Kara za brak OC nie jest formalnie decyzją administracyjną. Formalnie nie jest to nawet kara, a jedynie "opłata". Jeśli z jakichś względów, niekoniecznie z własnej winy, ktoś nie wywiąże się jednak z obowiązku zawarcia umowy OC, ma do zapłaty wysoką sumę – nawet 9330 zł. Jak zwał, tak zwał, jest to w praktyce kara i to taka, od której nie sposób się odwołać. A właściwie dotąd nie było sposobu się odwołać, bo właśnie dowiadujemy się z informacji Rzecznika Praw Obywatelskich, że jego skarga do Naczelnego Sądu Administracyjnego wniesiona w imieniu obywatelki ukaranej przez UFG została uwzględniona.
Posłuchaj artykułu
00:00/00:00
Audio generowane przez AI (ElevenLabs) i może zawierać błędy
Auto Świat/UFG
Aktualne stawki kar za brak OC
Sądy administracyjne odmawiają rozpatrywania skarg na wezwania UFG wzywające do zapłaty opłaty za brak OC
Powodem jest to, że takie wezwanie (za którą idzie windykacja) nie jest z formalnego punktu widzenia decyzją administracyjną
Rzecznik Praw Obywatelskich w obszernym uzasadnieniu skargi do NSA na odmowę zajęcia się skargą obywatelki dowodził, że wezwania UFG powinny być traktowane jak normalne decyzje administracyjne i jako takie muszą być przyjmowane do rozpatrzenia przez sądy administracyjne
RPO poinformował, że NSAuchylił zaskarżone postanowienie i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania. Nie ma jeszcze uzasadnienia
Rzecz w tym, że od wezwania UFG w praktyce nie sposób się odwołać. Brak zapłaty w ciągu 30 dni spowoduje windykację. Jedyne, do czego ma prawo osoba wezwana do zapłaty kary za brak OC (w przypadku samochodu osobowego to obecnie nawet 9330 zł) to wniesienie powództwa o ustalenie, że nie podlegała ona obowiązkowi zawarcia umowy ubezpieczenia OC pojazdu. Jeśli obowiązek był, to niezależnie od przyczyn braku OC, odwołanie się od "wyroku" UFG w praktyce nie jest możliwe.
Poznaj kontekst z AI
Czy kara za brak OC jest formalną decyzją administracyjną?
Jaką kwotę trzeba zapłacić za brak OC?
Co może zrobić osoba wezwana do zapłaty za brak OC?
Jakie decyzje podjął Naczelny Sąd Administracyjny w tej sprawie?
Sąd nie zajął się skargą obywatelki, zainterweniował RPO
Jedna z właścicielek samochodu, zobowiązana przez UFG do wniesienia opłaty karnej za brak OC, złożyła skargę na tę decyzję do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Poznaniu. Skarga nie została jednak rozpatrzona, gdyż – zdaniem sądu – UFG nie jest organem administracji publicznej, a co za tym idzie, nie wydaje rozstrzygnięć zaskarżalnych do sądu administracyjnego.
Rzecznik Praw Obywatelskich wniósł w imieniu właścicielki auta skargę na postanowienie sądu, dowodząc, że tego typu skargi powinny być rozpatrywane przez sąd administracyjne, bo w praktyce UFG w zakresie nakładania opłat działa tak jak organ administracji publicznej.
Chodzi o zasadę: od kary można się odwołać
RPO w obszernym uzasadnieniu swojej skargi dowodził, że chodzi o zasadę. W przypadku typowych kar administracyjnych ukarany ma możliwość uniknięcia sankcji w różnych sytuacjach, np. gdy niewywiązanie się z jakiegoś obowiązku wynikało np. z siły wyższej (i w kilku innych przypadkach). Przy założeniu, że nałożenie opłaty karnej przez UFG nie podlega kontroli sądów administracyjnych, opłata za brak OC byłaby jedną z niewielu poważnych sankcji, od których w praktyce nie sposób się odwołać.
Sąd będzie musiał postanowić jeszcze raz
W odpowiedzi na skargę Rzecznika Praw Obywatelskich Naczelny Sąd Administracyjny zdecydował uchylić zaskarżone postanowienie sądu niższej instancji o odmowie rozpatrzenia skargi właścicielki samochodu i przekazać sprawę do ponownego rozpatrzenia.
Sprawa będzie miała zatem ciąg dalszy, będziemy o nim informować.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.