• Zakład w Wałbrzychu to pierwsza fabryka poza Azją, która wytwarza przekładnie do hybrydowych modeli
  • W ramach nowych inwestycji, Toyota rozpocznie w Polsce produkcję silników nowej generacji do układów hybrydowych
  • W Jelczu będą produkowane jednostki benzynowe 1,5 l i 2.0 l TNGA. Jednocześnie będzie kontynuowana produkcja silników diesla D4D. Trafiają m.in. do Japonii i RPA.

Przekładnie do hybrydowych wersji Toyoty C-HR i nowej Corolli są już wytwarzane w naszym kraju na potrzeby rynku europejskiego – to część strategii Toyoty, aby produkować tam gdzie ma miejsce sprzedaż. Właściwie to na razie powstają w ramach przygotowań zakładu do oficjalnego rozpoczęcia seryjnej produkcji. Tę zaś zaplanowano tuż po przedłużonym weekendzie - na 5 listopada.

Docelowo produkcja przekładni będzie się odbywać aż na trzy zmiany, aby uzyskać roczną produkcję na poziomie 180 000 sztuk. Stąd obecnie trwa intensywna rekrutacja pracowników szczególnie w rejonie Wałbrzycha. Przedstawiciele Toyoty nie kryją, że z rekrutacją nie ma większych problemów. Wciąż jednak poszukiwani są pracownicy odpowiedzialni za logistykę oraz utrzymanie ruchu.

Docelowo do roku 2020 zatrudnienie ma zostać zwiększone w zakładach Toyota Motor Manufacturing Poland o niemal 600 osób (ok. 500 do zakładu silników Jelcz-Laskowice). Japończycy bowiem nie kryją swoich planów inwestycyjnych (całkowity poziom inwestycji ma sięgnąć ponad 4,5 miliarda złotych). Zakłady w Jelczu-Laskowice przygotowują się bowiem do produkcji silników benzynowych nowej generacji.

We wrześniu 2019 roku planowane jest rozpoczęcie wytwarzania silników 2.0 l TNGA (trafi m.in. do nowej Corolli). Na wiosnę 2020 roku zaplanowano zaś uruchomienie linii produkcyjnej silników benzynowych 1,5 L TNGA (następca obecnej wersji silnika 1.5 l znanego m.in. z Yarisa). Przedstawiciele japońskiej marki jedynie zapowiadają, że obie jednostki mają trafić do kolejnych generacji samochodów hybrydowych Toyoty. W przypadku wersji 2 litrowej pojawi się ona także w tradycyjnej odmianie bez wspomagania ze strony silnika elektrycznego i zespołu akumulatorów. Na tym jednak nie koniec.

Foto: Tomasz Okurowski / Auto Świat
Toyota Motor Manufacturing Poland - zakład w Wałbrzychu. Oto mechaniczne komponenty przekładni. Większość podzespołów jest importowana z Japonii. Docelowo będą zastąpione polską produkcją u kooperantów

Już w przyszłym roku powstanie ośrodek badawczo rozwojowy Toyoty w Polsce. Jego głównym zadaniem będzie badanie wytrzymałości materiałów oraz surowców dostarczanych do produkcji. Japończycy zakładają bowiem rozpoczęcie współpracy z miejscowymi kooperantami. Obecnie bowiem niemal wszystkie komponenty do produkcji przekładni są importowane z Japonii. Wałbrzyskich zakładów nie można jednak traktować jedynie jako montowni. Jednym z etapów produkcji przekładni jest bowiem przygotowanie i obróbka odlewów z surowców dostarczanych bezpośrednio do Wałbrzycha. Oprócz przekładni w Wałbrzychu powstają także 5 biegowe skrzynie manualne i półautomatyczne MMT (do Aygo), 6 stopniowa skrzynia biegów EC60 (m.in. do Corolli) oraz trzycylindrowy silnik 1.0 o mocy 69 KM.

Eiji Takeichi, prezes Toyota Motor Manufacturing Poland deklaruje, że uruchomienie pierwszej linii produkcyjnej przekładni do napędów hybrydowych to dopiero początek – „Zaczynamy od małej produkcji – na razie 1 linii produkcyjnej. Docelowo chcemy powiększyć o 2 lub 3 linie”. Optymistyczne plany związane są bowiem ze strategią elektromobilności. Johan van Zyl, prezydent Toyota Motor Europe wyjaśnia - „Obecnie prawie co drugi samochód opuszczający nasze salony to auto hybrydowe, a sprzedaż hybryd nieustannie rośnie. Technologia hybrydowa to nasz główny wyróżnik. To element naszej ambitnej globalnej strategii elektromobilności, która zakłada, że do 2030 roku osiągniemy roczną sprzedaż na świecie ponad 5,5 miliona zelektryfikowanych samochodów, w tym milion aut bezemisyjnych. Stały wzrost sprzedaży hybryd w Europie pozwala nam zwiększyć lokalną produkcję komponentów do napędów hybrydowych”

Foto: Tomasz Okurowski / Auto Świat
Toyota Motor Manufacturing Poland - zakład w Wałbrzychu. Obecnie trwa intensywna rekrutacja pracowników szczególnie w rejonie Wałbrzycha. Praca ma się odbywać na trzy zmiany by uzyskać roczną produkcję w wysokości 180 000 sztuk

Realizacja projektu linii produkcyjnej w Wałbrzychu kosztowała Toyotę 288 milionów złotych. Uruchomienie kolejnych linii produkcyjnych oraz rozpoczęcie wytwarzania nowych silników 1,5 l i 2,0 l oznacza kolejne wydatki. Przedstawiciele koncernu deklarują, że całkowity poziom inwestycji przekroczy 4,5 miliarda złotych (do tej pory zainwestowano 3,5 miliarda). Nie dziwi zatem, że szefowie Toyoty oczekują także wsparcia od strony rządowej szczególnie w kwestii obowiązujących przepisów.

Nie jest tajemnicą, że obecna ustawa o elektromobilności i paliwach alternatywnych traktuje samochody hybrydowe po macoszemu (ustawodawca faworyzuje jedynie odmiany hybryd typu plug-in). Jacek Pawlak, prezydent Toyota Motor Poland i Toyota Central Europe nie krył rozgoryczenia obecnymi przepisami dotyczącymi m.in. akcyzy na samochody hybrydowe z większymi silnikami. Obecny na ceremonii Marcin Ociepa, Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Przedsiębiorczości i Technologii wprawdzie zapewniał o wsparciu dla wdrażania technologii opracowanej przez Toyotę, ale niestety nie podał żadnych szczegółów.

Przekładnie produkowane w Wałbrzychu trafią m.in. do nowej hybrydowej odmiany Toyoty Corolli

Co ciekawe plany związane z produkcją komponentów do układów hybrydowych oraz nowych silników benzynowych póki co nie stanowią zagrożenia dla obecnie produkowanych diesli Toyoty. W zakładach Jelcz-Laskowice wciąż bowiem wytwarzane są silniki D4D o pojemności 1,4 l oraz 2,2 l. W Polsce będą zaś powstawać jeszcze w przyszłym roku. Trafiają bowiem do zakładów Toyoty w Rosji oraz poza Europą: do Japonii i RPA, gdzie wciąż jest na nie zapotrzebowanie.