W roku 2002 Japończycy przygotowali dla swoich klientów miłą niespodziankę. Prezentacja nowej odsłony Accorda pokazała długo wyczekiwaną zmianę stylistyczną. Karoseria limuzyny Hondy jest bardzo nowoczesna, ostra i za razem prosta. W efekcie do dzisiaj auto wygląda efektownie!

Foto: Honda

Ważnym elementem prac projektantów była aerodynamika. Accord może się pochwalić jednym z niższych współczynników oporu powietrza w swojej klasie. Blachy, z których wykonano karoserię auta, mimo wieku okazują się odporne na działanie korozji.

Nowoczesne nadwozie jest uzupełnione nowoczesnym wnętrzem. Zegary są ciekawe i przejrzyste, a deska rozdzielcza nowatorska i ergonomiczna. Materiały wykończeniowe cechuje wysoka jakość. Podczas jazdy nie trzeszczy żaden z plastików, a tapicerki bez żadnego uszczerbku wytrzymują przebiegi grubo przekraczające 100 tysięcy kilometrów.

Foto: Honda

Na uwagę zasługują także fotele. Siedziska są wygodne i dobrze trzymają ciała pasażerów w zakręcie. Poza tym kabina jest wystarczająco przestronna, aby na pokładzie Accorda mogły podróżować cztery, wysokie osoby. Bagażnik sedana mieści 456 litrów. W przypadku kombi pojemność kufra wynosi od 518 do 1707 litrów.

Mimo wieku świetnie trzyma cenę!

Kierowca, który zdecyduje się na zakup Hondy segmentu D musi wiedzieć, że nie będzie tanio! Mimo iż modele z początku produkcji mają już 12 lat, ceny używanych egzemplarzy nie są niższe niż 17 tysięcy złotych. Auta wyprodukowane w ostatnim roku produkcji nie kosztują więcej niż 40 tysięcy. Na szczęście oferta Accorda była skonstruowana w taki sposób, że nie ma wersji słabo wyposażonych. Standardem w przypadku japońskiego modelu jest ABS, 6 poduszek powietrznych, pakiet elektryczny, klimatyzacja, radio i komputer pokładowy.

Połowa aut z rynku wtórnego wykorzystuje do napędu 2-litrowy silnik benzynowy o mocy 155 koni mechanicznych. To rozsądna propozycja. Tak skonfigurowany Accord przyspiesza do pierwszej setki w 9,1 sekundy i spala w mięście około 10 litrów paliwa.

Foto: Honda

2,4-litrowa, 190-konna jednostka zapewnia zdecydowanie lepszą dynamikę. Sprint do 100 km/h trwa tylko 7,9 sekundy. Dodatkowo motor urzeka elastycznością, uwielbia wysokie obroty i ma wyjątkową kulturę pracy. Gdzie ukrywa się wada? Niestety spalanie jest wysokie. W cyklu miejskim zapotrzebowanie na paliwo może dochodzić do 13 litrów!

Obydwa silniki benzynowe są trwałe. O ile jednak mniejszy motor miał początkowo problemy z trwałością wałka rozrządu i dławieniem się przy ruszaniu (usuwano je na mocy gwarancji), o tyle większy jest konstrukcją idealną. Accord napędzany benzyniakiem nie wymaga wiele. Jako że rozrząd napędza bezobsługowy łańcuch, kierowca musi pamiętać wyłącznie o wymianie oleju i filtrów oraz regulacji luzu zaworowego co 40 tysięcy kilometrów. Uwaga, japońskie motory nie znoszą gazu! Eksploatacja na LPG grozi naprawdę poważnymi awariami.

2,2 i-CTDi: kultura pracy i trwałość

Bardzo popularną jednostką na rynku wtórnym jest autorski diesel Hondy. Silnik 2,2 i-CTDi dysponuje mocą 140 koni mechanicznych i rozpędza limuzynę do pierwszej setki w 9,4 sekundy. Spalanie w cyklu miejskim wynosi 7,2, a poza miastem 4,7 litra. Być może japoński ropniak nie jest najbardziej oszczędny na rynku, ale to naprawdę cicha i udana konstrukcja. Motor miał wyłącznie jedną chorobę wieku dziecięcego. W modelach z początku produkcji pękały kolektory wydechowe. Honda bardzo szybko poradziła sobie z problemem poprzez sprawną akcję serwisową.

Najpoważniejszą usterką zdarzającą się w silniku 2,2 i-CTDi przed przekroczeniem przebiegu na poziomie 200 tysięcy kilometrów jest uszkodzenie turbosprężarki lub usterka koła pasowego. Dodatkowo podczas eksploatacji w mieście kierowca powinien kontrolować poziom oleju silnikowego. Paliwo niespalone podczas dopalania sadzy zgromadzonej w filtrze cząstek stałych rozrzedza smarowidło oraz zwiększa jego poziom. Napęd rozrządu w dieslu realizowany jest za pomocą łańcucha. Przypadki jego przedwczesnego zużycia są sporadyczne.

Foto: Honda

Być może część konkurentów z segmentu D jest ładniejsza od Accorda, część okaże się bardziej praktyczna, a część tańsza, jednak Japończyk bije ich wszystkich na głowę w kwestii bezawaryjności! Trwałości Hondy ciężko cokolwiek zarzucić. Wytrzymała okazuje się zarówno mechanika, jak i elektronika. W efekcie lista charakterystycznych usterek jest naprawdę krótka. Przykłady? Posłuszeństwa mogą odmówić siłowniki elektrycznie unoszonej tylnej klapy oraz zdarzają się niesprawności czujników ABS i centralnego zamka.

Accord - lepiej go serwisować poza ASO!

W modelach z początku produkcji problemem były parujące reflektory. Japończycy bardzo szybko poradzili sobie z tą kwestią. Na mocy akcji serwisowej wymienili wszystkie wadliwe światła. Serwisowanie Accorda w ASO jest stosunkowo drogie.

Foto: Honda

To jednak żaden problem dla osób, które chcą kupić auto używane. W końcu będą miały do dyspozycji szeroką ofertę markowych części zamiennych oraz wyspecjalizowanych warsztatów niezrzeszonych.

Jedną z większych zalet Hondy jest zawieszenie. Japończycy postawili na skomplikowaną konstrukcję. I w przypadku przedniej, i w przypadku tylnej osi resorowaniem zajmują się wielowahacze. Dzięki nim auto jest stabilne nawet podczas jazdy z dużą prędkością, a ponieważ kierowca ma do dyspozycji precyzyjny układ kierowniczy, w każdym momencie w pełni panuje nad sytuacją.

W zawieszeniu Accorda szybko zużywają się wyłącznie gumy stabilizatora. Poza tym może się pojawić problem ząbkowania tylnych opon. Reszta elementów wytrzymuje przebiegi grubo przekraczające 150 tysięcy kilometrów.

Foto: Honda

Ciężko nie przyznać racji tym, którzy twierdzą, że Accord siódmej generacji to świetne auto. Limuzyna Hondy wreszcie zaczęła dobrze wyglądać, ma nowoczesną kabinę i stała się przestronna, a jednocześnie nadal okazuje się bezawaryjna, ma wyjątkowo trwałe silniki (nawet diesla) i wyśmienicie się prowadzi. To zdecydowanie jeden z najlepszych wyborów, jaki można dokonać w segmencie D.