Co drugi kierowca ocenia swoją wiedzę na temat prawidłowego zachowania w razie wypadku jako dobrą, a co czwarty twierdzi że jego wiedza jest bardzo dobra. Aż 76 proc. ankietowanych wie w jakim tempie powinno się prowadzić resuscytację krążeniowo-oddechową, a 45 proc. kierowców twierdzi, że wie jak to zrobić, ale tylko 16 proc. podjęłoby się tego bez wahania.

Co czwarty uważa, że nie posiada wystarczających umiejętności lub wiedzy, ale wezwałby służby ratunkowe. Z kolei co piąty byłby w stanie zabezpieczyć miejsce wypadku. Aż 19 proc. ankietowanych obawia się, że w momencie krytycznym mogliby odczuwać duży stres lub strach, a blisko 10 proc. uważa, że nie posiada odpowiedniego sprzętu do udzielenia pomocy.

Foto: ProfiAuto
Polscy kierowcy nie udzielają pomocy ofiarom wypadków. Paraliżuje ich strach

Takie wyniki płyną z sondy przeprowadzonej przez sieć warsztatów ProfiAuto. W trakcie bezpłatnej kontroli samochodów kierowcy zostali poproszeni o anonimowe wypełnienie ankiet na temat bezpieczeństwa na drogach. Udział w niej wzięło tysiąc kierowców.

- Prawie każdy z ankietowanych kierowców posiadał jakiś sprzęt, który nie jest obowiązkowym wyposażeniem samochodu, a może przydać się w razie wypadku i to bardzo dobra wiadomość. Co trzeci kierowca miał w schowku latarkę, a co czwarty – nóż lub scyzoryk do cięcia pasów bezpieczeństwa albo dodatkowe wyposażenie apteczki, takie jak koc termiczny czy ustnik do wykonywania sztucznego oddychania – mówi Łukasz Kopiec, dyrektor marketingu ProfiAuto.

Mimo tak dobrego przygotowania, mało kierowców bierze aktywny udział w udzielaniu pomocy ofiarom wypadków. Możliwe, że wynika to po części ze zbyt słabego przeszkolenia.

Co ciekawe blisko jedna trzecia ankietowanych ostatni raz miała kontakt z informacjami na temat udzielania pierwszej pomocy podczas kursu na prawo jazdy! Co czwarty kierowca dowiedział się tego z mediów, a tylko 10 proc. uczestniczyło w szkoleniach dotyczących bezpieczeństwa w pracy lub kursach dodatkowych we własnym zakresie.