Po wakacjach 12 punktów karnych ma oznaczać dla nowych kierowców obowiązkową, praktyczną lekcję fizyki na torze. Uzasadnienie? Nauka poprzez doświadczanie — zderzenie z prawami fizyki w kontrolowanych warunkach ma otworzyć oczy tym, którym drogi publiczne mylą się z grami komputerowymi. Ministerstwo Infrastruktury właśnie przedstawiło projekt rozporządzenia, dzięki któremu wiadomo, jak ma wyglądać i ile będzie kosztować takie szkolenie.
Tomasz Okurowski / Auto Świat
Szkolenie na torze ma być lepszym rozwiązaniem od teoretycznego kursu reedukacyjnego
Kiedy zostaną wprowadzone obowiązkowe szkolenia na torze?
Projekt resortu jest dopiero na etapie konsultacji społecznych, czeka go zatem jeszcze długa ścieżka legislacyjna. Jeżeli po drodze rozporządzenie nie trafi na poważne przeszkody, nowe przepisy dotyczące początkujących kierowców zaczną obowiązywać już 4 września 2026 r. Dlaczego akurat wtedy? To dzień po wprowadzeniu 2-letniego okresu próbnego, którym będą objęci nowi kierowcy uzyskujący uprawnienia kat. B.
Projekt sam w sobie jest godny pochwały, ale w całej idei pojawia się pewien zgrzyt — dlaczego szkolenie na torze ma być "za karę", a nie obowiązkowe podczas kursu na prawo jazdy? W krajach Europy Zachodniej (zwłaszcza w państwach skandynawskich) tego typu ćwiczenia są standardem od lat. W Polsce tego kursu nie będą musieli przechodzić kierowcy, którzy "przesmykną" się przez okres próbny bez przekroczenia limitu punktów.
Tomasz Okurowski / Auto Świat
Egzaminy na prawo jazdy (na razie) mają zostać po staremu
Jacy kierowcy będą musieli przejść szkolenie na torze?
Na przymusowe karne szkolenie nie będą wysyłani kierowcy z większym stażem. Dlaczego? Odpowiedzią są statystyki wypadków — to najmłodsi kierowcy należą do grupy najbardziej ryzykownych uczestników ruchu drogowego. Są jak dynamit — mieszają się w nich brak doświadczenia i wyobraźni, przecenianie własnych możliwości oraz skłonność do ryzyka. W nowych samochodach dochodzi do tego jeszcze złudne poczucie bezpieczeństwa zapewnianego przez systemy. Elektronika jest pomocna, ale czasami i ona nie wystarczy.
Zgodnie z projektem rozporządzenia od 4 września 2026 r. na kurs na torze mają być wysyłane osoby, które w trakcie okresu próbnego przekroczą limit 12 punktów karnych. Według wcześniejszych zapowiedzi okres ten będzie 2-letni. Wyjątkiem będą jedynie dopuszczeni do egzaminu na prawo jazdy 17-latkowie — ich okres próbny będzie trwać dłużej niż dwa lata, ale nie dłużej niż do ukończenia 20. roku życia.
Auto Świat
Nowi kierowcy od września mają być objęci okresem próbnym
Na czym będzie polegać szkolenie na torze dla młodych kierowców?
Najważniejszą informacją w kontekście nowych przepisów jest to, że szkolenie ma być czymś więcej niż nudnym wykładem i oglądaniem zdjęć z wypadków. Nieustraszeni kierowcy będą musieli w praktyce zmierzyć się z sytuacjami granicznymi. Autorzy projektu przewidują, że szkolenie na torze potrwa zaledwie godzinę, ale będzie kosztować aż 500 zł.
Zajęcia będą odbywać się w ośrodkach doskonalenia techniki jazdy, a ich program ma objąć:
- jazdę po łuku o obniżonej przyczepności aż do utraty kontroli nad pojazdem,
- hamowanie awaryjne na wprost przy prędkościach 30, 50 i 60 km na godz.,
- hamowanie awaryjne w zakręcie przy 30, 40 i 50 km na godz.
Auto Świat / Piotr Szypulski
Kursant ma stracić kontrolę nad autem. Na tym będzie polegać to szkolenie
Kluczowe jest to, żeby auto... straciło przyczepność. Symulacja katastrofy drogowej? Właśnie o to chodzi. Niedoświadczeni kierowcy mają zrozumieć, jak łatwo można stracić kontrolę nad samochodem i jak trudno ją w takiej sytuacji odzyskać. Oczywiście w kontrolowanych warunkach, czyli z instruktorem na prawym fotelu i w otoczeniu infrastruktury przygotowanej na błędy. Czy to zadziała? Powinno, bo nawet godzinne zajęcia na płycie poślizgowej są w stanie pokazać, że na drodze samochód nie prowadzi się tak łatwo, jak w grze komputerowej.