Niemiecki Auto Bild, opisując przypadki kradzieży klasycznych samochodów, zwraca uwagę, że liczba kradzieży rośnie, a na liście najbardziej popularnych wśród złodziei modeli są Porsche 911, Mercedesy Pagoda i W 123, Jaguary E-Type, a nawet busy VW.

Powodów wzrostu liczby kradzieży jest kilka. W ostatnich latach klasyczne samochody gwałtownie drożeją, nawet o kilkanaście procent rocznie. Old- i youngtimery stają się więc cennym obiektem pożądania.

Wraz ze wzrostem cen klasycznych samochodów szybko drożeją także części do nich – można przypuszczać, że niektóre klasyczne auta padają łupem złodziei, aby potem zostać rozebrane i sprzedane na części.

Zdarzają się też – przyznają niemieccy policjanci – kradzieże na zamówienie. Niektórzy kolekcjonerzy, nie mogąc kupić auta, o którym marzą, zlecają jego kradzież, aby potem ukryć je w garażu i cieszī się nim nikomu nie pokazując.

Taki przypadek zdarzył się w wiosną 2015 r. w Polsce. Łódzkiemu kolekcjonerowi skradziono cennego Mercedesa 300 S z połowy lat 50. XX w.

Auto było przygotowane do odrestaurowania, złodzieje ukradli je na zlecenie pośrednika z Polski, który z kolei działał na zlecenie kolekcjonera z Niemiec.

Złodziei dość szybko udało się złapać, m.in. dzięki filmom z monitoringu miejskiego. Policja dotarła także do polskiego zleceniodawcy kradzieży, którym okazał się... znajomy właściciela Mercedesa.

Wiadomo także, który niemiecki kolekcjoner miał odebrać skradzione auto. Niestety, nie ma „dowodu zbrodni", czyli skradzionego Mercedesa 300 S.

Złodzieje twierdzą, że oddali auto polskiemu zleceniodawcy, ten idzie w zaparte, a niemiecki kolekcjoner, który miał odebrać kradzionego Mercedesa twierdzi, że o niczym nie wie i żadnej kradzieży nie zlecał.

Właściciele klasycznych samochodów w przypadku ich kradzieży są podwójnie poszkodowani. Po pierwsze, tracą swoje ukochane auto, a po drugie, nawet gdy mają ubezpieczenie AC to i tak nie pokrywa ono pełnej wartości auta, gdyż drożeje ono w tempie kilka-kilkanaście procent rocznie.