż można było bez problemów oglądać mapę nawigacji, czy też informacje o odtwarzanym utworze. Żadnej irytacji.

Reflektory z 12 modułami LED

W kabinie wygospodarowano sporo miejsca. W CX-5 trudno o uczucie klaustrofobii. Choć optycznie wydaje się, że samochód nie należy do najprzestronniejszych, to jednak z tyłu i z przodu jest wystarczająco dużo przestrzeni dla czterech dorosłych pasażerów (duży rozstaw osi 270 cm jak w samochodach klasy średniej). Choć nie jestem mały i szczupły to jednak wzdłuż, wszerz i wzwyż miałem sporo miejsca i nie musiałem spychać ręki wysokiego pasażera z podłokietnika. Nie miałem też żadnych problemów ze schowaniem telefonów, okularów, czapki i butelek z wodą. Na wszystko jest miejsce. I to bardzo porządnie wykonane. W Maździe królują przede wszystkim materiały dobrej jakości: przyjemne w dotyku i świetne w fakturze. Nawet skórzane fotele prezentują się doskonale i nie sprawiają wrażenia chińskiego odrzutu z eksportu. Nic nie trzeszczy zarówno na postoju, jak i w trakcie jazdy. Nawet z konsoli środkowej trudno wydobyć jakikolwiek jęk, który mnie doprowadzał do wściekłości choćby w pierwszych rocznikach Opla Insignia.

W tym zachwycie pora na drobne otrzeźwienie. Spróbujcie doładować baterię telefonu poprzez gniazdo USB. Po ponad godzinnej jeździe i słuchaniu muzyki z telefonu w trybie USB poziom naładowania akumulatora w smartfonie ledwo drgnął: z 55 proc. na 58 proc, choć wykorzystany przewód był sprawdzony w wielu innych samochodach.

Mazda CX-5 - SUV, a jeździ jak limuzyna

A jak jeździ nowe CX5 z dieslem 2.2 AWD? Trudno uwierzyć, że podróżuje się popularnym SUV-em. Już poprzednik pozostawił po sobie bardzo dobre wrażenie. W nowym modelu jest co najmniej o klasę wyżej. Nie bez powodu Mazda chwali się, że system AWD używa aż 27 czujników do monitorowania warunków drogowych i odczytywania zamiarów kierowcy. Uwzględniane są m.in. informacje o pozycji pedału przepustnicy, temperaturze zewnętrznej, nachyleniu drogi, kącie obrotu kierownicy, a nawet załączeniu wycieraczek przedniej szyby. Wszystko po to, by w czasie rzeczywistym odbywało się obliczanie podziału mocy pomiędzy przednie i tylne koła (od 1 do 50 proc. momentu napędowego może być skierowane na tył). W praktyce oznacza to tyle, że trzeba się dobrze starać, by każdy zakręt pokonywać częściowo po poboczu. Nie trzeba desperacko walczyć z utrzymaniem się w łuku. Podobnie jak ze stoickim spokojem można wyjeżdżać spoza ściany barier akustycznych bez obawy, że boczny wiatr wywoła panikę wśród podróżujących. Zresztą jakakolwiek reakcja, jakiej wymaga się od kierowcy, jest czystą przyjemnością – na precyzję układu kierowniczego trudno narzekać.

Z przodu trudno narzekać na brak miejsca. Jakość tworzyw bardzo dobra

Można jednak trochę ponarzekać na silnik. Choć pomruk najmocniejszego 175 konnego diesla 2.2 jest subtelnie miarowy i rewelacyjnie delikatny (m.in. za sprawą elektronicznych wspomagaczy jak np. Natural Sound Frequency Control), to jednak jego reakcje pozostawiają trochę do życzenia. Na pewno nie jest mułem, ani też nie jest źródłem stresu podczas wyprzedzania ciężarówki z długą naczepą. Jednak od źródła napędu o mocy 175 KM i 420 Nm momentu obrotowego oczekiwałbym większej spontaniczności. Co ciekawe łatwo o wrażenie, że szczególnie podczas ruszania wersja z automatyczną skrzynią biegów jest żwawsza niż odmiana z tzw. manualem (według danych technicznych jest jednak zupełnie inaczej). Im wyższa prędkość, tym każde wyprzedzanie pozostawia lekki niedosyt. Jest dobrze, ale mogłoby być lepiej. Gdybym miał przy tym wybierać MX5 dla siebie, to bez wahania zainwestowałbym w automat. Różnica w cenie wynosi 8000 zł. I jeszcze jedna dobra wiadomość. Bez względu na rodzaj przekładni diesel radzi sobie bez zemsty ekologów: nie trzeba stosować AdBlue, czyli dodatku, który zimową porą szczególnie przeklinają kierowcy ciężarówek.

Mazda CX-5 - kilka słów o cenach

Jedna rzecz wciąż pozostała po staremu. Lista opcji jest bardzo krótka. Trudno zatem będzie indywidualnie skonfigurować samochód. Ceny: od 95 900 zł za wersję z silnikiem benzynowym 2.0 i napędem na jedną oś. Najmocniejszy diesel 2.2 175 KM i napędem 4x4 oferowany jest tylko w najdroższej wersji wyposażenia SkyPassion. Ceny: od 158 900 zł. Niemało. Ale konkurencja też nie jest tania. Honda CRV 1.6 i-DTEC 160 KM kosztuje 156 400 zł w najdroższej wersji Executive. Nowy VW Tiguan w odmianie Highline z silnikiem 2.0 TDI (190 KM) i skrzynią DSG wyceniono zaś na 164 780 zł.

Mazda CX-5 - dane techniczne:

Pojemność skokowa i rodzaj silnika 2191 cm3, R4, turbodiesel
Moc 175 KM przy 4500 obr./min
Moment obrotowy 420 Nm przy 2000 obr./min
Skrzynia biegów i napęd 6-biegowy automat, napęd 4x4
Prędkość maksymalna 206 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h 9.5 s
Średnie zużycie paliwa 5,8 l/100 km
Cena 166 900 zł