Jechał pod prąd autostradą A1. Tłumaczył, że "nic się nie stało"

Kierującego Skodą podróżującego pod prąd autostradą A1 zauważyła obsługa drogi. Widziano go na wysokości węzła w Grudziądzu. Kierowca nie zareagował jednak na sygnały do zatrzymania się, dawane przez drogowców.

Przeczytaj też:

Na miejsce wysłano policjantów, którzy kierującego Skodą 49-latka zatrzymali na węźle w Lisewie. Mężczyzna chciał zjechać w tym miejscu z autostrady. Wg relacji policji, był trzeźwy, jednak nie przyznał się, gdzie rozpoczął jazdę pod prąd po autostradzie A1. Służby donoszą także, że całą sytuację bagatelizował, tłumacząc się, że "nic się nie stało".
Policja zatrzymała kierującemu prawo jazdy oraz sporządziła dokumentację, oraz wniosek o skierowanie sprawy do sądu. Za ten czyn grozi grzywna w wysokości do 30 tys. zł.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

To jest materiał Premium

Dołącz do Premium i odblokuj wszystkie funkcje dla materiałów Premium:

czytaj słuchaj skracaj

Dołącz do premium
Skrót artykułu