Kiedy myślisz o włoskim supersamochodzie, raczej nie przychodzi ci do głowy nazwa FV Frangivento. Ferrari, Lamborghini, Maserati, Pagani – OK, ale FV Frangivento? Czyżby to był włoski odpowiednik Arrinery? Nic z tych rzeczy – pierwszy klient odebrał już skonfigurowane przez siebie auto. To dr Abdallah Raweh, światowej sławy kardiochirurg. Uroczyste przekazanie kluczyków odbyło się na Lazurowym Wybrzeżu.

FV Frangivento, czyli co?

Włoska firma, o której nie słyszeliście, została założona w 2015 r. w miejscowości Moncalieri we Włoszech. Jej "ojcami" są Paolo Mancini, turyński biznesmen, i Giorgio Pirolo, projektant. FV Frangivento korzysta z części dostarczanych przez producentów, takich jak Pirelli, Sparco, Brembo czy OZ Racing. W 2016 r. powstał gipsowy model, a rok później nieco bardziej zaawansowany prototyp z... akwarium we wnętrzu.

W kwietniu tego roku Włosi poinformowali, że zebrali już wystarczająco dużo zamówień i zaczną dostarczać klientom gotowe samochody już pod koniec lipca. Każde auto FV Frangivento jest unikatowe, bo w procesie projektowym bierze udział przyszły właściciel. Wykazać się można w dwóch programach personalizacji: "Programma Sviluppo" i "Programma Ego". Producent twierdzi, że dr Abdallah Raweh poświęcił na to łącznie 30 dni, a projektanci stosowali się do jego zaleceń.

FV Frangivento w dwóch smakach

Produkcyjny samochód otrzymał nazwę Sorpasso i nie jest tak abstrakcyjny, jak wcześniejsze prototypy. Zarówno pod względem formy (nie jest w kształcie kropli wody i nie ma akwarium – szkoda!), jak i "technikaliów". Chociaż FV Frangivento planowało wypuścić na rynek ponad 1000-konną, sportową hybrydę, ostatecznie Sorpasso jest zasilane silnikiem spalinowym.

I to nie byle jakim, bo 5,2-litrową jednostką V10 (czyżby FV Frangivento uśmiechnęło się do Audi?). Samochód można było zamówić w dwóch wersjach: Stradale z wolnossącym silnikiem generującym 610 KM lub GTXX (klient może sobie wybrać, jakie cyferki mają być w miejscu "iksów") z podwójnie doładowaną jednostką o mocy 850 KM.

Auto pierwszego klienta jest napędzane mocniejszym silnikiem, dzięki czemu przyspiesza do 100 km/h w zaledwie 2,9 s. Prędkość maksymalna? Wystarczająca – 345 km/h. Producent informuje też, że całą karoserię wykonano z włókna węglowego, a skórzaną tapicerkę dostarczyły słynne turyńskie atelier Mario Levi Group i firma Alcantara (bo jest też czerwony "zamszyk").

Szkoda, że zapomniał przy tym poinformować, że FV Frangivento Sorpasso to tak naprawdę gruntownie zmodyfikowane Audi R8 V10, co zdradzają przyciski, deska rozdzielcza i system infotainment (zagadka z silnikiem rozwiązana!). Ot, taki drobny szczegół.