• W seryjnym wydaniu Klasa G dostępna jest w dwóch wersjach V8: 422 KM i 585 KM
  • Po wzmocnieniu przez Brabusa podstawowa Klasa G zyskuje 500 KM. Poprawione AMG zwiększa moc do 700 KM
  • Mimo zwiększenia mocy, pozostawiono ogranicznik prędkości. Klasa G od Brabusa rozpędza się do 210 km/h

Wydawać by się mogło, że przeróbka Klasy G przez Brabusa nie ma sensu, skoro w firmowym salonie Mercedesa można bez trudu zamówić mocniejszą odmianę AMG G 63. Nic bardziej błędnego! Brabus znalazł bowiem sobie niszę, dzięki której może ściągnąć spore grono klientów. Oto dlaczego.

Potencjalny nabywca Klasy G ma do wyboru w salonie jedynie dwie wersje z silnikiem V8: tradycyjną G500 o mocy 422 KM oraz podrasowaną przez AMG odmianę o mocy 585 KM. Tyle i aż tyle. Brabus zatem dokłada swoją propozycję: wzmocnione G500. Wzmocnione na tyle, że plasuje się idealnie pomiędzy dwoma fabrycznymi propozycjami (znamienne, że do wersji AMG Brabus opracował też pakiet wzmocnienia – aż do 700 KM).

Zamiast 422 KM mocy i 610 Nm momentu obrotowego jest zatem w Brabusie o 78 KM i 100 Nm więcej. W sumie zatem do wykorzystania jest 500 KM oraz imponujące 710 Nm (w zakresie od 2250 do 4250 obrotów na minutę). A to dla kierowcy oznacza sprint do 100 km/h w zaledwie 5.7 sekundy (o 0.2 s lepiej). Na autostradzie jednak aż tak nie poszaleje, gdyż prędkość maksymalną ograniczono do 210 km/h. Dokładnie tyle ile w fabrycznym wydaniu G500.

Klasa G500 w wydaniu Brabus

Brabus oczywiście nie kryje, że przyrost mocy zawdzięcza elektronicznej modyfikacji. Co więcej, firma chwali się zastosowaniem modułu typu plug&play, czyli dodatkowego tzw. boxa. Oczywiście na wszelki wypadek firma podkreśla, że nowy program opracowano po dokonaniu „zaawansowanych cykli testowych na najnowocześniejszych stanowiskach badawczych”. Innymi słowy, zapewne nie żałowano na dobrej hamowni.

Wraz z pakietem wzmocnienia dodano coś ekstra: zmodyfikowany układ wydechowy z funkcją aktywnej kontroli klap. Jego zadaniem jest nie tylko wzmocnienie dźwięku wydechu, ale także wyciszenie. Brabus chwali się bowiem specjalnym dyskretnym trybem nazwanym Coming Home. Wprowadzono go zapewne po to, by nie wzbudzać wściekłości u sąsiadów podczas nocnych powrotów do domu.

Nie sposób zapomnieć o pozostałych modyfikacjach. Brabus dodał parę elementów stylistycznych (w przygotowaniu tzw. body kit) oraz specjalne oświetlenie (m.in. grilla), które włącza się automatycznie, gdy tylko właściciel zbliży się do pojazdu wraz z kluczykiem. Oczywiście nie zabrakło opcjonalnych wzorów felg (w rozmiarze od 20 do 23 cali), wśród których uwzględniono również kute wersje 11 Jx23. Do nowych felg Brabus oferuje opony 305/35 R23 od trzech dostawców: Continental, Pirelli i Yokohama.

Ingerencji Brabusa nie oparło się też wnętrze. W ramach opcji można zamówić wnętrze wykończone skórą, alcantarą, drewnem i włóknem węglowym. Nie zabrakło też jednego gadżetu – prędkościomierza wyskalowanego do 400 km/h.