Oto piąta generacja popularnego modelu Nissana – Micra. Na polskich ulicach wciąż bez trudu można wypatrzyć modele drugiej generacji, a przy odrobinie szczęścia, także pierwszej. Micra jest już z nami 35 lat, więc zdążyła się już nie tylko opatrzyć na ulicach, ale stała się jednym z najbardziej znanych przebojów Nissana.

Nissan Micra - ma już 35 lat!

35 lat po premierze pierwszej generacji Nissan rozpoczął w Europie sprzedaż najnowszego modelu. Nie dziwi, że model w porównaniu z poprzednimi wyraźnie urósł – wzdłuż i wszerz, ale już nie wzwyż. Micra mierzy obecnie prawie 4 m (bez 1 mm) długości, 174 cm szerokości i 145,5 cm wysokości. Poprzednik mierzy zaś odpowiednio: 378 cm, 166,5 cm i 151,5 cm. Wymiarami samochód jest porównywalny z nadal popularnym w naszym kraju Golfem trzeciej generacji. Nissan ma nawet większy rozstaw osi (252,5 cm), co odczują pasażerowie podróżujący na tylnej kanapie. Z przodu zresztą również.

Stylizacja to kwestia gustu. Nam jednak Micra podoba się z każdej strony. Nissan Micra

W małym Nissanie trudno o wrażenie ciasnoty. Nawet rosły kierowca nie będzie łokciami przepychał się z pasażerem. A gdy z tyłu usiądzie osoba podobnej postury (ok. 180 cm wzrostu), to wciąż będzie wygodnie (choć głowa jest niebezpiecznie blisko podsufitki). Za oparciem tylnej kanapy wygospodarowano spory bagażnik (300 l), który pozostawia pewien niedosyt. Zabrakło podwójnej podłogi znanej z modelu Note. I brakuje jeszcze równej podłogi po złożeniu oparcia. Nissan najwyraźniej uznał, że rzadko kiedy będziemy potrzebowali składać oparcie i przewozić takie przedmioty, które wymagają równej powierzchni załadunku. Szkoda.

Nissan Micra - niby bogato, ale jednak nie…

Siedząc z tyłu, można jednak wymagać więcej. Nawet w najwyższej wersji wyposażenia nie przewidziano rozkładanego podłokietnika, elektrycznie sterowanych szyb oraz kieszeni w drzwiach. Z przechowywaniem drobiazgów z tyłu będzie zatem problem. Zresztą problemem jest dostanie się na tylną kanapę: 8-latek miał spory kłopot z otwarciem drzwi. Niewygodne i wysoko umieszczane tylne klamki zmuszają kierowcę czy innych pasażerów do tego, by pomóc dziecku wejść. Niby drobiazg, ale na co dzień bywa bardzo irytujący.

Na jakość materiałów z przodu trudno narzekać. Nissan Micra

Nissan chwali się, że 62 proc. wnętrza wykonano z najwyższej jakości materiałów, które mają być przyjemne w dotyku. Trzeba przyznać, że nie jest to marketingowy kit. Z przodu króluje sporo dobrych tworzyw, przez co trudno o wrażenie, że siedzimy w tanim i tandetnym samochodzie. Szkoda jednak, że wstawki materiału imitującego skórę pojawiły się tylko z przodu (na desce i drzwiach). Z tyłu na boczkach już ich zabrakło.

Nissan Micra - dyskomfort? Na pewno nie!

Fotele i kanapa są dość wygodne. Choć nie zapadniemy się w nich jak w starych francuskich samochodach, to jednak przyjemnie trzymają w ryzach siedzącego. O dyskomforcie dla ud czy kręgosłupa nie ma mowy. Na trzymanie boczne trudno narzekać, mając na uwadze to, co jest u konkurencji i standardem w segmencie. Sama tapicerka sprawia wrażenie trwałej, choć na właściwą ocenę pod tym względem trzeba po prostu poczekać dłużej.

Silnik 0.9 znany m.in. z Dacii oraz Renault. Nissan Micra

Testowa Micra wzbudzała spore zainteresowanie. Wielu osobom trudno było uwierzyć, że pod maską kryje się trzycylindrowy silnik o pojemności mniejszej niż 1 l (taki sam znajdziemy także w Dacii oraz Renault). Trzeba jednak przyznać, że wystarczyło się przejechać trochę bardziej dynamicznie, by przekonać niedowiarków. Silnik o pojemności 898 cm3 i mocy 90 KM? Owszem można zastanawiać się, czy wytrzyma równie długo co dobrze znane 1.0 z Micry drugiej generacji. Trudno jednak wątpić w możliwości samochodu, który sprawia wrażenie bardzo żwawego. Już pierwszy sprint spod świateł daje mnóstwo frajdy. Ale jest też i druga strona medalu.

Nissan Micra - anemiczna jazda to oszczędna jazda

Kto jeździ na tyle anemicznie, że wręcz boi się dotykać pedału gazu musi się przygotować na to, że Micra będzie się rozpędzać długo. Bardzo długo. Poniżej 2200 obrotów nic się nie dzieje. Gdy zbyt szybko wrzucimy wyższy bieg i desperacko wciśniemy gaz do dechy, przygotujmy się na upokarzający brak reakcji samochodu. Wniosek? Albo jeździsz bardziej dynamicznie, albo wcale. Ma to oczywiście swoją cenę. Szybki wypad do niezbyt odległego sklepu albo regularne krótkie kursy po mieście kosztują nawet 10 l na 100 km. Dłuższe wypady poza miasto są bardziej ekonomiczne – można zejść poniżej 7 litrów. W przypadku bardzo delikatnej jazdy wynik nieco powyżej 5 litrów jest do osiągnięcia.

Dobry pomysl. Dodatkowy ekran między zegarami. Nissan Micra

Nie będzie przesadą stwierdzenie, że jazdą Micrą to jednak przyjemność. Przynajmniej w kwestii osiągów. Trzeba jednak przywyknąć do trzycylindrowego silnika i jego pracy szczególnie na biegu jałowym. Poza miastem radzi sobie nawet lepiej niż 1.2 PureTech o mocy 82 KM znany z rodzimej francuskiej konkurencji, czyli małych Citroenów i Peugeotów.

Nissan Micra - nie trzęsie... No, prawie…

Praca zawieszenia daje dużo frajdy. W połączeniu z pomysłowym systemem dohamowującym koła (nie chodzi wcale o ESP) bardzo szybko można nabrać zaufania do możliwości Micry. Owszem, na ostrzej pokonywanym łuku pasażerowie szybko okażą swoje niezadowolenie ze względu na przechył nadwozia. Cudów nie ma.

Samochód prowadzi się jednak na tyle pewnie, że łatwo o wrażenie, iż następną próbę moglibyśmy pokonać jeszcze szybciej. I co ważne – całkiem komfortowo. Micra nie wytrzęsie zbyt mocno nawet na dziurawych drogach. Dzielnie zniesie zapadnięte studzienki i całkiem satysfakcjonująco poradzi sobie z poprzecznymi nierównościami, jakich pełno na starych lokalnych drogach otoczonych ogromnymi drzewami, których korzenie powoli rozsadzają asfalt.

Nissan Micrsa - Bose, czyli sprytny sposób na małą liczbę głośników

Nawet przy większych autostradowych prędkościach w kabinie nie jest bardzo głośno. Zresztą na problem hałasu mogą narzekać jedynie z tyłu, gdyż Nissan nawet z systemem nagłośnienia Bose poskąpił tylnych głośników. W zamian za to zafundował dodatkową atrakcję kierowcy – głośniki w jednym zagłówku. W sumie w całej kabinie zmieszczono 6 głośników – 4 z przodu i 2 w zagłówku. Całość brzmi całkiem nieźle, o ile słuchamy muzyki z płyt lub z cyfrowych nośników (USB, smartfon). Niestety jakość brzmienia tunera jest wyraźnie słabsza i po prostu rozczarowuje.

Tylko w zagłówku kierowcy wbudowano małe głośniki Bose. Z tyłu w drzwiach jednak nie ma żadnego głośnika. Micra

A jaki pożytek ma kierowca z Bose Personal? W moim odczuciu niewielki. Bose osiągnęło efekt dźwięku surround, bez którego można się spokojnie obejść. Podobny efekt można osiągnąć w zwykłym samochodzie, gdy delikatnie zwiększymy głośność głośników w tylnych drzwiach. Trzeba jednak przyznać, że pod względem zrównoważenia tonalnego Bose wypada całkiem dobrze. Tony wysokie nie zdemolują naszego słuchu, średnie trochę zniechęcą nienaturalnością, a bas przypadnie do gustu zwartością i niewielką głębią. Trzeba również przywyknąć do nietypowej sceny dźwiękowej, którą Bose sztucznie kreuje.

Nissan Micra - podsumowanie

Nissan Micra może się podobać. Nawet z tak małym silnikiem pod maską. Samochód jest przyjemny w prowadzeniu i zasługuje na uznanie za bogaty pakiet systemów bezpieczeństwa. Szkoda jednak, że przyjemność z nieco bardziej dynamicznej jazdy studzi zużycie paliwa. Nie sposób także zapomnieć o cenie. Po doposażeniu cena samochodu zbliża się do 70 000 zł! A to już bardzo dużo. Cena wyjściowa: 52 490 zł za odmianę o mocy 90 KM. Podobnie jak konkurencja, ale u niektórych rywali można już otrzymać wyraźnie większe samochody…

Nissan Micra - dane techniczne:

Pojemność skokowa i rodzaj silnika 898 cm3, R3, benzyna
Moc 90 KM przy 5700 obr./min
Moment obrotowy 140 Nm przy 2250 obr./min
Skrzynia biegów i napęd 5-biegowa manualna
Prędkość maksymalna 175 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h 12,1 s
Średnie zużycie paliwa 4,4–5,1 l/100 km
Cena 61 990 zł (Tekna)