Mówiąc szczerze miewaliśmy już szczęśliwsze starty niż tym razem. Już po 200 metrach jedna z Mazd 3 zapadła na tajemniczą chorobę. Objawami był brak mocy, szarpanie, a w efekcie zapaliła się kontrolka check engine.

Po podłączeniu do komputera szybko pojawiła się odpowiedź – silnik niedomaga z powodu zanieczyszczeń, które dostały się do układu paliwowego po zatankowaniu benzyny złej jakości. To nawet miałoby sens, bo przecież dzień wcześniej Mazdy 3 były tankowane na stacji benzynowej, która pochodziła jeszcze z 1930 roku.

To nie była dobra wiadomość, bo trzeba było poszukać serwisu, który mógłby wyczyścić układ. Okazało się jednak, że samochód numer 7 miał inny pomysł. Gdy ze smutnymi minami pogodziliśmy się z wizytą w serwisie, nagle samochód cudownie ozdrowiał. Jakieś 650 km dalej pojazd wciąż dzielnie radził sobie z trudami podróży i podziwiał piękną scenerię okolicy oraz drogę obok zapory hydroelektrycznej.