Dacia Sandero to typowy przedstawiciel segmentu B. Nadwozie ma świeżą stylistykę i może się podobać. Detale nadwozia, takie jak klosze lamp tylnych, grill czy reflektory, zostały ciekawie zaprojektowane. Nadwozie o długości 4 m sprawia wrażenie przestronnego i rzeczywiście, jak na auto segmentu B ilość miejsca dla pasażerów jest wystarczająca. Cieszy również bagażnik o pojemności 320 l – to rekordowa wartość wśród hatchbacków tej klasy.

Wykończone twardym plastikiem wnętrze nie każdemu przypadnie do gustu. Jednak trudno mieć zastrzeżenia do ergonomii miejsca kierowcy. Nie ma tu zbyt wielu przycisków, a te, które są, można łatwoobsługiwać. To głównie zasługa ich dużych rozmiarów.

Pierwsza część testu Dacii Sandero

{player}1255057438824.flv{/player}

Ciekawą propozycją wydaje się Sandero z silnikiem Diesla o mocy 85 KM. Ta sprawdzona konstrukcja Renault nie jest wprawdzie zbyt dynamiczna, ale za to jej zaletą okazuje się oszczędność.

Atutem Dacii jest również komfortowa praca zawieszenia na drogach kiepskiej jakości. Dzięki wysokiemu prześwitowi można bezstresowo poruszać się po naszych dziurawych nawierzchniach, a miękko zestrojony układ jezdny pozwala na komfortową jazdę. Przy tym wszystkim Sandero zaskakuje zupełnie precyzyjnym i bezpiecznym prowadzeniem. Widać, że konstruktorzy znaleźli dobry kompromis pomiędzy komfortem, wytrzymałością zawieszenia oraz dobrym prowadzeniem.

Do testu otrzymaliśmy najbogatszą wersję Laureate. To oznacza, że za mocniejszego diesla w gamie, z akceptowalnym wyposażeniem standardowym: ABS, airbagi czołowe, elektrycznie sterowane przednie szyby i lusterka, fotel kierowcy z regulacją wysokości, dzielona asymetrycznie tylna kanapa, trzeba zapłacić niecałe 44 tys. zł. Zaczyna się nieźle. Dodatkowo samochód został wyposażony w manualną klimatyzację, radioodtwarzacz CD i MP3 oraz lakier metalizowany. Tak skonfigurowany pojazd kosztuje 46 800 zł. Można go więc uznać za całkiem ciekawą propozycję.

W czasie testu długodystansowego sprawdzimy samochód w każdych warunkach drogowych, zweryfikujemy zużycie paliwa oraz inne koszty eksploatacji oraz ocenimy właściwości jezdne, także na torze. Zwrócimy uwagę na praktyczność wnętrza i niezawodność pojazdu. O wszystkich wrażeniach przeczytacie w kolejnych częściach testu.