Nagranie pochodzi z rejestratora zamontowanego w samochodzie, który uczestniczył we wspomnianym wypadku. Widać na nim, jak Skoda Octavia, która tuż przed zdarzeniem wyprzedza samochód z wideorejestratorem lewym pasem, a chwilę później wpada w poślizg na mokrej nawierzchni, zjeżdża na prawy pas – tam najpierw uderza w barierki, a następnie w tył radiowozu stojącego na poboczu.

Siła uderzenia była na tyle duża, że tył samochodu policyjnego został całkowicie zmiażdżony, a auto zostało zepchnięte na przeciwległy pas zieleni oddzielający pasy ruchu na A1. Jednak dokładniej przyglądając się nagraniu w zwolnionym tempie widać coś bardziej przerażającego – Skoda Octavia tuż przed uderzeniem w radiowóz omija o centymetry stojącego przed samochodem policjanta drogówki. Funkcjonariusz może mówić o niebywałym szczęściu. W tym przypadku kilka centymetrów dzieliło go od prawdopodobnie śmiertelnego potrącenia.

Jak tłumaczy rzeczniczka prasowa komendy policji, radiowóz zabezpieczał auta, które chwilę wcześniej zderzyły się ze sobą na tym odcinku drogi. Policja podaje także, że prawdopodobną przyczyną wypadku było niedostosowanie prędkości kierowcy Skody do panujących warunków (rzęsistego deszczu i dużej ilości wody na drodze).

Na szczęście cała sytuacja skończyła się bez ofiar śmiertelnych. Jak informuje TVN24, w zdarzeniu ucierpiały trzy osoby – dwie podróżujące Skodą Octavią, której kierowca był sprawcą całego zdarzenia, oraz kierowca Opla, który w momencie zderzeni siedział w radiowozie. Wszyscy trafili do szpitala.