Polskich kierowców czeka trudne lato — rząd nie będzie przedłużał w nieskończoność pakietu CPN (Ceny Paliw Niżej). Z ostatnich wypowiedzi Donalda Tuska wynika, że obowiązujący od marca program ulg podatkowych będzie stopniowo wygaszany. Dla zmotoryzowanych Polaków oznacza to zauważalne podwyżki na pylonach stacji paliw — według szacunków nawet o złotówkę na litrze.
Mariusz Kamiński / Auto Świat
Pylon stacji paliw z cenami Pb95 i ON poniżej 6 zł za litr
Jakie będą ceny paliw od 16 czerwca?
Wygaszanie tarczy ochronnej będzie przeprowadzone stopniowo, co pozwoli uniknąć szoku. Kierowcy zaczną odczuwać skutki końca rządowego programu już we wtorek 16 czerwca — według zapowiedzi od tego dnia znów zacznie obowiązywać pełna stawka akcyzy na benzynę i olej napędowy.
Co to oznacza? Pierwsze podwyżki. W porównaniu z aktualnymi cenami paliw litr benzyny Pb95 ma zdrożeć o około 28–30 gr, a litr oleju napędowego — o około 29–31 gr. W praktyce oznacza to, że od 16 czerwca zatankowanie 45 litrów paliwa będzie o około 13,5 zł droższe. Na szczęście w mocy pozostaną jeszcze preferencyjne stawki VAT-u i ustalane odgórnie maksymalne ceny paliw.
Auto Świat / Mateusz Pokorzyński
Samochód na dyskontowej stacji paliw
Ile w wakacje będzie kosztować paliwo w Polsce?
Znacznie gorzej rysują się miesiące wakacyjne, bo to wtedy kierowcy odczują największe skutki wygaszenia programu CPN. Powód? Spodziewana druga faza powrotu normalnych cen na stacjach paliw. Od 1 lipca 2026 r. VAT na paliwa wróci do standardowego poziomu 23 proc.
Obecnie stawka tego podatku to zaledwie 8 proc. Łatwo zatem policzyć, że względem aktualnych cen paliw w wakacje będziemy płacić średnio o 83–85 gr więcej za litr Pb95 i nawet o 90–95 gr więcej za litr oleju napędowego. Ten krok będzie znacznie boleśniejszy dla budżetu, bo za zatankowanie 45 l stacje paliw będą wystawiać rachunki wyższe nawet o 40 zł.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Dlaczego rząd rezygnuje z pakietu CPN?
Rząd argumentuje: rynek ropy się stabilizuje, a od początku wsparcie dla kierowców miało być tylko tymczasowe. Politycy zauważają, że obecnie sytuacja na światowych rynkach ropy jest o wiele lepsza niż w marcu. Wówczas na giełdach widać było popłoch wywołany atakiem USA i Izraela na Iran. Emocje po tym wstrząsie słabną wraz z postępami w negocjowaniu warunków pokojowego zakończenia wojny na Bliskim Wschodzie.
Kruche zawieszenie broni w każdej chwili może jednak ulec zmianie. Trzeba jednak pamiętać, że przedstawione wyliczenia są aktualne na "tu i teraz" — nie można zagwarantować, że w lipcu ceny ropy i kursy walut pozostaną na tym samym poziomie. Jeśli zaczną rosnąć, kierowcy jeszcze boleśniej odczują skutki wycofania rządowych ulg. Sytuacja może też przybrać inny obrót — w optymistycznym scenariuszu ropa będzie tanieć, a waluta się umacniać, co osłabi negatywne konsekwencje zakończenia programu CPN.
Warto być optymistą, ale trzeba być gotowym na wszystko. Sytuacja na światowym rynku ropy jest dynamiczna i może zmieniać się dosłownie z dnia na dzień. Bloomberg przypomina, że blokada cieśniny Ormuz wciąż ogranicza przepływ surowca i powoduje wyczerpywanie się globalnych zapasów w hubach naftowych. To mogą być trudne wakacje dla kierowców i nie mamy tu na myśli korków na najczęściej uczęszczanych trasach.