Łącznie w pierwszym półroczu br. przywieziono do Polski 323 tys. samochodów osobowych, o 5 proc. mniej niż przed rokiem, podaje MF.

Z danych MF wynika też, że najbardziej aktywnymi w sprowadzaniu aut są mieszkańcy okolic Poznania. Tamtejsza Izba Celna zarejestrowała w I półroczu 52,3 tys. pojazdów. Najliczniejszą grupę wiekową wśród sprowadzanych stanowią auta powyżej 10 lat, których udział wynosi 47,6 proc. - wynika z danych MF.

"Dopóki nie będzie w Polsce rzetelnej weryfikacji stanu technicznego sprowadzanych samochodów, a co za tym idzie zaniżania cen na rynku wtórnym, dopóki nasze zarobki będą niskie, szans na znaczne obniżenie poziomu importu raczej nie ma" - powiedział prezes Instytutu Badań Rynku Motoryzacyjnego Samar, Wojciech Drzewiecki.

Jego zdaniem zainteresowanie samochodami nowszymi i w dobrym stanie technicznym będzie rosło wraz z zasobnością naszego portfela, a także wraz ze wzrostem naszej świadomości dotyczącej bezpieczeństwa w ruchu drogowym.

Niestety, dzisiaj nasz portfel nie grzeszy zasobnością, a okazyjne ceny i wiara, że nikt nie oszuka powoduje, że decydujemy się na auto z importu - uważa szef Samaru.

Prezes Polskiego Związku Producentów Motoryzacyjnych (PZPM) Jakub Faryś uważa, że obecna sytuacja może się zmienić, gdy korzystniejsze będzie kupowanie nowego samochodu w Polsce, niż sprowadzanie używanego zza granicy.

"Są ludzie, którzy nigdy nie kupią auta za więcej niż 5-10 tys. zł i oni jeszcze przez kilka lat więcej ofert znajdą za granicą" - powiedział Faryś. Jego zdaniem rząd powinien zacząć wspierać nabywców nowych samochodów.

"Niedawno pokazaliśmy w MF wyliczenia, że 10 tys. niesprzedanych nowych samochodów oznacza brak wpływów podatkowych w wysokości 500 mln zł do budżetu, przy założeniu, że auto kosztuje 50 tys. zł" - powiedział Faryś.

PZPM to organizacja zrzeszająca 52 importerów i producentów samochodów oraz jednośladów, utworzona w 1992 r. jako Stowarzyszenie Oficjalnych Importerów Samochodów (SOIS).

Foto: Onet
Motointegrator - warsztat