Od czasu premiery auta minęły już 4 lata. Teraz Captiva przeszła poważny lifting. Najbardziej zmieniono przód pojazdu: przemodelowano maskę i reflektory, całkowicie przekonstruowano grill (który teraz jest dwuczęściowy i powoduje, że auto zaczyna kojarzyć się z prawdziwym amerykańskim SUV-em), a kierunkowskazy wykonano w technice LED. Boczne wloty powietrza są teraz bardziej kanciaste, natomiast od słupka A w tył Captiva zachowała swój dotychczasowy wygląd. Paletę kolorów uzupełniono nowymi lakierami, a koła Captivy mogą mieć teraz nawet 19 cali.

Także pod maską SUV-a Chevroleta zaszło wiele zmian – paleta silników została skomponowana zupełnie na nowo. Klienci będą mieli do wybory 2 silniki benzynowe (2.4/171 i 3.0 V6/258 KM) oraz dwa warianty turbodiesla 2.2 (163 lub 184 KM). Tak jak do tej pory Captiva będzie sprzedawana także tylko z napędem na jedną oś (słabsze wersje silnikowe). Inżynierowie GM zapewniają także, że zmodyfikowali układ jezdny, by auto było jeszcze bardziej dynamiczne i bezpieczne.

Poliftingowa Captiva jest wyposażona w Hill Start Assist (układ kontrolujący ruszanie samochodu pod górę), wykluczający stoczenie się z pochyłości oraz elektryczny hamulec postojowy, dzięki czemu jest więcej miejsca do przechowywania na konsoli centralnej, w tym uchwyt na dwa litrowe kubki. System audio obejmuje gniazdo wejściowe aux-in, port USB i złącze Bluetooth.

Wprowadzenie Captivy do sprzedaży w Europie planuje się na wiosnę 2011 r.