Moja ciotka skręcała w prawo na zielonym. Kierowca busa zignorował S-3 i... stłuczka

Dodaj w Google
Do niegroźnej stłuczki doszło w Warszawie na Mokotowie. Moja ciotka jechała ul. Czarnomorską i chciała skręcić w prawo w al. Sikorskiego. Jest tam sygnalizacja świetlna. Skręcała na zielonym, upewniwszy się oczywiście, że po pasach nie idą piesi. Nagle, nie wiadomo skąd, przed nią wyrósł spory dostawczak, z którym lekko się zderzyła. Nikomu nic się nie stało, choć jej Toyota musiała mieć wymieniony zderzak.

Jak działa zielona strzałka w lewo?

Panowie z busa od razu zaczęli oskarżać ciotkę, że to jej wina, bo jak można uderzyć w tak spore auto, a w ogóle to oni też mieli zielone... Padła nawet propozycja, że za tysiąc zł zapomną o sprawie i nie będą wzywać policji. Bo po co komu mandat i punkty karne, prawda? Nie dała się jednak omotać, mimo że każda stłuczka to ogromne nerwy. Jakim cudem ten bus w ogóle się tam znalazł? Zagadka nie była trudna do rozwiązania, jeśli się zna to skrzyżowanie.
Kierowca busa jechał ul. Sikorskiego w przeciwną stronę. Z pasa do skrętu w lewo w ul. Czarnomorską postanowił zawrócić. Kiedy zaświeciła się zielona strzałka, wykonał swój manewr. Ponieważ auto było bardzo duże i długie, wjechał na skrajny prawy pas, na który na swoim zielonym właśnie wjeżdżała moja ciotka. Tak chcieli jechać: ciotka (żółty) i bus (czerwony).
Stłuczka (zdj. ilustracyjne). Zrzut ekranu z Google Maps z ilustracją zdarzenia
Auto Świat
Stłuczka (zdj. ilustracyjne). Zrzut ekranu z Google Maps z ilustracją zdarzenia
Kierowca busa, owszem, miał zielone, ale na jego sygnalizatorze świeciła się strzałka w lewo. To oznacza, że z tego pasa można skręcić tylko i wyłącznie w lewo. Zawracanie jest zabronione! Właśnie z tego powodu, żeby nie doprowadzać do sytuacji kolizyjnych. Skręt w lewo jest bezpieczny i bezkolizyjny. Zawracanie w takiej sytuacji to łamanie przepisów. Kiedy ciotka na to zwróciła uwagę, okazało się, że nie ma tematu tysiąca zł i policji. Kierowca busa szybko spisał oświadczenie dla ubezpieczyciela, w którym przyznał się do winy.
Wielu kierowców decyduje się na to, przymykając oko i udając, że nie znają tego przepisu z prostego powodu. Często tak jest szybciej i wygodniej. Wydaje się, że zawrócenie w takim miejscu to nic złego. Ot, drobne przewinienie. Jednak może dojść do poważniejszego zagrożenia. Skręcający w prawo na zielonym kierowca nie spodziewa się, że ktoś może nagle wjechać na jego pas.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Kiedy można zawrócić na zielonej strzałce w lewo? Muszą być dwie strzałki

Cała sprawa rozbiła się o prawidłowe korzystanie z sygnalizatora S-3. pozwala na jazdę jedynie w kierunkach wskazanych strzałkami. A zatem strzałki skierowane na wprost, w prawo czy w lewo nie pozwalają na zawracanie. Strzałka w lewo pełni więc w tym przypadku rolę zakazu zawracania. Jeśli sygnalizator wygląda tak, to nie można zawracać.
Sygnalizator S-3 w tej postaci nie pozwala na zawracanie
Auto Świat
Sygnalizator S-3 w tej postaci nie pozwala na zawracanie
W Polsce stawiane są także jego warianty, które pozwalają na legalny i bezpieczny manewr zawracania. Na sygnalizatorze muszą jednak znajdować się połączone strzałki w lewo i dół. Tylko wtedy można zawracać.
Sygnalizator S-3 w formie, która wyraźnie pozwala na zawracanie. Jeśli na skrzyżowaniu występuje taki sygnalizator, to raczej nie ma co się rozglądać za zakazem zawracania wyrażonym znakiem B-23 lub innym – to byłby błąd w oznakowaniu
Auto Świat
Sygnalizator S-3 w formie, która wyraźnie pozwala na zawracanie. Jeśli na skrzyżowaniu występuje taki sygnalizator, to raczej nie ma co się rozglądać za zakazem zawracania wyrażonym znakiem B-23 lub innym – to byłby błąd w oznakowaniu
Warto o tym pamiętać, ponieważ w takiej sytuacji, jak ta którą opisałem we wstępie, może dojść nawet do zderzenia. Wiele osób z premedytacją nagle zapomina, że na strzałce w lewo nie można zawracać. Na pewno nie raz się wam zdarzyło, że jadąc prawidłowo na zielonym, musieliście nagle zwolnić, bo przed wami wyrósł samochód, którego na tej drodze nie powinno być. To nagminne. Kierowcy, nie róbmy tak.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Autor Filip Trusz
Zastępca Redaktora Naczelnego AutoŚwiat.pl
Pokaż listę wszystkich publikacji

To jest materiał Premium

Dołącz do Premium i odblokuj wszystkie funkcje dla materiałów Premium:

czytaj słuchaj skracaj

Dołącz do premium
Skrót artykułu