Najpierw moc, jeśli pozwolicie. BMW M5 Touring po wizycie w garażu G-Powera wciąż ma silnik 5,0 l V10, ale teraz ma on dwa kompresory i wypluwa z siebie 750 KM. Nie ma mocniejszego samochodu kombi na świecie. Nie ma także szybszego, gdyż mówimy o przyspieszeniu do setki w 4,5 s (9,7 s d 200 km/h, 26 s do 300 km/h) i ograniczoną elektronicznie prędkość maksymalną rzędu 360 km/h. To jak gdyby szybko. Wraz z zastrzykiem mocy wzmocniono hamulce, utwardzono i obniżono zawieszenie oraz dodano sportowy wydech. Nadwozie ma kolor fekaliów (przepraszam, ale to prawda), a wnętrze (w kolorze jaśniejszych fekaliów) jest bizantyjskie, cesarskie, królewskie w tej swojej ręcznie robionej skórzaności totalnej. G-Power BMW M5 Touring kosztuje 288 tys. euro.