• Ruszanie i wjazd na przejazd przez tory kolejowe w chwili, gdy szlabany dopiero zaczęły się podnosić, to jedno z najsurowiej karanych wykroczeń
  • Jednocześnie wykroczenie to jest popełniane powszechnie, często przez kierowców znajdujących się w oku kamer
  • Wjazd na przejazd kolejowy jest dozwolony dopiero po całkowitym otwarciu szlabanów i gdy nie świecą czerwone światła na sygnalizatorze
  • Więcej takich tekstów znajdziesz na stronie głównej Onetu

Stało się – szlaban opuścił mi się tuż przed maską. Oznacza to, że przed przejazdem kolejowym na warszawskim Targówku niechcący wywalczyłem pole position. Gdyby to było zwykłe skrzyżowanie ze światłami, to super: czerwone światło gaśnie, zapala się zielone, raz-dwa-trzy i jestem kilkaset metrów do przodu, zanim drugi kierowca w kolejce włączy pierwszy bieg. Z przejazdem kolejowym jest inaczej: podnosi się szlaban, ale czerwone światła na sygnalizatorze migają jeszcze przez kilkanaście sekund. Stoję więc, a tuż za mną dwóch panów w Golfie IV zaczyna trąbić i świecić długimi. – Jedź! Pojechałbym, ale wiem, że 200 metrów dalej lubi stać patrol policji i wiem, że mają lornetkę. Taka przyjemność kosztuje dokładnie 2000 zł.

Wybór jest zatem prosty: albo jadę i mogę dostać "gruby" mandat, albo za chwilę wyjdą do mnie panowie z Golfa... Na warszawskim Targówku nie ma żartów. – No jedź!!! Na szczęście gaśnie czerwone światło, ruszam więc i szybko oddalam się od zagrożenia, korzystając z przewagi jakichś 150 koni mechanicznych.

Gdy na innym przejeździe zatrzymuję się – znów pierwszy – 10 metrów od szlabanu, bo tak daleko ustawiono sygnalizator, oddycham z ulgą, gdy ktoś niecierpliwie objeżdża mnie, bo chce być pierwszy, pragnie ruszyć, gdy tylko szlabany zaczną się unosić. Droga wolna!

Niecierpliwi kierowcy na przejazdach kolejowych Foto: Maciej Brzeziński / Auto Świat
Niecierpliwi kierowcy na przejazdach kolejowych

Przejazd kolejowy: co mówi taryfikator mandatów?

"Naruszenie przez kierującego pojazdem na przejeździe kolejowym zakazu wjazdu za sygnalizator przy sygnale czerwonym, czerwonym migającym lub dwóch na przemian migających sygnałach czerwonych, lub za inne urządzenie nadające te sygnały – 2000/4000 zł.

Oznacza to, że obecnie mandat za to wykroczenie wynosi 2000 zł. Podwyżka zresztą już za pasem: od 17 września za niektóre "grubsze" wykroczenia, w tym właśnie związane z przejazdem kolejowym, można będzie dostać mandat w podwójnej wysokości. Wystarczy takie wykroczenie powtórzyć w ciągu dwóch lat. Również od 17 września nieprawidłowy wjazd na przejazd kolejowy będzie karany najwyższą możliwą liczb punktów karnych – 15.

Przejazd kolejowy w mieście: stoisz 10 minut w tym osiem bez sensu

Zbyt wczesny wjazd na przejazd po otwarciu szlabanu Foto: Robert Rybicki / Auto Świat
Zbyt wczesny wjazd na przejazd po otwarciu szlabanu

Z przejazdami kolejowymi jest tak, że wiele z nich zamyka się z dużym, być może ze zbyt dużym wyprzedzeniem. W mieście (tak, miejskie przejazdy kolejowe to w Polsce wciąż standard) natychmiast tworzą się korki. Kierowcy pomstują i mają trochę racji: po co dróżnik opuszcza szlaban na kilka minut przed pociągiem?

Dróżnik: "Opuszczam z wyprzedzeniem, bo kierowcy mają w poważaniu sygnalizację. Włączam czerwone światło, a oni jadą! Gdy jadą, nie mogę zamknąć szlabanu, nie mogę też nikogo uwięzić na przejeździe, czekam na odpowiedni moment, zamykam na raty. Wolę to zrobić wcześniej niż za późno".

Przejazd kolejowy: nie daj się uwięzić!

Z kolei na przejazdach zautomatyzowanych czerwone światła migają nawet dłużej. Migają, migają, ale szlaban nie zamknie się, dopóki ma pod sobą jadące samochody. Wszędzie są kamery, a kierowcy i tak jadą, na sygnalizator nie zwracają uwagi. Przecież szlaban jest otwarty! Inna rzecz, że na takim zautomatyzowanym przejeździe można zostać uwięzionym pomiędzy szlabanami. W takich warunkach doszło do niejednego śmiertelnego wypadku. Jakby co, to większość szlabanów to urządzenia "miękkie" – da się je sforsować nawet małym samochodem. Lepiej tak zrobić i ponieść potem karę niż dać się zabić.

Niebezpieczny, a jednocześnie kosztowny może być też wjazd na przejazd kolejowy, jeśli nie ma miejsca, aby z niego zjechać. Taryfikator mandatów:

"Naruszenie przez kierującego pojazdem zakazu wjeżdżania na przejazd kolejowy, jeśli po jego drugiej stronie nie ma miejsca do kontynuowania jazdy" – 2000/4000

Jeden cykl – dwa, trzy mandaty

Zatrzymuję się obok przejazdu kolejowego w Legionowie, aby popatrzeć okiem policjanta"na zachowanie kierowców. Od patrzenia okiem policjanta "puchnie portfel": niemal każde otwarcie szlabanu to dwa-trzy samochody, które wjeżdżają na tory od razu po otwarciu szlabanu. Nie jest to w sumie niebezpieczne, bo szlaban się otwiera, a więc pociąg raczej nie nadjeżdża, ale formalne przesłanki do ukarania mandatem są stuprocentowe: świeci czerwone światło, samochody jadą. Niektórzy tak się spieszą, że nie czekają nawet na pełne otwarcie szlabanu, patrzą tylko, czy nie zawadzą dachem. Swoją drogą, to jednak inna kara powinna grozić za zbyt wczesny wjazd na tory niż wtedy, gdy wjeżdża się zbyt późno. Ta druga sytuacja jest nieporównywalnie bardziej niebezpieczna.

Taryfikator mandatów:

"Naruszenie przez kierującego pojazdem zakazu objeżdżania opuszczonych zapór lub półzapór oraz wjeżdżania na przejazd, jeśli opuszczanie ich zostało rozpoczęte lub podnoszenie ich nie zostało zakończone 2000/4000 zł"

Piesi mają "sposób" na uniknięcie wysokiej kary

W podwarszawskim Legionowie w związku z przebudową powstało tymczasowe przejście przez torowisko chronione szlabanem. Nie każdy zauważa napis, który mówi, że przejście działa tylko przez część doby – w godzinach, gdy jest nieczynne, szlaban pozostaje zamknięty. Niejeden "grzeczny" przechodzień spędził przed tym szlabanem 20 minut, zanim zorientował się, że coś jest nie tak i trzeba albo iść pod szlabanem, albo nadłożyć dwa kilometry. Niestety, również w przypadku pieszych mandaty za wykroczenia popełnione na przejazdach kolejowych opiewają na kwotę 2000 zł. To wyjątkowa kara – inne mandaty przewidziane dla pieszych są raczej symboliczne.

Bardziej wyedukowani "drogowo" piesi już wiedzą: w żadnym wypadku nie przechodzimy pod szlabanem! Jeśli już bardzo chcemy albo musimy ryzykować, odchodzimy 20-30 metrów w bok, wyraźnie poza przejście. Mandat za "zwykłe" chodzenie po torowisku jest 20 razy niższy od przechodzenia pod szlabanem, można zaryzykować. Inna rzecz, czy w razie czego patrol podzieli nasze poczucie humoru i czy jednak nie spróbuje nakłonić nas do przyjęcia 2000 zł kary? Ostatecznie i tak wchodzimy na torowisko przy zamkniętym szlabanie, a że trochę z boku...

Taryfikator mandatów dla pieszych

  • Wchodzenie na torowisko, gdy zapory lub półzapory są opuszczone lub rozpoczęto ich opuszczanie 2000 zł.
  • Chodzenie po torowisku 50 zł.
  • Naruszenie na drodze publicznej, w strefie zamieszkania lub strefie ruchu zakazu wejścia na przejazd kolejowy za sygnalizator lub za inne urządzenie nadające sygnały, przy sygnale czerwonym, czerwonym migającym lub dwóch na przemian migających sygnałach czerwonych, przez kierującego kolumną pieszych lub poganiacza 2000 zł.