• Premiera pierwszej generacji Subaru Impreza miała miejsce jesienią 1992 roku. W tym czasie Mitsubishi Lancer było znane na rynku już od 20 lat
  • Od 1992 roku na całym świecie sprzedano ponad 2,5 mln egzemplarzy Subaru Impreza. W Europie 250 tys. osób kupiło kompaktowe Subaru
  • Z wyprodukowanych w ciągu ostatnich 10 lat Imprez aż 96 proc. dalej jeździ

Jest Majorka. Jest Impreza. A dokładniej nowe Subaru Impreza. Japończycy nieprzypadkowo wybrali wyspę na miejsce premiery piątej generacji samochodu. Majorka to kraina wspaniałych, krętych dróg, na których najłatwiej docenić nowy samochód. Równie dobrze można się jednak do niego zniechęcić. Wszystko zależy od tego, czego będziemy oczekiwać od japońskiego kompaktu.

Subaru Impreza - niebieski, czyli "blue mica pearl"

Z czym kojarzy się Impreza? Nawet sami Japończycy potwierdzają, że kompakt Subaru najczęściej jest kojarzony ze słynnym niebieskim lakierem WR Blue Mica Pearl (kod 02C), obowiązkowymi złotymi felgami i karierą w rajdach WRC. Przy okazji przypominają, że sportowe tradycje to nie tylko Impreza, ale przede wszystkim Legacy, o którym zapewne już niewielu pamięta. A to boli.

Światła dzienne LED będą bez dopłaty. Subaru Impreza

Japończycy liczą, że nowa Impreza będzie kojarzona z czymś zupełnie innym niż sport. Samochód ma się kojarzyć z bezpieczeństwem (szczególnie dzięki asystentowi EyeSight bazującym na kamerach), i to najwyższym poziomie. Subaru z dumą podkreśla, że Impreza obecnie zajmuje pierwsze miejsce w rankingu najbezpieczniejszych samochodów w Japonii. To tym większy powód do dumy, że Subaru udało się po kilku latach prób strącić z tronu długoletniego lidera, czyli Toyotę Crown. Nie oznacza to wszakże, że Imprezą można roznieść wszystko na drodze i wyjść cało z każdej opresji. To nie będzie samochód o gracji i wdzięku czołgu. To wciąż ma być auto, które zapewni mnóstwo radości.

Subaru Impreza - „fun”, czyli radość z jazdy

Fun (radość, zabawa). To angielskie słowo powtarzano podczas prezentacji wielokrotnie. Impreza ma być nadal samochodem, który sprawia mnóstwo radości z jazdy. I równie dużo frajdy w trakcie normalnej eksploatacji. Znamienne, że przy okazji podkreślano, że za kierownicą samochodu dość często zobaczymy starsze osoby, z których wiele może być wiekiem równe nie tylko naszym rodzicom, ale także i dziadkom. A czy taką samą radość samochód może sprawić 20-latkowi, jak i 60-latkowi? Subaru zdradziło swoją receptę.

Pozycja za kierownicą bardzow wygodna. Pod ręką świetny ekran 8 o przekątnej 8 cali. Dobrze prezentuje się na nim Android Auto. Subaru Impreza

Nowa Impreza zbudowana na platformie Subaru Global Platform ma się przede wszystkim dobrze prowadzić. Japończycy obiecywali precyzyjne i komfortowe prowadzenie nie tylko dzięki platformie, ale także poprzez obniżenie masy i środka ciężkości. I trzeba przyznać, że słowa dotrzymali. Samochód świetnie komunikuje się z kierowcą. Nie jesteśmy odizolowani od nawierzchni i warunków na drodze jak w limuzynach dla znudzonych prezesów. Oczywiście każda dziura, koleina, próg zwalniający czy gorzej wyprofilowany łuk nie przyczynią się do uczucia dyskomfortu, ale z pewnością nie zostaną przez nas przeoczone. Impreza imponuje zwinnością i świetną reakcją na każdy ruch kierownicą. Szkoda, że podobnych wrażeń nie dają silnik i bezstopniowa skrzynia biegów Lineartronic.

Subaru Impreza - silnik 1.6i czy 2.0i?

Większość tras pokonaliśmy wersją z silnikiem 1.6 l (to dalej bokser) o mocy 114 KM (Japończycy są bardzo skrupulatni). W zestawieniu ze skrzynią CVT oznacza to przede wszystkim spokojną jazdę. Jak na 114 KM nie jest źle pod względem dynamiki, ale kto nie przywyknie do zwiększonego hałasu (nie wyje aż tak mocno, jak inni azjatyccy konkurenci), ten się będzie męczył za każdym razem, gdy trzeba mocniej wcisnąć gaz. Trudno się dziwić, że polski importer bardziej skłania się ku mocniejszej jednostce 2.0 l o mocy 156 KM (w silniku zmodyfikowano aż 80 proc. części). Też hałasuje (łatwo o wrażenie, że nawet bardziej), ale przynajmniej jest wyraźnie żwawsza. I spala podobną ilość paliwa. Choć producent w cyklu mieszanym obiecuje od 6.2 l do 6.8 l (zależnie od wielkości kół) dla modelu 1.6i oraz 7 l (wersja 2.0i) to w praktyce trzeba liczyć się z wynikiem bliżej 10 l. Zanim jednak zaczniecie bezlitosną krytykę Subaru warto wziąć pod uwagę dwie rzeczy: standardowy napęd na cztery koła oraz automatyczną skrzynię biegów. Samochód nie należy także do najlżejszych (masa od 1358 kg dla 1.6i do 1379 kg dla 2.0i).

Bokser 1.6i o mocy 114 KM. W Polsce najpierw pojawi sie odmiana 2.0i. Subaru Impreza

Największe różnice między obiema jednostkami napędowymi najłatwiej odczuć podczas jazdy na trasie. Wbrew pozorom sprint spod świateł jest odczuwany podobnie, choć na papierze 1.6i jest o 2.6 s wolniejsza od 2.0i (odpowiednio 12.4 s i 9.8 s). Przy akompaniamencie hałasującego silnika szybka zmiana pasa czy sprawne ominięcie ciężarówki lub innego pojazdu jest wyraźnie łatwiejsza w 2.0i. Próbę mocnego przyspieszenia odczują jednak szybciej nasze uszy niż reszta ciała, bo o wciskaniu w fotel nie ma mowy.

Subaru Impreza - lineartronic, czyli to, co polubicie lub nie

Trzeba jednak oddać Subaru sprawiedliwość. Przy spokojnej jeździe Lineartronic sprawuje się wyśmienicie, gdyż chroni nas przed zbytnim hałasowaniem jednostki. Czasem daje znać o sobie delikatnymi szarpnięciami, ale nie jest to nic dokuczliwego. Do leniwej jazdy, gdy nigdzie nam się nie śpieszy, jest w sam raz. Dla tych, którzy lubią wyłączyć tryb Drive, jest jedna istotna wiadomość. W Imprezie łopatki do zmiany biegów są dostępne tylko w wersji z mocniejszym silnikiem. I to bez względu na wyposażenie. A na nie trudno będzie narzekać.

Kamery systemu EyeSight. Niezbędne dla działania systemów wspomagających kierowcę. Subaru Impreza

Wybierać będzie można pomiędzy trzema wariantami wyposażenia: Comfort, Exclusive i Sport. Różnice pomiędzy nimi nie są duże. Warto jednak wiedzieć, że skórzana tapicerka prezentuje się świetnie i nie przypomina odrzutu z eksportu. Podobnie jest z aluminiowymi pedałami, czy doskonałym 8 calowym ekranem z wyśmienitą grafiką. W każdej odmianie w standardzie są kamery EyeSight dla asystentów bezpieczeństwa (m.in. automatycznego hamowania, tempomatu czy utrzymania pasa ruchu). W Polsce bez dopłaty będzie ISR, czyli automatyczne wzywanie pomocy.

Na jakość tworzyw we wnętrzu trudno narzekać. Twardy plastik nie rzuca się w oczy tak bardzo jak w starszych modelach. Subaru Impreza

Ogólne wrażenie, jeśli chodzi o wykonanie wnętrza, jest bardzo dobre. Jest sporo miękkich tworzyw i materiałów przyjemnych w dotyku. Można się co najwyżej czepiać spasowania i ogromnych szczelin w niektórych miejscach oraz twardego panelu przy skrzyni biegów. Przeszkadzać może także połyskliwe tworzywo w konsoli, które łatwo się brudzi.

Subaru Impreza - podłączona do internetu

Wśród dodatków warto wspomnieć o systemie multimedialnym, który jest dużym skokiem jakościowym. Zestaw opracowany przez firmę Harman wyróżnia się nie tylko świetnym ekranem czy dodatkami takimi jak Android Auto oraz CarPlay. Subaru dodało jeszcze własny system integracji ze smartfonem, czyli Starlink. To nic innego jak pakiet aplikacji (prognoza pogody, wiadomości, kalendarz, serwisy muzyczne online), które aktywuje się po sparowaniu telefonu z radiem (w smartfonie musimy mieć zainstalowaną aplikację Starlink). Całość działa wyraźnie wolniej od Android Auto czy Carplay, więc nie ma się czym fascynować. Podobnie jest w przypadku 6 głośnikowego audio, które gra poprawnie. O lepszym nagłośnieniu z subwooferem firmowanym przez cenione firmy audio nie ma co liczyć, co potwierdzili japońscy przedstawiciele Subaru.

Subaru StarLink działa wolniej od Android Auto czy Apple CarPlay. Dostępna w iPhone oraz Android. Subaru Impreza

Nie można za to narzekać na ilość miejsca. Choć Impreza pod względem wymiarów jest niemal taka sama jak poprzednik (dłuższa o 45 mm i z rozstawem osi większym o 25 mm), to jednak trudno narzekać na ciasnotę. Z przodu i z tyłu cztery rosłe osoby będą miały dość wygodnie i nie będą się zderzać łokciami. W bagażniku będą miały co upychać. Subaru deklaruje pojemność 384 litrów. Na półce niewiele jednak położymy, bo to zwykła roleta. Zresztą przedstawiciele firmy zgodnie podkreślają, że pojemność bagażnika nie była priorytetem. Ważniejsze było uzyskanie jak najlepszej widoczności i możliwie najniższe poprowadzenie linii okien.

Nowe Subaru Impreza. W Polsce w pierwszej kolejności pojawi się wersja z silnikiem 2.0i

Subaru Impreza - kompakt inaczej

Jedno nie ulega wątpliwości. Nowa Impreza to samochód, który nie będzie widywany na naszych drogach tak często, jak Ford Focus, Peugeot 308, Skoda Octavia czy Toyota Auris. To świetny, przemyślany i porządny samochód, którego z pewnością nie kupuje się oczami. Jeśli tylko przyzwyczaicie się do skrzyni biegów, to z pewnością będziecie zadowoleni. I to raczej przez długie lata, bo Subaru nie kryje się z tym, że jego samochody powinny wystarczyć na długo. Bardzo długo. Zresztą skoro za podstawową wersję 2.0i (polskich cen 1.6i jeszcze nie ma) trzeba zapłacić 24 900 euro (ok. 105 000 zł), to powinno wymagać się jak najwięcej.

Subaru Impreza 1.6i - dane techniczne

Silnik: typ/cylindry/zawory benz./R4/16
Pojemność skokowa 1600 cm3
Moc maksymalna 114 KM/6200 obr./min
Maks. moment obr. 150 Nm/3600 obr./min
Skrzynia biegów automatyczna
Masa własna 1358 kg
Pojemność bagażnika 384 l
Przyspieszenie 0–100 km/h 12,4 s
Prędkość maksymalna 180 km/h
Średnie spalanie 6,2 l/100 km