Od poniedziałku 23 marca na słowackich stacjach paliw obowiązują nowe zasady sprzedaży oleju napędowego. Kierowcy z zagranicy muszą liczyć się, że zapłacą więcej za tankowanie niż Słowacy. Rząd w Bratysławie ustalił dla nich stałą cenę diesla na poziomie 1,826 euro za litr i dodatkowo wprowadził limity.
Jak poinformowała PAP, nową stawkę dla kierowców z zagranicy ustalono na podstawie średnich cen oleju napędowego w Austrii, Czechach i Polsce, korzystając z danych unijnych. Informację o podwyżce ogłoszono już w czwartek, jednak stacje benzynowe dostały czas na dostosowanie dystrybutorów. Droższe paliwo to nie wszystko, zarządzono ponadto limity tankowania: pełny bak samochodu oraz maksymalnie 10 l oleju napędowego do kanistra.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Cena diesla na Słowacji
Ceny dla słowackich kierowców nadal kształtuje rynek – w weekend litr diesla kosztował nieco ponad 1,5 euro. Rząd jednak poprosił rafinerię Slovnaft (jedyna na Słowacji, należy do węgierskiej grupy MOL) o ostrożne podnoszenie cen. Przypomnijmy: cena oleju napędowego dla kierowców z zagranicy wynosi teraz więcej niż 1,8 euro.
Premier Robert Fico, ogłaszając decyzję rządu, wyjaśniał, że powodem wprowadzenia podwójnych cen jest zjawisko turystyki paliwowej.
Doszło do sytuacji, w której na północy Słowacji dosłownie wyschły dziesiątki stacji benzynowych, ponieważ ceny są tam niższe niż w Polsce. Obywatelom Polski opłacało się i nadal opłaca się przyjeżdżać na terytorium Słowacji w celach zakupowych i zaopatrywać się w paliwo na terenie Słowacji
- mówił Fico.
Nowe przepisy mają ograniczyć wykupywanie paliwa przez kierowców z zagranicy.
Stacji paliw Slovnaftlucioly / Shutterstock
Premier Słowacji podkreślił, że rozporządzenie obowiązuje tylko przez 30 dni. W jego ocenie Komisja Europejska nie zdąży zareagować w tym czasie, dlatego nie obawia się interwencji ze strony unijnych instytucji.
Ograniczenia sprzedaży paliw na Słowenii
Również Słowenia zdecydowała się na nadzwyczajne środki. Rząd wprowadził limity tankowania: 50 litrów dziennie dla pojazdów prywatnych i 200 litrów dla firm oraz innych użytkowników priorytetowych, takich jak rolnicy. Cytowany przez agencję Reutera premier Robert Golob zapewnił, że w kraju nie zabraknie paliwa – magazyny są pełne, a ograniczenia mają charakter tymczasowy i są odpowiedzią na sytuację na rynku wywołaną wojną na Bliskim Wschodzie.
Podczas niedzielnego posiedzenia rząd Słowenii zarzucił firmie Petrol, w której państwo ma 32,3 proc. udziałów, nieusunięcie problemów z dystrybucją. Wszczęto dochodzenie w sprawie możliwych naruszeń w handlu paliwami i zarządzaniu infrastrukturą krytyczną. Dystrybutor odrzucił zarzuty, tłumacząc, że braki na stacjach to efekt nagłego wzrostu popytu.
W niedzielę wiele stacji w Słowenii było zamkniętych. Punkty należące do MOL działały, ale już wcześniej ograniczyły sprzedaż paliw do 30 l dla osób prywatnych i 200 litrów dla firm.