Dobra wiadomość na początek: ceny większości wyprzedawanych egzemplarzy zamykają się w przedziale 55-60 tys. USD, co oznacza spadek wartości rzędu 30-35 tys. USD w przeciągu kilkunastu miesięcy. Procentowo oznacza to, że nieco ponad roczny supersamochód z doładowanym mechanicznie silnikiem V8 o mocy 650 KM można mieć za 2/3 ceny nowego. Jak na razie – brzmi sensownie. Poza tym Corvette C07 z roku modelowego 2019, takie jak oferowane przez Hertza, osiąga 60 mph (96 km/h) w 2.95 s (!), co czyni je jednym z najszybszych samochodów świata w tym przedziale cenowym. Wszystkie auta są od pierwszego właściciela, mają raport Carfax i przejrzystą historię serwisową. Ale to tylko jedna strona medalu.

Druga jest taka, że przy dzisiejszym kursie dolara operacja – która jeszcze kilka miesięcy temu byłaby hitem – dziś już aż tak atrakcyjna nie jest, a do tego dochodzi jeszcze m.in. cło, koszt transportu i polska akcyza. W przeliczeniu, bez opłat, będziesz więc uboższy o ok. 242 650 zł. Po doliczeniu opłat cena zbliży się już niebezpiecznie do ok. 300 tys. zł, a za tyle można kupić już Corvettę C7 z podobnego rocznika w Polsce. Inna zła wiadomość jest taka, że C7 to już „stary” model Corvette, czyli ten z silnikiem umieszczonym z przodu. Obecnie produkowany model, wychwalany przez wielu pod niebiosa, ma już silnik umieszczony centralnie i wyraźnie lepiej się prowadzi...

Foto: autotrader.com / AutoTrader
Hertz wyprzedaje Chevrolety Corvette

Poza tym zakup superauta z przebiegiem 30-40 tys mil z wypożyczalni też może być nieco ryzykowny ze względu na potencjalnie wysoką liczbę użytkowników danego egzemplarza. Wyobraź sobie na przykład, że kupujesz samochód, w którym co najmniej kilku pryszczatych amerykańskich nastolatków urządzało sobie „upalanie” w ramach prezentu urodzinowego od rodziców lub znajomych... No właśnie.

Foto: autotrader.com / AutoTrader
Hertz wyprzedaje Chevrolety Corvette