Mitsubishi Galant - Prawdziwy "japończyk"

Robert Rybicki
Robert Rybicki
Mimo że od debiutu opisywanego Galanta minęło już ponad 10 lat, auto naprawdę może się podobać. Design stanowi udane połączenie elegancji oraz zadziornego, sportowego charakteru. Pod względem stylistyki gorzej wypada wnętrze, ale pochwalić trzeba jego przestronność i funkcjonalność. Mimo dość krótkiego rozstawu osi zarówno w sedanie, jak i kombi miejsca naprawdę jest sporo. Kolejną zaletą Galantów okazuje się bogate wyposażenie seryjne – dotyczy to zwłaszcza samochodów poliftingowych.Typowe bolączki Galanta wyliczyć można na palcach jednej ręki. W wersjach z manualną skrzynią biegów dość szybko posłuszeństwa potrafią odmówić synchronizatory, łożysko wału głównego oraz sprzęgło. Dobrze, że wał (kosztuje ok. 300-400 zł) można wymienić bez większego kłopotu. Mniej awaryjne są "automaty", lecz mogą pojawiać się w nich wycieki oleju i usterki konwerterów. W jednostkach dwulitrowych (diesel i benzyniak) radzimy regularnie kontrolować poziom płynu chłodzącego, ponieważ nawet małe ubytki doprowadzić mogą do przegrzania i w konsekwencji przepalenia uszczelki pod głowicą.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Autor Robert Rybicki
Robert Rybicki
Powiązane tematy: Używane

To jest materiał Premium

Dołącz do Premium i odblokuj wszystkie funkcje dla materiałów Premium:

czytaj słuchaj skracaj

Dołącz do premium
Skrót artykułu