Toyota Prius od 9 miesięcy jest najlepiej sprzedającym się samochodem w Japonii. W sierpniu Toyota sprzedała 17 503 egzemplarze swojej flagowej hybrydy w ojczystym kraju, co oznacza 2,6-krotny wzrost sprzedaży w porównaniu do sierpnia 2015 roku. Na drugim miejscu znalazł się minisamochód Honda N-Box z wynikiem 13 276 egzemplarzy (wzrost 27,7 proc. subkompaktowego Priusa c.

Spektakularny wzrost popytu na Priusa w Japonii wiąże się z rozpoczęciem w grudniu ubiegłego roku sprzedaży nowej, czwartej generacji modelu. Już w pierwszym miesiącu sprzedaży Prius zajął pozycję lidera i utrzymuje ją nieprzerwanie do tej pory. Nowy Prius wyróżnia się tymi samymi atutami, co poprzednie modele – najnowocześniejszym i najbardziej wydajnym napędem hybrydowym oraz przykuwającym wzrok, oryginalnym designem. Karoseria otrzymała nowoczesny, elegancki styl, zachowując przy tym sylwetkę klina i najniższy na świecie współczynnik oporu powietrza (Cx obniżone do 0,24). Auto zostało zbudowane na najnowszej platformie TNGA, dzięki której zyskało aż o 60 proc. sztywniejsze nadwozie i niżej położony środek ciężkości, co przełożyło się na większą dynamikę jazdy i znacznie pewniejsze prowadzenie.

Prius jest ikoną nowoczesnych technologii w motoryzacji, dlatego Toyota chętnie wykorzystuje go do wprowadzania na rynek zupełnie nowych rozwiązań. Flagowa hybryda znalazła się wśród 3 pionierskich modeli marki, które zostały wyposażone w system ITS Connect.

Japonia jest pierwszym krajem, w którym uruchomiono przełomowy system bezpieczeństwa ITS. Jego działanie polega na tym, że pojazdy stale wysyłają sobie nawzajem informacje o swoim położeniu oraz inne istotne dla bezpieczeństwa dane, a także odbierają sygnały z pojazdów uprzywilejowanych i urządzeń infrastruktury drogowej, m.in. sygnalizatorów świetlnych. Toyota jako pierwszy producent wprowadził na rynek samochody kompatybilne z tym systemem. W pracach nad tym rozwiązaniem uczestniczy wiele państw i koncernów, uważając, że porozumiewające się samochody to przyszłość motoryzacji, dlatego prędzej czy później podobne rozwiązania trafią także do Europy.