- To jedyny znany egzemplarz Ursusa C-336
- Ciągnik pochodzi z 1960 r. Wygląda na to, że pracowicie spędził 64 lata
- Prototyp został poddany modyfikacjom przez późniejszych użytkowników – na pierwszy rzut oka wygląda jak zwykły Ursus C-360, ale to zupełnie inna konstrukcja
- Zapraszamy do udziału w ankiecie, która znajduje się pod artykułem
Rok 2024 obfitował w ciekawe motoryzacyjne znaleziska. Jesienią media obiegła informacja o odnalezionej przez Patryka Mikiciuka w Finlandii Warszawie M20 z numerem 000001, czyli o pierwszym aucie wyprodukowanym (choć w tym przypadku właściwsze byłoby określenie "zmontowanym" na Żeraniu). Pod koniec roku Muzeum Narodowe Rolnictwa i Przemysłu Rolno-Spożywczego w Szreniawie poinformowało na swoim profilu na Facebooku o odnalezieniu i pozyskaniu do kolekcji unikatowego, prototypowego Ursusa C-336 o numerze silnika 0001.
Po opublikowanych zdjęciach widać wyraźnie, że maszyna nie czekała bezczynnie na odnalezienie, najwyraźniej do ostatniej chwili była wykorzystywana do pracy – widać to po w miarę świeżych oponach, nowym filtrze oleju. Dla kogoś, kto nie jest wybitnym znawcą polskich ciągników rolniczych, ten konkretny prototyp na pierwszy rzut oka wygląda jak... wciąż popularny i powszechnie wykorzystywany Ursus C-360.
To efekt tego, że ktoś wymienił w nim m.in. maskę, lampy, błotniki, kierownicę na podzespoły pochodzące z tego młodszego, produkowanego masowo modelu. Nic w tym dziwnego – wiele starszych maszyn w czasach PRL-u było w taki sposób odmładzanych, np. Ursusy C-325 i C-328 z czasem traciły obłe maski w stylu z lat 60., bo wymieniano je na części z modelu C-330.
Ursus C-336 miał zastąpić niemiecką konstrukcję, ale przegrał z czechosłowacką
Odnaleziony właśnie Ursus C-336 to maszyna z 1960 r., która nie wyszła poza stadium prototypu, chociaż na tyle dopracowanego, że ciągnik ten trafił do prób w warunkach polowych. Z publikacji prasowych z początku lat 60. wynika, że wyniki prób były obiecujące, a testy służyły m.in. temu, żeby sprawdzić, czy taki ciągnik będzie mógł zastąpić ciężki i trudny w obsłudze model C-45.
Dla niewtajemniczonych: Ursus C-45, pierwszy wielkoseryjnie produkowany w Polsce ciągnik rolniczy, był tak naprawdę piracką kopią przedwojennego, niemieckiego Lanza Bulldoga i w latach 60. była to już bardzo przestarzała konstrukcja. Ciągnik ten miał jednocylindrowy, dwusuwowy silnik wysokoprężny o pojemności ponad 10 litrów i mocy zaledwie 45 KM, a uruchamiało się go za pomocą... lampy lutowniczej i kierownicy, która po zdjęciu z kolumny i nałożeniu na odpowiednie gniazdo w kole zamachowym silnika zastępowała korbę. Zmodernizowana wersja tego ciągnika (model C-451) wytwarzana była do 1965 r.
Ursus C-336, choć powstał na przełomie lat 50. i 60. był maszyną zupełnie innej klasy – mniejszą, lżejszą, ale o zbliżonej mocy (36 KM) mimo trzykrotnie niższej pojemności silnika, mniej materiałochłonną, oszczędniejszą i znacznie łatwiejszą w obsłudze.
Mechanizacja Rolnictwa Nr 2/1961: Ciągnik Ursus C-336 wraz z odpowiednim zestawem maszyn rolniczych był badany przez Instytut Maszyn Rolniczych w Poznaniu oraz ekipę techniczną ZM "Ursus" w majątku doświadczalnym WSR Olsztyn w Łężanach. W próbach stwierdzono, że w średnich warunkach glebowych ciągnik daje sobie radę w pracy z zawieszanym pługiem Pz-3 oraz talerzowym pługiem PTz-3. W czasie orek osiągano głębokość orki 25-27cm. Ciągnik ten lepiej, aniżeli Ursus C-45, dawał sobie radę w agregacie ze ścinaczem zielonek Orkan przy ścince kukurydzy, której plon z ha wynosił 500-600q/ha.
Równolegle w Ursusie opracowano też prototyp nieco mocniejszego ciągnika, modelu C-340 (o mocy 40 KM). Mimo obiecujących wyników prób żadna z tych maszyn nie trafiła do produkcji seryjnej. Zamiast tego podjęto decyzję o rozszerzeniu współpracy z czechosłowackim Zetorem i licencyjnej produkcji modelu Zetor 4011 pod nazwą Ursus C-4011. To właśnie ten model stał się bazą dla późniejszego Ursusa C-360.
Nie ujmując niczego ciągnikom konstrukcji Zetora, przez polityczne decyzje zaprzepaszczono w znacznej mierze prace polskich konstruktorów, którzy opracowali rodzinę modułowych silników S-310, obejmującą silniki 2,3,4 oraz 6-cylindrowe. Silnik S-313, którego pierwszy egzemplarz napędza odnaleziony, prototypowy ciągnik, to wersja trzycylindrowa, będąca "wydłużoną" o jeden cylinder odmianą silnika S-312, napędzającego produkowane masowo ciągniki Ursus C-325. Wszystkie silniki tej rodziny miały być w znacznym stopniu zbudowane ze zunifikowanych elementów.
Odnaleziony ciągnik Ursus C-336 trafił do Muzeum Narodowego Rolnictwa i Przemysłu Rolno-Spożywczego w Szreniawie, gdzie można już obejrzeć m.in. także ciągniki C-45, C-328, C-325, C-355.