• Producent Indyjskiej terenówki nie ukrywa, że podobieństwo z Mercedesem klasy G to nie przypadek
  • Silniki stosowane w tym aucie bazują na niemieckich konstrukcjach sprzed kilkudziesięciu lat
  • Solidna rama i napęd 4x4 zapewniają świetne właściwości terenowe
  • Wyposażenie w dziedzinie bezpieczeństwa na poziomie aut z lat 80. i brak układów oczyszczania spalin uniemożliwiają import do Europy
  • Więcej takich tekstów znajdziesz na stronie głównej Onet.pl

Kopiowanie jest najwyższą formą uznania – to zasada, która w Azji jest powszechnie akceptowana – do tego stopnia, że firmy, które „czerpią” inspirację, wcale się tego nie wstydzą. Tak jest też z widocznym na zdjęciach modelem Force Motors Gurkha! Na pierwszy rzut oka auto wygląda jak uprany w nieco za ciepłej wodzie Mercedes klasy G, choć nie ma tu mowy o dokładnej kopii tego modelu. Producent nie ukrywa, że auto zostało zaprojektowane w oparciu o „linię” kultowej niemieckiej terenówki, na jego stronie internetowej, w opisie modelu można przeczytać „Styled on the lines of the legendary Mercedes G-Wagen, the Gurkha has a timeless appeal” (zaprojektowany w oparciu o linię legendarnego Mercedesa klasy G, Gurkha prezentuje się ponadczasowo”). W Europie firmy na samą choćby sugestię, że wzorowały się na cudzych projektach, reagują z największym oburzeniem.

Gurkha - wspólne geny z oryginalnym Mercedesem klasy G?

Co znajduje się pod klasycznie zaprojektowaną karoserią? Całkiem solidna, dostosowana do najcięższych warunków jazdy technika. To klasyczna terenówka (choć dostępne są także odmiany z napędem wyłącznie na tylną oś), zbudowana na solidnej ramie, z niezależnym zawieszeniem przednich kół i sztywną osią z tyłu. Odmiany z napędem 4x4 są wyposażone w skrzynię rozdzielczą z blokadą centralnego mechanizmu różnicowego, reduktor oraz blokady mostów. Kąt natarcia wynosi 44 stopnie, kąt zejścia to 40 stopni, a prześwit to 21 cm. Do tego pałąki, snorkel i 16-calowe felgi z oponami terenowymi, a nawet topór na dachu – tak uzbrojony Gurkha (nazwa pochodzi od walecznych, nepalskich wojowników) ma wszelkie szanse, żeby poradzić sobie w najtrudniejszym terenie. W niektórych przypadkach może nawet dotrzeć dalej niż oryginalny Mercedes klasy G, a to dzięki nieco skromniejszym wymiarom – Force Motors Gurkha ma od 3,99 do 4,34 m długości, w zależności od tego, czy mamy do czynienia z wersją 2 czy 4 drzwiową.

Gurkha - silnik (prawie) taki jak w „gelendzie” i „beczce”

Co ciekawe, podobieństwa do Mercedesów nie kończą się wcale na wyglądzie – najbardziej popularnym napędem w tym modelu jest silnik bazujący na konstrukcji, za którą wciąż tęsknią m.in. polscy taksówkarze – na dieslu OM616, który napędzał m.in. poczciwą Beczkę (Mercedes W123) w wersji 240D, ale też liczne dostawcze Mercedesy i oczywiście oryginalną „gelendę” w roboczej wersji W460. W aktualnych wersjach nabywcy mają do wyboru diesla 2.2 o mocy 142 KM i 320 Nm momentu obrotowego lub wolnossącego diesla o pojemności 2,6 l (będącego wersją rozwojową mercedesowskiego OM616 z lat 70., czego również producent wcale nie ukrywa) i mocy zaledwie 86 KM. Żaden z silników nie zapewnia autu przesadnie dobrych osiągów – może to i dobrze, bo w wyposażeniu jest wprawdzie klimatyzacja, ale brak systemów bezpieczeństwa takich jak choćby ABS czy poduszki powietrzne, brakuje też układów oczyszczania spalin. Z tego powodu nie ma najmniejszych szans na oficjalny import tego modelu do Europy. Zabytkowa technika i skromne wyposażenie tłumaczą też niską cenę.