• Po raz pierwszy w historii nowy wzorcowy zestaw Alpine będzie można kupić tylko jako komplet z procesorem, wzmacniaczem i głośnikami
  • Dwie pierwsze generacje Alpine F#1 Status odtwarzały płyty CD, trzecia obsługuje tylko pliki zapisane w cyfrowym multimedialnym odtwarzaczu dołączonym do zestawu
  • Do wykonania głośników nowego wzorcowego zestawu sięgnięto po komponenty i technikę stosowaną w przemyśle lotniczym

Po wielu latach oczekiwania na nową generację referencyjnego samochodowego sprzętu audio najwyższej klasy przyszedł czas na prawdziwą zmianę warty. Najbardziej zaawansowane radio samochodowe świata to już nie jest odtwarzacz płyt CD czy DVD. To już odtwarzacz cyfrowych plików audio, jakie możemy zapisać w pamięci podłączonej do gniazda USB.

Od Alpine po Nakamichi i Sony

Nowy wzorzec w samochodowym audio to trzecia generacja Alpine F#1 Status, czyli japońskiego zestawu cenionego przez audiofili z całego świata. W końcu to jeden z tych produktów, po które najchętniej sięgali i dalej sięgają zawodnicy startujący w prestiżowych konkursach sound off (najwyższa jakość dźwięku). Dobrze go zapamiętałem z czasów, gdy jeszcze jako sędzia oceniałem brzmienie w konkursowych autach. W świecie audio najwyższej jakości rządziła przede wszystkim firma Alpine. Konkurencja była daleko z tyłu, i to mimo tak wybitnych konstrukcji jak Sony Mobile ES, Pioneer ODR czy kultowych już modeli Nakamichi i Clariona.

Dla przeciętnego słuchacza już sam opis możliwości nowego Alpine F#1 Status może przypominać specjalistyczny podręcznik dla najbardziej wtajemniczonych (choćby technika synchronizacji czasu z nowym systemem zarządzania zegarem głównym i oscylatorem kwarcowym). To bowiem pierwszy na rynku samochodowy zestaw dostosowany do odtwarzania w rozdzielczości 384kHz/32 bit. To kilkanaście razy więcej niż w przypadku płyty CD (44,1 kHz/16 bit). Ale czy kilkanaście razy lepiej pod względem jakości brzmienia? To już trudno jednoznacznie ocenić, mając choćby na uwadze to, że zestaw poradzi sobie z tym, czego nie usłyszy ludzkie ucho. Pozostaje sięgnąć po najprostsze porównanie. Dzięki zastosowanej technice usłyszymy przede wszystkim to, czego doświadczamy tylko podczas występów na żywo (szczególnie, gdy jesteśmy blisko muzyków – najlepiej w pierwszych rzędach). Zetkniemy się także z dźwiękiem na poziomie studyjnym. Doświadczymy emocji i ekspresji, jakich próżno wyczekiwać nawet na najlepiej nagranych płytach CD.

Postęp w precyzji - od 7,2 mm do 0,9 mm

Od poprzedniej generacji Alpine F#1 Status minęło wiele lat, a to oznacza gigantyczny postęp w technice. Najlepszą miarą jest to, co udoskonalono w cyfrowym procesorze dźwięku. W obecnie oferowanych produktach można bowiem korygować opóźnienie sygnału do głośników (dokonuje się go po to, by zapewnić wrażenie idealnego miejsca do odsłuchu, pomijając fizyczne bariery w samochodzie) z dokładnością do ok. 7,2 mm. W Alpine uzyskano dokładność na poziomie 0,9 mm. Dla wyczulonego ucha to ogromna różnica (otwartą kwestią pozostaje, ilu potencjalnych nabywców wychwyci różnice w trakcie jazdy). Dla niedoświadczonego słuchacza to parametr, którym można inicjować pogawędkę z przyjaciółmi w barze.

Intrygującą nowością jest skompletowanie zestawu. To, co znamy jako tradycyjne radio samochodowe, to nic innego jak tylko niewielki panel z dodatkowym modułem. To do niego podłącza się osobny odtwarzacz plików z wbudowaną pamięcią 128 GB oraz czytnikami kart pamięci SDHC/XC (do 400 GB). To dzięki niemu można posłuchać nagrań zapisanych nie tylko jako FLAC czy WAV lub MP3, ale także OGG, AAC, AIFF, DFF, DSF. Lista jest długa, pora zatem opanować zupełnie nowe skróty.

Alpine tylko w komplecie

Dla miłośników dobrego brzmienia Alpine F#1 Status oznacza wyjątkową niespodziankę. Po raz pierwszy w historii będzie można kupić tylko cały komplet. A to oznacza jednostkę sterującą (wygląda jak zwykłe radio) HDS-7909 (oznaczenie 7909 to zapewne hołd dla jednego z najlepszych samochodowych odtwarzaczy CD jakie kiedykolwiek powstały), odtwarzacz multimedialny DAP-7909, procesor HDP-H900, wzmacniacz czterokanałowy HDA-F900 oraz cztery-drożny zestaw głośników samochodowych HDZ-9000 (subwoofer 30 cm), woofery 17 cm (pasmo 55 Hz – 8 kHz), średniotonowe 7 cm (pasmo 250 Hz – 40 kHz) i wysokotonowe 5,8 cm (3,5 kHz – 80 kHz).

O cenach jeszcze ani słowa, jednak tanio na pewno nie będzie. Bez wątpienia audiofile mają na co oszczędzać i czekać do jesieni, gdy nowy zestaw trafi do wyselekcjonowanych sklepów na całym świecie.