Najświeższe dane Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego (PZPM) dobitnie pokazują, jak bardzo popyt na auta elektryczne w Polsce był uzależniony od rządowego programu dopłat NaszEauto.
Co to jest program NaszEauto?
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Program NaszEauto ruszył 3 lutego 2025 r.: właśnie wtedy zaczęto przyjmować wnioski o dofinansowanie do zakupu, leasingu lub wynajmu długoterminowego nowych, zeroemisyjnych pojazdów elektrycznych kategorii M1, M2 oraz N1. Dopłata wynosiła maksymalnie 40 tys. zł i pochodziła z Krajowego Planu Odbudowy i Zwiększania Odporności (KPO).
Wnioski przyjmowano do 30 kwietnia 2026 r., przy czym od 27 stycznia 2026 r. dokonywano tego w trybie warunkowym, czyli — jak czytamy na stronie rządowej — "przyznanie dofinansowania uzależnione było od dostępności środków finansowych w ramach programu".
Ogółem wpłynęło przeszło 41 tys. wniosków o łącznej wysokości ponad 1,3 mld zł.
Jak tryb warunkowy wpłynął na sprzedaż nowych aut elektrycznych w Polsce? Czy popyt zmienił się po definitywnym zakończeniu przyjmowania wniosków? Dane są zaskakujące.
Czy sprzedaż nowych aut elektrycznych w Polsce rośnie?
Okazuje się, że perspektywa przejścia na tryb warunkowy przyjmowania wniosków o dopłaty w programie NaszEauto podziałała bardzo motywująco na klientów. W styczniu 2026 r. liczba rejestracji nowych osobowych aut elektrycznych wzrosła w Polsce przeszło 2-krotnie (czyli o 216 proc.) w porównaniu ze styczniem 2025 r. (wszystkie dane w tekście: PZPM).
Wbrew pozorom tryb warunkowy nie przyniósł załamania sprzedaży elektryków. W lutym 2026 r. liczba pierwszych rejestracji osobowych samochodów elektrycznych nadal była większa niż rok wcześniej, ale już nie o 216 proc., tylko o 13 proc.
Z kolei w marcu 2026 r. odnotowano jeszcze wyższy wzrost (o 47 proc. w porównaniu z marcem 2025 r.). Kwiecień też zakończył się wzrostem, ale już znacznie mniejszym, wręcz symbolicznym, bo tylko o 4 proc. W ciągu czterech pierwszych miesięcy 2026 r. najczęściej rejestrowanym nowym autem elektrycznym w Polsce było BMW iX1. Za to w maju...
BMW
BMW iX1 (U11)
Jak wspominałem, 30 kwietnia 2026 r. definitywnie zakończono przyjmowanie wniosków o dopłaty w ramach NaszEauto. Tymczasem w maju liczba rejestracji nowych osobowych aut elektrycznych spadła aż o 28 proc. Mało tego, to pierwszy spadek od aż 18 miesięcy! Czyżby rynek byka (czyli długi okres wzrostów) właśnie się skończył?
Jednocześnie elektryki zanotowały bolesny spadek udziału w rynku nowych samochodów osobowych: o 1,9 pkt. proc. do 4,1 proc.
Majowy spadek nie zachwiał jeszcze pozycją elektryków w całym 2026 r. W okresie styczeń-maj liczba ich pierwszych rejestracji wzrosła o 28 proc., a udział w rynku sięgnął 5,3 proc.
Jest jeszcze jedna ważna rzecz, o której warto wspomnieć w kontekście rynku elektryków w Polsce w maju. W ubiegłym miesiącu najwięcej aut o elektrycznym napędzie sprzedała kojarzona głównie z hybrydami Toyota. Jej wynik był o 569 proc. lepszy niż rok temu, kiedy to w maju sprzedano tylko 35 sztuk BEV-ów japońskiej marki. W maju 2026 było to już 234. Największa w tym zasługa modelu C-HR+ - najczęściej kupowanej elektrycznej Toyoty w Polsce.
Ile w Polsce sprzedaje się nowych aut elektrycznych, hybrydowych i hybryd plug-in?
W ciągu pierwszych pięciu miesięcy 2026 r. w Polsce zarejestrowano 13429 nowych osobowych aut elektrycznych, 62757 nowych osobowych samochodów z napędem hybrydowym (wzrost o 14 proc. w porównaniu z okresem I-V 2025 r.) i 21035 hybryd plug-in. Popyt na te ostatnie skoczył aż o 95 proc.!