Właśnie spadł śnieg, pora sprawdzić jak radzi sobie nasz Leon. Rzeczywiście układ napędowy znakomicie odnajduje się na śliskich nawierzchniach. Niżej umiejscowiony środek ciężkości niż w SUV-ach pozytywnie wpływa na zwinność również na śniegu. Napęd na cztery koła reaguje bardzo szybko i samochód nie cierpi na nieprzyjemną podsterowność. Z mechaniką świetnie dogaduje się elektronika, która nie jest nadpobudliwa. Mniejszy problem stanowią również koleiny ponieważ wersja X-Perience ma o 3 cm większy prześwit. Mieliśmy okazję pojeździć po zaśnieżonych drogach w Tatrach. WLeoniekierowca czuje się bardzo pewnie i z przyjemną łatwościązdobywa kolejne serpentyny. 

Seat Leon 2.0 TDI X-Perience – poranny rozruch 

W mroźne dni, by silnik osiągnął optymalną temperaturę trzeba przejechać ponad 5 km. Zanim we wnętrzu zrobi się ciepło z pomocą przychodzą ogrzewane fotele. W ofercie Leona nie ma natomiast podgrzewanej kierownicy, którą można znaleźć choćby w kompaktowym Hyundaiu i30. 

Foto: Szczepan Mroczek / Auto Świat
Seat Leon X-Perienece

Zima obnażyła wady niektórych rozwiązań. Kamera cofania, której widoczność w deszczowe dni mocno spada, obecnie kiedy na drogach zalega pośniegowa breja staje bezużyteczna. Zanieczyszcza się tak bardzo, że na centralnym ekranie nie widać nic. Na szczęście kamera występuje tylko w zestawie z czujnikami odległości, które stanowią znakomitą asekurację.

Seat Leon 2.0 TDI X-Perience – duże pragnienie 

Kiedy na drogach pojawiły się solarki często musimy uzupełniać płyn do szyb. Automatyczny system spryskiwania reflektorów dość obficie traktuje klosze płynem. Można Leona nieco oszukać. Jeśli chcecie spryskać tylko szyby trzeba wyłączyć światła. 

Mamy też spostrzeżenia po wymianie gum. Miejsce letnich opon Michelin Primacy 3 zajęły zimowe Bridgestony Blizzak LM001. Szczególnie na autostradzie różnica jest wyraźnie zauważalna. Leon stał się nieco głośniejszy, gorzej utrzymuje kierunek na prost i jest nieco mniej precyzyjny w prowadzeniu. To koszt stabilnej jazdy po zaśnieżonych drogach. 

Na liczniku mamy już 16 500 km, spalanie utrzymuje się na poziomie 7,1 litra na setkę, a jeździmy dynamicznie. Na trasie Leon z napędem na cztery koła konsumuje od 6 do 7,5 litra na setkę. Jeśli prowadzimy płynnie komputer wyświetla 6,6 l/100 km. Zima nie ujawniła żadnych awarii naszym aucie. 

Dziennik testu:

Przebieg: 13 700 km

Spalanie 7,2 l/100 km

Usterki: brak

Seat Leon 2.0 TDI X-Perience - dane techniczne:

Pojemność skokowa i rodzaj silnika  1968 cm3, R4, turbo diesel 
Moc  150 KM przy 3500-4000 obr./min 
Moment obrotowy  340 Nm przy 1750-3000 obr./min 
Skrzynia biegów i napęd  7-biegowa aut., napęd 4x4 
Prędkość maksymalna  211 km/h 
Przyspieszenie  0-100 km/h 8,8 s 
Średnie zużycie paliwa  4,8 l/100 km (producent) 
Cena 127 400 zł