• Audi przedstawia swoją wizję przyszłości indywidualnego transportu, prezentując futurystyczne modele studyjne będące bazą dla przyszłych samochodów seryjnych
  • Spektakularnie wystylizowany roadster zakłada możliwość autonomicznej jazdy na poziomie 4, w której kierowca – jeśli nie chce – nie musi prowadzić samochodu
  • Automatycznie wydłużany rozstaw osi umożliwia przekształcenie aktywnego sportowca w luksusowy salonik, wykończony ekologicznie pozyskiwanymi materiałami
  • Nietypowo dla Audi nowy roadster ma napęd przenoszony na tylne koła jego źródłem jest mocny, zapewniający świetne osiągi silnik elektryczny
  • Więcej takich tekstów znajdziesz na stronie głównej Onet.pl

Jak będziemy podróżować samochodem jutro? I przede wszystkim: kto będzie prowadził? Audi próbuje odpowiedzieć na te istotne pytania za pomocą emocjonujących modeli studyjnych. Na salonie w Monachium we wrześniu pokazane zostanie luksusowe Audi Grandsphere, a już teraz w USA – sportowy Skysphere. Elektryczny roadster stanowi połączenie mobilnych foteli wypoczynkowych i maszyny służącej do aktywnego przemieszczania się. Tym samym przerzuca most pomiędzy jazdą autonomiczną i taką, w której kierowca decyduje o tym, co dzieje się z samochodem. Krótko mówiąc: między nowym i starym światem. Audi widzi bowiem przyszłość indywidualnego transportu samochodowego w automatyzacji na poziomie 4, w której kierowca przekazuje autu czasowo kontrolę nad procesem jazdy. Teraz mamy okazję, żeby dokładnie przyjrzeć się, jak ta przyszłość miałaby wyglądać.

Audi Skysphere prezentuje się imponująco. Szeroki na dobre dwa metry zachwyci publiczność podczas Monterey Car Week na kalifornijskiej Pebble Beach. Wygląd przodu wzmaga wrażenie szerokości. Obszerny, podzielony poziomo grill Singleframe wypełniony jest małymi lampkami, na których wyświetlane będą rozmaite animacje. Podziwiając koncepcyAudi jne Audi z boku, zwracamy uwagę na długą maskę, sięgającą daleko, aż do środka Skysphere. Tu umieszczono bagażnik. Samochód stoi na olbrzymich, 23-calowych kołach, na które nałożono opony o rozmiarze 285. Masywny próg ciągnie się ku tyłowi i łączy z nadkolem. Zamaszysty błotnik przechodzi w zderzak, zamykający tył auta. Od góry 1,23-metrowej wysokości roadstera ograniczają metalowe listwy przy oknach. Kto woli coupé zamiast roadstera, może wyposażyć Skysphere w twardy dach. Na całej szerokości tyłu rozpościera się pasmo świetlne.

Audi Skysphere - innowacyjna konstrukcja

Jednak cechą, która rzeczywiście wyróżnia nowe Audi jest zmienna w granicach 25 cm długość samochodu. Na wysokości przedniego słupka auto może zostać wydłużone do 5,19 m, dzięki czemu staje się oazą dobrego samopoczucia. Jak już wspomnieliśmy, poziom 4 autonomicznej jazdy pozwoli podróżnym na określonych trasach przekazać kierowanie samochodowi. Wtedy kierownica zostanie schowana, podobnie jak pedały i cześć umieszczonego z przodu kabiny szerokiego na 1,42 m wyświetlacza, będącego też deską rozdzielczą. W rezultacie przestrzeń dla podróżnych stanie się bardzo przestronna. Jeśli ktoś zapragnie jednak samodzielnie poprowadzić auto, wtedy kierownica, pedały i przełącznik trybów jazdy wracają na swoje miejsce. Jednocześnie Audi kurczy się do swojej pierwotnej długości 4,94 m.

Do wnętrza wchodzi się przez potężne drzwi zaczepione z tyłu i otwierające się "pod wiatr". Tego typu skrzydła, zwane niekiedy "drzwiami samobójców", miały w historii motoryzacji takie samochodowe ikony, jak Bugatti Type 57, ale również klasyczne modele Audi, jak Horch 853, którego proporcje przejął Skysphere (zdjęcie Horcha znajduje się w naszej galerii).

Jednak pod względem techniki Audi zrywa z tradycją. Napędu na 4 koła daremnie szukamy w studyjnym modelu, a napęd na przednie koła byłby w tej klasy niestosowny. Tak więc Bawarczycy zaopatrzyli Skysphere w nietypowy dla marki napęd na tylne koła. Pojedynczy silnik na tylnej osi osiąga moc 632 KM i wytwarza maksymalny moment obrotowy 750 Nm. Ponieważ 70 proc. ogniw akumulatora umieszczono za fotelem pasażera, roadster ma – według zapewnień producenta – przyzwoitą trakcję, pozwalającą zapomnieć o braku napędu quattro. Audi podaje pojemność baterii – ponad 80 kWh i zasięg ponad 500 km. Przyspieszenie do 100 km/h, mimo 1,8-tonowej masy auta, wynieść ma niespełna 4 s – to niezła wartość.

Audi Skysphere – raz łagodne gran turismo, raz ostry sportowiec

Nowe zawieszenie pneumatyczne z trzema niezależnymi komorami unosi samochód ponad jezdnię za naciśnięciem guzika w trybie Grand Touring, jak Audi nazywa autonomiczną jazdę. Jeśli jednak kierowca chce sam dynamicznie poprowadzić auto i wybierze tryb Sport, wtedy poszczególne komory zostają zdezaktywowane i roadster z krótkim rozstawem osi staje się źródłem frajdy z jazdy.

Jeśli nasza relacja sprawiła, że zapragnęliście mieć taki samochód, musimy Was rozczarować. Producent z bawarskiego Ingolstadt nie planuje seryjnej produkcji. Skysphere pozostanie modelem studyjnym, który ma posłużyć do pokazania, jak mogłaby wyglądać u Audi autonomiczna jazda na poziomie 4. Poza tym futurystyczny roadster nadaje kierunek w dziedzinie wyboru materiałów przeznaczonych do wykończenia wnętrza. Tu wszystko pochodzi oczywiście z recyklingu i produkcji w duchu zrównoważonego rozwoju. Po to, żebyśmy także jutro mogli z radością być auto-mobilni, niezależnie od tego, czy będziemy sami kierować samochodem, czy też auto będzie prowadzić się automatycznie bez naszego udziału.

Audi Skysphere – naszym zdaniem

Radość z prowadzenia samochodu na drodze krajowej i relaks podczas autonomicznej jazdy autostradą? Wielka szkoda, że Audi nie planuje seryjnego produkowania tego samochodu. Skysphere prezentuje się bardzo zachęcająco. Mamy nadzieję, że niektóre pomysły przedstawione w tym modelu studyjnym trafią do aut produkcyjnych. Wtedy z radością możemy oczekiwać motoryzacyjnej przyszłości.