TÜV nie jest oczywiście jedyną instytucją na terenie Niemiec mającą prawo do przedłużania ważności do-wodów rejestracyjnych, ale w okresie od lipca 2005 do czer-wca 2006 roku specjaliści tej firmy przebadali aż 7 005 804 samochody! Taka liczba daje solidną podstawę do oceny ich stanu technicznego. Interpretując wyniki raportu, nie zapominajmy o warunkach, w jakich jest on tworzony (przeglądy rejestracyjne). Nie można wobec tego wyciągać bezpośrednich wniosków, np. o awaryjności auta na trasie. Taki popsuty egzemplarz musi zostać zholowany do warsztatu lub naprawiony na miejscu. Poza tym raport w pewnej mierze odzwierciedla też pracę serwisów (w przypadku 6- i 7-latków niekoniecznie autoryzowanych). To przecież warsztat dba o stan techniczny auta, które zazwyczaj dopiero potem jedzie na przegląd! Poza tym raport wiele mówi o... właścicielach. Bo na nic nie zda się najlepszy mechanik, jeśli kierowca unika z nim kontaktu (np. ze względu na oszczędności). Poza tym sportowe auta (te drogie i solidne) zazwyczaj są w posiadaniu bogatych ludzi i często wiele czasu... stoją w garażu (zwłaszcza, że niemieckie ubezpieczenie wyraźnie uzależnione jest od charakteru eksploatacji, np. przebiegu). Ale z drugiej strony to właśnie te elementy wpływają na stan aut używanych - takie egzemplarze spotkamy na rynku. Przedstawione wskaźniki procentowe oznaczają odsetek aut, w których stwierdzono poważne usterki zagrażające bezpieczeństwu ruchu bądź przyczyniające się do znaczącego zanieczyszczania środowiska. Dominacja produktów japońskich i niemieckichI jak tu nie wierzyć w obiegowe opinie o solidności aut niemieckich i japońskich? Proszę spojrzeć na tabelkę - w pierwszej dwudziestce zestawienia nie ma innych marek! O ile jednak produkty naszego zachodniego sąsiada znajdziemy w całej tabeli (od 2. do 94. miejsca), to niemal wszyscy "japończycy" lokują się powyżej średniej (wyjątek stanowi Suzuki Wagon R+ z 91. pozycji). Żeby wygrać, trzeba mieć jednak coraz lepsze wyniki - zwycięzca w porównaniu z rokiem ubiegłym poprawił się o 1 punkt procentowy. Zmalał też średni procent usterek (w ubiegłym roku było to 17,2 %). A co w drugim końcu tabeli? Też bez większych roszad - dominują vany i tanie modele włoskie i francuskie, choć nie brak też takich "rodzynków", jak np. Audi A8 i Volvo V70. Po prestiżowych markach (i do tego drogich modelach) spodziewalibyśmy się lepszych pozycji, a te znalazły się m.in. za Hyundaiem Lantrą i Alfą 156. Powracamy do pytania: to samochody są kiepskie czy może nie dorastają do nich mechanicy lub użytkownicy?Miejsce 1Toyota RAV4 średnia usterkowość 4,8%Złote lata japońskiego przemysłu motoryzacyjnego. Pierwsza generacja Toyoty RAV4 była nie tylko innowacyjna pod względem technicznym, ale też wzorowo wykonana. Rekreacyjna Toyota, jako pierwsza na świecie, oferowała stały napęd wszystkich kół (centralny mechanizm różnicowy z możliwością blokowania) łączony z samonośnym nadwoziem i niezależnym zawieszeniem. Do wyboru wersja 3- lub 5-drzwiowa. Silnik tylko 2-litrowy, benzynowy. Jeśli inwestujemy w sprawdzony egzemplarz, ryzyko poważnych wydatków jest niemal zerowe. Zdarzają się np. kłopoty z oświetleniem czy luzami w przedniej osi, ale w końcu auto ma już swoje lata, a odsetek usterkowych egzemplarzy i tak jest dużo niższy niż średnia dla takiego wieku. Za to nie ma o wiele bardziej problematycznej korozji czy wycieków oleju.Miejsce 8Mazda MX-5 średnia usterkowość 6,7%Nie tylko drogie, wykorzystywane sporadycznie, samochody sportowe mogą być niezawodne. Dowodem na to jest mały roadster Mazdy. Niestety, podobnie jak inne modele tej firmy, MX-5 nieczęsto gości na naszych giełdach. Niemcy również doceniają trwałość i "używki" długo trzymają wysoką cenę. W Polsce takie auto z 1998 roku ciągle warte jest blisko 30 tys. zł - to o... 10 tys. więcej niż bezpośredni konkurent Fiat Barchetta. Problemy? Właściwie żadne, ale w egzemplarzach z poprzedniej generacji (do 1998 roku) uważać trzeba na rdzę. Miejsce 10Subaru Legacy średnia usterkowość 7,5%Aut klasy średniej w "czubie" zestawienia jest stosunkowo mało. Za to Legacy gości tam w każdej kategorii wiekowej - bez względu na generację modelu odsetek usterek waha się pomiędzy 6,3 a 14,3%. A warto wspomnieć, że to stosunkowo rozbudowana konstrukcja (napęd wszystkich kół, silniki typu bokser). Wśród klasowych konkurentów z kategorii 6- i 7-latków model ten przegrywa tylko z Avensisem. Najwięcej zastrzeżeń diagności zgłaszali do luzów w tylnym zawieszeniu (młodsze egzemplarze) oraz do wałów napędowych (starsze roczniki). Czasem zdarzają się też wycieki oleju.Miejsce 12Toyota Corolla średnia usterkowość 8,9%Kolejna wyróżniona przez nas Toyota. Ale dlaczego miałoby jej zabraknąć, skoro model VIII generacji okazał się najlepszym kompaktem z końca lat 90.? Nie wszystkim może podobać się design samochodu, ale taki odsetek usterek każdy by chciał mieć... Praktycznie brak tu korozji, nieznane są pojęcia luzów w układzie kierowniczym. Czasem pojawiają się wycieki oleju (newralgicznym punktem jest łączenie silnika i skrzyni), stosunkowo wiele awarii wykrywa się w oświetleniu samochodu (ale i tak poniżej średniej) oraz w układzie hamulcowym (zużyte tarcze). Miejsce 14Nissan Almera średnia usterkowość 9,1%Gdzie podziały się dawne solidne Nissany? Oglądając czołówkę, coraz trudniej o modele tego producenta. Wśród 6- i 7-latków, poza dobrze wypadającą Almerą N15 (wewnętrzne oznaczenie dla auta z lat 1995-2000), znajdziemy też Primerę (na 35. pozycji) i Micrę (mało chlubne 58. miejsce - trochę poniżej średniej usterkowości!). Na razie jednak, kto szuka trwałego kompaktu z końca lat 90., może przystanąć przy tym produkcie. W Almerze do poprawki mamy przede wszystkim zabezpieczenie antykorozyjne, w omawianych rocznikach dość często pojawiają się już luzy w zawieszeniu. Bardzo trwały układ kierowniczy, przeciętne hamulce.Miejsce 94Ford Ka średnia usterkowość 25,4%Sympatyczny maluch Forda jest ulubieńcem kobiet, wykorzystywanym głównie w mieście. Może to jest kluczem do jego porażki? Panie z jednej strony nie dbają o auto, z drugiej podróżują niewiele, więc samochód sporo czasu stoi i... rdzewieje (nadwozie, wydech, zawieszenie)! Poza tym problemy z hamulcami (tarcze również mocno korodują) i luzami - ogólnie jednak koszty eksploatacji tego modelu nie powinny być duże. Ka ma prostą budowę i relatywnie tanie części (np. zderzaki podzielone są na kilka części dostępnych oddzielnie).Miejsce 83Fiat Seicento średnia usterkowość 20,0%Mieliśmy nadzieję na więcej. Seicento to jeden z nielicznych modeli reprezentujący co prawda włoską markę, ale polskie fabryki. Na pocieszenie można dodać, że w ubiegłym roku w tej kategorii wiekowej Seicento miało więcej usterek, choć było na lepszej, bo 76. pozycji. Po prostu inne auta "wydobrzały" bardziej niż nasz pupilek. Do poprawy głównie oświetlenie i układ hamulcowy, więc nie jest tak źle. Wiele podzespołów wykazuje się wyraźnie niższą usterkowością niż średnia.Miejsce 79Volvo V70 średnia usterkowość 19,6%Dobrym markom też zdarzają się wyraźne wpadki. Kategoria 6- i 7-latków okazuje się dla dużego Volvo... niemal tragiczna! Chwilowe zachwianie jakości? Oświetlenie i układ kierowniczy wypadają tu wręcz fatalnie. Starsze roczniki tego modelu są w tych kategoriach dużo lepsze. Niezbyt dobre wieści czekają też w dziale "luzy w przedniej i tylnej osi". Warto jednak wymienić także liczne plusy: wzorowe zabezpieczenie antykorozyjne całego samochodu, minimalny odsetek usterek w układzie hamulcowym oraz bardzo trwały wydech.Miejsce 92Skoda Felicia średnia usterkowość 23,3%Ta firma idzie do przodu! Felicia nie daje co prawda Skodzie powodów do dumy, ale jej następczyni (Fabia) lokuje się już wyraźnie lepiej (nieco powyżej średniej dla odpowiednich roczników). Na razie właściciele Felicii muszą zmagać się przede wszystkim z luzami w zawieszeniu (nawet w Niemczech!), mocno "wybiórczo" działającym oświetleniem oraz skorodowanym wydechem. Dobrze wypada układ kierowniczy, hamulce zasadnicze psują się tak jak "nakazuje" średnia - w 2,6 proc. przebadanych aut.Miejsce 96Chrysler Voyager średnia usterkowość 30,5%nTo się nazywa odporność na krytykę! Od wielu lat TÜV "miesza z błotem" dużego vana Chryslera (pochodne: Dodge Caravan i Plymouth Voyager), a amerykański koncern... zdaje się nic z tego nie robić. W końcu klienci kochają tego vana za fantastyczny komfort, bogate wyposażenie i doskonałe dopracowanie, a nie za niskie koszty eksploatacji i minimalną usterkowość. A poza tym konkurencja też do wzorów nie należy...Czy duży musi się psuć? Wcale nie - dowodzi tego "mapa usterek", z której wynika, że Voyager ma też bardzo mocne strony - np. diagności nie stwierdzili korozji w żadnym egzemplarzu spośród 6- i 7-latków! Poniżej średniej mieszczą się także luzy w zawieszeniu. Auto przegrywa przez oświetlenie, układ kierowniczy i hamulce. Może warto je poprawić?