• Nawet dotknięcie pieszego samochodem, jeśli nie odniósł on obrażeń, kwalifikowane jest jak kolizja
  • Mandat dla kierowcy za kolizję składa się z dwóch części: to 1000 zł za spowodowanie zagrożenia plus kwota mandatu za wykroczenie „bazowe” – w przypadku kolizji z pieszym jest to co najmniej 1500 zł za nieustąpienie pieszemu pierwszeństwa
  • Pieszy za wejście bezpośrednio przed jadący pojazd może dostać mandat 150-200 zł w zależności od tego, gdzie doszło do wykroczenia
  • Więcej takich informacji znajdziesz na stronie głównej Onet.pl

Zakopiańscy policjanci w odstępie kilkunastu minut ukarali dwóch kierowców mandatami po 2500 zł za kolizję z pieszym. O kolizję z pieszym, a jako kolizję można zakwalifikować dowolne zetknięcie z pieszym, jest bardzo łatwo zwłaszcza na zatłoczonych przejściach bez sygnalizacji świetlnej. Wina – niemal domyślnie – leży wówczas po stronie kierowcy, który ma obowiązek ustąpić pieszemu – nie tylko pieszemu, który jest już na przejściu, ale też temu, kto na to przejście wchodzi.

Formalnie winny albo współwinny może być też pieszy: inny przepis zabrania bowiem wchodzenia bezpośrednio przed nadjeżdżający samochód. Tyle, że pieszy – jeśli wejdzie wprost pod jadący samochód na przejściu – może być ukarany mandatem w wysokości 150 zł. Kierowca, jeśli wymusi pierwszeństwo na pieszym, jest karany mandatem 10 razy wyższym. Dodatkowo, jeśli do kolizji dojdzie, kierowca dostaje 1000 zł za spowodowanie zagrożenia. 1000 zł plus 1500 zł czyni 2500 zł – stąd taka właśnie wysokość mandatu.

Warto zaznaczyć, że pieszy – nawet jeśli wejdzie bezpośrednio pod jadący pojazd poza przejściem dla pieszych – naraża się jedynie na mandat w wysokości 200 zł. Tak mówi nowy taryfikator.

Nawet za wyjście wprost pod koła samochodu zza pojazdu albo innej przeszkody ograniczającej widoczność jest karane co najwyżej 200-złotowym mandatem, choć takie zachowanie często kończy się tragicznie!

  Foto: Policja

Zetknięcie z pieszym: kiedy kolizja, a kiedy wypadek?

O tym, czy mamy do czynienia z kolizją, czy wypadkiem decydują skutki zdarzenia. Jeśli w zdarzeniu ktoś (w naszym wypadku zazwyczaj pieszy) jest zabity albo tylko ranny, mamy do czynienia z wypadkiem. Jeśli nic takiego się nie stało, zdarzenie kwalifikowane jest jako kolizja. I nie ma przy tym znaczenia czy auto spektakularnie wjedzie na przejście, przewracając pieszych, czy tylko pieszy zostanie delikatnie popchnięty albo dotknięty – formalnie zdarzenie bez ofiar to kolizja.

Dalsza część tekstu pod materiałem wideo:

Kolizja z pieszym – czy policjant musi sięgać po mandat?

Nie – nie ma takiego obowiązku – nawet jeśli ustawa mówi, iż za jakieś wykroczenie grzywna wynosi "nie mniej niż".

Otóż wraz z wejściem w życie zaostrzonych przepisów dotyczących karania kierowców nie zniknęły z Kodeksu wykroczeń przepisy mówiące o innych środkach dyscyplinowania kierowców. Myślący policjant, zanim sięgnie po bloczek mandatowy, powinien nie tylko upewnić się, że wykroczenie miało miejsce, ale też, czy mandat karny – zwłaszcza w astronomicznej wysokości – jest na pewno konieczny. Kodeks wykroczeń mówi:

A więc – zamiast chwalić się, że udało się wlepić tyle a tyle wysokich mandatów – policjant, o ile nie działa „na akord”, ma prawo ukarać sprawcę wykroczenia pouczeniem, a sprawca wykroczenia ma prawo o pouczenie poprosić. W przypadku kolizji z pieszym warto też upewnić się, czy kierowca naprawdę zrobił coś głupiego – może to błąd w jakiejś części wymuszony sytuacją albo zachowaniem pieszych?

A najlepiej byłoby, gdyby i kierowcy, i piesi szanowali się nawzajem – tego z całą pewnością brakuje na polskich drogach.

Ładowanie formularza...