Logo

Koszmarne półrocze Stellantisa. Koncern tracił średnio ponad pół miliona euro co... godzinę

Dodaj w Google
Poniżej streszczenie artykułu:
Skrót przygotowany przez Onet Czat z AI, może zawierać błędy.
  • Stellantis odnotował stratę netto w wysokości 2,3 mld euro w pierwszym półroczu 2025 roku.
  • Średnia strata wynosiła 529 tys. 466 euro na godzinę.
  • Przyczyny strat to m.in. wyższe koszty produkcji, niekorzystne kursy walut oraz nowe cła w USA.
  • W Ameryce Północnej dostawy samochodów spadły o 25%, podczas gdy w Ameryce Południowej wzrosły o 20%.
  • Stellantis liczy na poprawę wyników dzięki nowym modelom samochodów, w tym tzw. Smart Cars.
  • Najgorsza sytuacja jest w Ameryce Północnej — także przez politykę Donalda Trumpa
  • Stellantis pokłada duże nadzieje w tzw. Smart Cars
  • Pierwsze cztery są już dostępne w Polsce
Wynik finansowy koncernu Stellantis za pierwsze półrocze 2025 r. jest naprawdę kiepski. Firma wprawdzie zanotowała 74,3 mld euro przychodów netto, ale w ostatecznym rozrachunku pierwsze sześć miesięcy tego roku zamknęła bardzo wysoką stratą netto wynoszącą 2,3 mld euro. A to oznacza, że w tym okresie Stellantis średnio co godzinę tracił 529 tys. 466 euro! Dlaczego?
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Logo

Czytaj nas częściej w Google

Dodaj w Google

Potężna strata Stellantisa w I poł. 2025 r.: powody

Wśród przyczyn tak wysokich strat Stellantis podaje m.in. coraz wyższe koszty produkcji, niekorzystne zmiany w kursach walut oraz sytuację geopolityczną. Jest jednak coś więcej.
Aż ok. 3,3 mld euro Stellantis musiał zarezerwować na pokrycie kosztów związanych m.in. z wygaszaniem niektórych programów (ostatnio firma ogłosiła, że kończy prace nad rozwojem ogniw paliwowych) i restrukturyzacją. Mało tego, 300 mln firma straciła na restrykcyjnych cłach forsowanych przez prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa, które zaczęły obowiązywać od 1 kwietnia 2025 r. Na samochody wyprodukowane w Europie stawka wynosi aż 27,5 proc. Nowe cła wiązały się m.in. ze zmniejszeniem produkcji i dostaw. Zresztą same dostawy wygląda już znacznie lepiej od ogólnego wyniku finansowego.
Stellantis zaznacza przy tym, że podane dane finansowe są wstępne, a finalne ogłosi 29 lipca 2025 r.

Stellantis mocno rośnie w Ameryce Południowej, w Północnej jest już gorzej

Stellantis podał też wynik sprzedaży samochodów w drugim kwartale 2025 r., a dokładniej ich dostaw. Chodzi o liczbę aut dostarczonych dealerom, dystrybutorom oraz bezpośrednio klientom prywatnym i instytucjonalnym. W okresie kwiecień-czerwiec 2025 r. dostawy zamknęły się liczbą 1,4 mln sztuk, co oznacza spadek o 6 proc. w porównaniu z analogicznym okresem 2024 r.
Jako powód koncern Stellantis wymienia m.in. przerwy w produkcji spowodowane nowymi cłami w Stanach Zjednoczonych oraz zmiany generacyjne kilku modeli na rynku europejskim.
Największy spadek dostaw w drugim kwartale 2025 r. Stellantis zanotował właśnie w Ameryce Północnej (aż o 1/4). Z kolei w Ameryce Południowej dostawy wzrosły aż o 20 proc. zaś na Bliskim Wschodzie i w Afryce o 30 proc.
Stellantis podaje jednocześnie, że jest na "wstępnym etapie" działań, które mają poprawić wyniki. Dużą nadzieję pokłada zwłaszcza w jednym.

Nadzieja w Smart Cars

Fiat Grande Panda
Stellantis
Fiat Grande Panda
Stellantis spodziewa się, że w drugiej połowie 2025 r. coraz korzystniej na wyniki będą oddziaływać nowe modele samochodów. Kluczowe są tu tzw. Smart Cars, czyli auta oparte na platformie STLA Smart.
Chodzi o Citroeny C3 i C3 Aircross, Fiata Grande Panda oraz Opla/Vauxhalla Fronterę. W drugim kwartale 2025 r. dostawy tych modeli wzrosły aż o 45 proc. w porównaniu z pierwszym kwartałem 2025 r.

To jest materiałPremium

Dołącz do Premium i odblokuj wszystkie funkcje dla materiałów Premium:

czytajsłuchajskracaj

Dołącz do premium
Odpowiedź na pytanie przygotowana przez Onet Czat z AI:
Coś poszło nie tak.Spróbuj ponownie później.
Wyczerpałeś dzienny limit konwersacji z Onet Czatem z AI.Spróbuj ponownie jutro. Pamiętaj, że wciąż możesz korzystać z treści na Onecie!