Mają znacznie łatwiej i dlatego mogą być tańsi. Uber działa na zupełnie innych zasadach, które nie są regulowane naszym prawem dotyczącym przewozów pasażerskich. Ludzie chętnie korzystają z jego usług, bo są one sporo tańsze. Ta amerykańska firma działa w kilku innych krajach Europy, ale musiała dostosować się do obowiązujących tam zasad. Tak też powinno być u nas, może poza zdawaniem egzaminu z topografii miasta, bo w czasach, gdy powszechna jest nawigacja satelitarna, to trochę archaiczny wymóg.

Egzaminu nie powinni również zdawać wszyscy kandydaci na taksówkarzy. Wystarczyłoby zatem zobaczyć, jak to działa np. w Niemczech, i przenieść te zasady na nasz rynek. Przepisy nie nadążają również za coraz powszechniejszymi u nas hulajnogami, rowerami elektrycznymi, trójkołowcami.

Nikt do tej pory nie pokusił się o zdefiniowanie tego, czym są te urządzenia – pojazdami, czy może wspomagaczami pieszych. Nie wiadomo też do końca, kto może nimi jeździć i gdzie: po chodniku między pieszymi, czy po jezdni wśród samochodów? Dochodzi do wielu nieporozumień i konfliktów, a co gorsza, rośnie liczba wypadków z udziałem poruszających się tymi nowymi wynalazkami. Jakoś nikt nie kwapi się do tego, żeby rozwiązać problem, z którym w innych krajach skutecznie sobie poradzono.

A tymczasem zbliżają się późne w tym roku Święta Wielkanocne. Naszym Czytelnikom życzymy przede wszystkim zdrowia, dobrej pogody i bezpiecznych podróży. Wszystkiego dobrego! 

Zapraszamy do lektury najnowszego numeru Auto Świata

Foto: Auto Świat
Auto Świat 16/2019