Złote Ferrari jest drogie (cena na razie nie jest znana, ale na promocję niczym z Tesco nie ma co liczyć), bije po oczach luksusem i jest najgorzej prowadzącym się modelem Ferrari w historii. W sumie to o prowadzeniu nie ma mowy, bo to tylko rzeźba, zupełnie niemobilna. Kolekcjoner, który ją kupi, ma już pewnie w garażu tyyyle aut, że nie wie, czym ma jeździć. Dlaczego więc miałby mieć złote GTO? Kupi tę rzeźbę, postawi w ogrodzie i będzie miał na co patrzeć, nad czym medytować. Złote Ferrari GTO pomoże mu zapewne osiągnąć luksusowo motoryzacyjne zen.