Przez dziesięciolecia wszystko wydawało się proste. Kompakty miały dobrze ponad 4 metry długości, a dzięki poprzecznie umieszczonym silnikom i przedniemu napędowi ich nadwozia były przestronne, a auta nie kosztowały krocie. Wtedy przyszła fala SUV-ów i zmyła dotychczasowe przyzwyczajenia klientów. Teraz wszyscy chcą siedzieć wyżej, a inne rzeczy zeszły na dalszy plan.

Nic dziwnego, że BMW rozważa rewolucję w klasie kompaktów i chce wymieszać oba gatunki. Przecież między serią 1 a X1 zmieści się jeszcze X2, które pojawi się pod koniec 2017 roku. Żeby jednak było to możliwe, przyszłościowe kompakty koncernu muszą być zupełnie na nowo zdefiniowane, by luka na 4-drzwiowego SUV-a coupé stała się jeszcze wyraźniejsza.

BMW X2 - czyli lifestylowy SUV

Rzadko kiedy projekt jakiegoś auta przechodzi tak poważne zmiany, jak model F39. Początkowo Monachium chciało wprowadzić pojazd do oferty pod nazwą „xCite”, jako podstawowy model X, pozycjonowany poniżej X1. Dlaczego „xCite”? Bo „X0” brzmi – delikatnie rzecz ujmując – nie najlepiej.

Nieco później plany się jednak zmieniły i auto miało wejść na rynek jako seria 1 Sport Tourer. BMW postanowiło jednak jeszcze bardziej skomplikować sprawę, bo kompaktowy crossover nie za bardzo dopinał się z finansowego punktu widzenia. Ponieważ prace nad nim były już mocno zaawansowane, szefowie koncernu stwierdzili, że na technicznej bazie F39 zostanie zbudowane X2.

Coupé na bazie X1? Odpowiedzialni za finanse w życiu by się na to nie zgodzili, bo szanse na liczącą się sprzedaż 3-drzwiowego auta są niemal zerowe. Postanowiono więc, że X2 będzie lifestylowym SUV-em o typowo miejskim zastosowaniu, do tego ze sportową charakterystyką. Ponadto – krótkim, żeby mógł się zmieścić w każdą parkingową lukę, ale też wystarczająco przestronnym, by na pokładzie przewieźć np. rodzinę z małymi dziećmi.

Coś w rodzaju Evoque’a, tyle że z większą ilością miejsca; takie GLA, tyle że tańsze i mogące konkurować też z Audi Q3. Co ciekawe, X2 nie otrzyma ani przedniego napędu, ani hybrydowego systemu plug-in z serii 2 Active Tourer, choć kombinacja mocnego silnika spalinowego i elektrycznie napędzanej tylnej osi byłaby całkiem kusząca.

Jednak nie tylko X2 stoi w blokach startowych. Również następcy X3 i X5 przygotowują się już do rynkowego debiutu. Latem 2017 roku zobaczymy nowe X3, które skorzysta z modułowej platformy CLAR. Jej główne zalety to nie tylko oszczędności związane z produkcją, lecz także wyższa efektywność dzięki mniejszej masie pojazdu i silnikom zadowalającym się mniejszymi ilościami paliwa.

W przeciwieństwie do X4 następne X3 otrzyma pod koniec 2019 roku hybrydowy napęd plug-in. X3 z dwoma sercami będzie dysponowało mocą 220 KM i maksymalnym momentem obrotowym 385 Nm. Dzięki temu emisja CO2 wyniesie mniej niż 50 g/km. Zatankowany do pełna i z naładowanymi bateriami samochód ma mieć 550 km zasięgu. Nowościami będą też X3 M i X4 M, które otrzymają 431-konny, 6-cylindrowy, 3-litrowy silnik pochodzący z M3.

BMW X6 - dla konserwatystów

Wszystko to oznacza, że przynajmniej na początku rynkowego życia nowe X5 będzie miało nieco trudniej. Od dołu będzie je „cisnąć” dojrzałe i znacznie tańsze X3, a od góry – X7. BMW ma jednak pewien pomysł: X5 Hybrid, którego motor elektryczny osiągnie aż 90 kW, a nie 65, jak pierwotnie planowano.

Pomóc może także sportowa wersja M, która dzięki mocniejszemu doładowaniu będzie rozwijała moc nawet 600 KM. BMW X6, blisko spokrewnione z modelem X5, pozostanie tym, czym jest obecnie – odważnym, agresywnie narysowanym SUV-em coupé, którego nabywcy nie zastanawiają się, czy silnik pod maską tego samochodu jest eko lub jak widzą ich sąsiedzi. Pytanie tylko: jak długo jeszcze takie auto będzie odnosiło sukcesy?

Nowości BMW - naszym zdaniem

BMW X2 nie będzie miało konkurencji. Czasem szukanie niszy w niszy przybiera groteskowe formy, ale musimy przyznać, że w przypadku X2 może to mieć sens. Rynek europejski preferuje kompaktowe SUV-y, a firma ma doświadczenie w takich działaniach – kto kilka lat temu powiedziałby, że X6 okaże się sukcesem?