Można powiedzieć, że firma Rimac dopiero stawia pierwsze kroki w motoryzacji, ponieważ firma istnieje na rynku zaledwie dwanaście lat. Nie przeszkadza to jednak w dokonywaniu wielkich rzeczy. Producent stworzył samochód, który pobił rekord na 1/4 mili z czasem 8,582 sekundy, co czyni go najszybszym samochodem produkcyjnym na świecie. W tym czasie udało się rozpędzić samochód do niemal 270 km/h. Auto wyposażone było w seryjne opony Michelin Pilot Sport 4S i potrzebowało jedenastu prób do zrobienia tego rewelacyjnego wyniku. Taka ilość prób oznacza także, że auto ma powtarzalne wyniki i nie słabnie podczas ostrej jazdy, jak mają w zwyczaju niektóre elektryczne konstrukcje.

Przeczytaj także: Kim jest Mate Rimac i jak do tego doszedł?

Prędkość maksymalna także niezła

Elektryk Rimaca jest więc najlepiej rozpędzającym się samochodem produkcyjnym na świecie, jednak nadal najszybszym samochodem pozostaje spalinowy SSC Tuatara z prędkością ok. 533 km/h. Nevera przestaje się rozpędzać przy prędkości 412 km/h, co jak na elektryka jest wynikiem iście imponującym.

Tesla może się schować

Nie mogę też nie wspomnieć, że wcześniejszy rekord na takim dystansie należał do Tesli Model S Plaid z czasem 9,23 sekundy. Tesla mogła się cieszyć takim wynikiem zaledwie przez dwa miesiące. Nie jest to także efekt przypadku, bo na tym samym torze postawiono oba auta obok siebie i w ciągu trzech prób Tesla za każdym razem musiała uznać wyższość chorwackiego auta.

Rimac Nevera posiada cztery elektryczne silniki, po jednym na każde koło. Łączna moc to 1914 KM i 2360 Nm momentu obrotowego. Rozpędzanie do setki trwa poniżej dwóch sekund, a sprint 0-300 km/h trwa 9,3 sekundy. Samochód jest wyposażony w chłodzone cieczą akumulatory litowo-manganowo-niklowe o pojemności 120 kWh, zapewniające zasięg do 515 km. Wyprodukowanych ma zostać 150 egzemplarzy, a ceny startują od dwóch mln euro za sztukę.