Policja zapowiada akcję, w której posypią się mandaty 500 zł i 12 pkt. Potrwa miesiąc
Opracowanie:
Filip Trusz
Już za kilka dni policjanci dadzą kierowcom po łapkach, ponieważ wraca szeroko zakrojona akcja, która przeprowadzana jest regularnie. I może kwota mandatu w złotówkach, 500 zł, wielkiego wrażenia nie robi, to pkt karne — już tak. Za popularny nawyk można dostać aż 12 pkt. Tak, wracają "Łapki na kierownicy". Na cały miesiąc.
Posłuchaj artykułu
00:00/00:00
Audio generowane przez AI (ElevenLabs) i może zawierać błędy
DarSzach / Shutterstock
Kontrola drogowa
Nazwa akcji "Łapki na kierownicy" może brzmi humorystycznie, ale dotyczy bardzo niebezpiecznego nawyku wielu kierowców. Używania telefonu podczas jazdy.
Jedno spojrzenie w ekran telefonu wystarczy, aby na kilka sekund "zniknąć" z drogi. Przy prędkości 50 km na godz. oznacza to przejechanie kilkudziesięciu metrów bez pełnej kontroli nad sytuacją. W tym czasie na jezdnię może wejść pieszy albo poprzedzający pojazd może gwałtownie zahamować… i tragedia gotowa! Rozproszenie uwagi wydłuża czas reakcji nawet o 30 proc. Korzystanie z telefonu zwiększa ryzyko wypadku trzykrotnie lub czterokrotnie
— komentuje Yanosik, jeden z partnerów policji podczas tych działań. Wielu kierowców nie zdaje sobie sprawy, jak wielkie niebezpieczeństwo na drodze sprawia. Stąd tak dotkliwa kara.
Ile punktów karnych grozi za korzystanie z telefonu podczas jazdy?
Jakie kary są przewidziane za używanie telefonu w czasie jazdy?
Jak policja monitoruje kierowców używających telefonów?
Jaki jest mandat za korzystanie z telefonu podczas jazdy?
Mandat wynosi 500 zł, co jeszcze nie robi na kierowcach aż tak dużego znaczenia. Znacznie dotkliwszą karą są jednak punkty karne, a tych kierowca dostaje aż 12. Limit punktów karnych w Polsce to wciąż 24 pkt. Łatwo policzyć, że mandat za telefon to aż połowa.
Jak policja w ogóle łapie kierowców za używanie telefonu? Mandat z nieba
Najskuteczniejszym sposobem są drony. I w najbliższych dniach na pewno pójdą w ruch. Choć pamiętajcie, że przecież policjanci kontrolują tak skrzyżowania cały czas. Na czas takich "Łapek na kierownicy" po prostu kontroli jest więcej danego dnia (lub przez kilka dni), ale przez pozostałą część roku też są prowadzone. Coraz skuteczniej. Policja rozstawia się z nimi w strategicznych miejscach i monitoruje sytuację. Najczęściej są to skrzyżowania, na których dochodzi do wielu niebezpiecznych zdarzeń. Plan jest prosty:
jeden patrol wysyła w powietrze drona, który z powietrza monitoruje, co się dzieje w danym miejscu. Piesi, rowerzyści i kierowcy nawet nie wiedzą, że są pod czujnym okiem kamery
operator drona obserwuje obraz z drona,
jeśli zauważy jakieś wykroczenie, to daje znać drugiemu patroli, który znajduje się w pobliżu, ale nie stoi na samym skrzyżowaniu, żeby kierowcy nie wiedzieli, że są kontrolowani,
to ten drugi patrol zatrzymuje kierowcę, który popełnił wykroczenie,
mając dowód w postaci nagrania, policjanci bardzo rzadko słyszą odmowę przyjęcia mandatu.
To właśnie tak wyłapywane są m.in. wykroczenia na przejściach dla pieszych. Policja jednak korzysta także z dronów do wyłapywania kierowców, którzy używają telefonu podczas jazdy. To niezwykle skuteczna broń. Komendy wojewódzkie regularnie publikują podsumowania swoich działań, a coraz więcej kierowców dostaje 12 punktów karnych za telefon.
Tak teraz policjanci łapią kierowców. Drony wzbiły się nad S3Policja
Kiedy "Łapki na kierownicy" startują na poważnie?
Pełną parą akcja "Łapki na kierownicy" ruszy 1 marca. Realizują ją Biuro Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji we współpracy z Yanosik oraz Screen Network S.A. Potrwa do końca marca. Na najbardziej ruchliwych trasach będą emitowane specjalne spoty edukacyjne.
W ramach akcji również w tym roku dostępny będzie specjalny quiz w aplikacji Yanosik, sprawdzający wiedzę z zakresu przepisów ruchu drogowego i zasad bezpiecznej jazdy. Każdy uczestnik, który poprawnie odpowie na wszystkie pytania, otrzyma Certyfikat Odpowiedzialnego Kierowcy, dodatkowe punkty w grywalizacji prowadzonej w aplikacji Yanosik oraz specjalną nakładkę na swój awatar.
W zeszłym roku wzięło w nim udział aż 135 tys. 717 osób. "Zdało" 60,74 proc. Trzymamy kciuki, żeby w tym roku wynik był lepszy.
"Łapki na kierownicę" 2026Yanosik
Opracowanie:
Filip Trusz
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.