Ministerstwo Infrastruktury pracuje nad nowelizacją przepisów dotyczących systemu automatycznej kontroli ruchu drogowego. Celem zmian jest zwiększenie skuteczności egzekwowania kar za wykroczenia rejestrowane przez fotoradary oraz kamery monitorujące przejazdy na czerwonym świetle czy zachowanie kierowców na przejazdach kolejowych. Projekt zakłada zarówno nowe zasady rozliczania pomiarów prędkości, jak i zmiany w ustalaniu osoby odpowiedzialnej za wykroczenie.
Zasada 5-6 km na godz. w fotoradarach
Jednym z proponowanych rozwiązań jest wprowadzenie ustawowo określonej korekty wyniku pomiaru. W praktyce od wskazania urządzenia odejmowano by 5 km na godz., a w przypadku dróg ekspresowych i autostrad 6 km na godz. Dopiero po takim przeliczeniu ustalana byłaby skala przekroczenia dozwolonej prędkości i wysokość ewentualnej kary.
Resort podkreśla jednak, że nie należy utożsamiać tej korekty z progiem, od którego fotoradar zaczyna rejestrować wykroczenie. Są to odrębne kwestie, a szczegóły działania systemu będą zależały od ostatecznego kształtu przepisów.
Koniec z przeciąganiem postępowań?
Znacznie większe znaczenie mają zmiany dotyczące wskazywania kierowcy. Obecnie właściciel pojazdu może przekazać dane osoby, której powierzył samochód. Według Ministerstwa Infrastruktury część spraw przeciąga się jednak miesiącami, m.in. z powodu kolejnego wskazywania następnych użytkowników pojazdu lub podawania danych osób przebywających za granicą.
Nowe przepisy mają wymagać, aby osoba wskazana jako kierująca potwierdziła, że faktycznie prowadziła pojazd. Samo podanie jej danych nie będzie już wystarczające do zakończenia procedury.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
30 dni na wyjaśnienie sprawy
Projekt przewiduje, że po zarejestrowaniu wykroczenia właściciel lub użytkownik auta otrzyma zawiadomienie. Jeśli w ciągu 30 dni nie uda się ustalić odpowiedzialnej osoby albo sprawa nie zostanie wyjaśniona, na właściciela może zostać nałożona opłata administracyjna.
Jej wysokość miałaby zależeć od rodzaju i wagi wykroczenia. W przypadku przekroczenia prędkości stawki mają wynosić od 1500 zł do nawet 7500 zł. Konkretnie ma to wyglądać tak:
- do 30 km na godz. za szybko – 1500 zł,
- od 31 do 40 km na godz. – 2400 zł,
- od 41 do 50 km na godz. – 3000 zł,
- od 51 do 60 km na godz. – 4500 zł,
- od 61 do 70 km na godz. – 6000 zł,
- powyżej 71 km na godz. – 7500 zł.
Za przejazd na czerwonym świetle kara to 3000 zł, a za nieprawidłowy wjazd na przejazd kolejowy 6000 zł.
Projektodawcy przewidują sytuacje, w których właściciel mógłby uniknąć odpowiedzialności. Dotyczy to m.in. przypadków, gdy pojazd został wcześniej sprzedany lub skradziony. Uwzględniony ma być również stan wyższej konieczności.
Założenie nowych regulacji jest jednak jasne: odpowiedzialność za wykroczenie ma zostać przypisana albo kierowcy, albo właścicielowi bądź użytkownikowi pojazdu, jeśli nie uda się ustalić sprawcy.
Będą zniżki na mandat
Projekt zawiera także rozwiązanie premiujące szybkie zakończenie postępowania. Kierowca, który sam potwierdzi swoje dane za pośrednictwem elektronicznego systemu, przyjmie mandat i opłaci go w ciągu 14 dni, mógłby skorzystać z 25-procentowej obniżki kary.
Kiedy nowe przepisy o fotoradarach mają wejść w życie?
Na razie zmiany pozostają na etapie projektu. Zgodnie z obecnymi założeniami rząd miałby zająć się nim jeszcze we wrześniu, a ewentualne nowe regulacje mogłyby wejść w życie od 1 stycznia 2028 r. Ostateczny kształt ustawy może jednak ulec zmianie w toku dalszych prac legislacyjnych.