• To samochód elektryczny opracowany na nowej platformie E-GMP (Electric-Global Modular Platform), powstał na niej także Ioniq 5
  • Oficjalna premiera Kii EV6 nastąpi jeszcze w marcu 2021 r., wówczas poznamy szczegóły techniczne

Jednego możemy pewni, wygląd Kii EV6 już się nie zmieni przed oficjalną premierą. Możemy podziwiać samochód w pełnej krasie na oficjalnych zdjęciach producenta. Czyżby Koreańczycy postanowili uprzedzić potencjalny wyciek? A może to też stopniowe budowanie napięcia, które sięgnie bardzo wysoko? Nawet do 800 V!

Kia EV6 - unifikacja, czyli nowa platforma

O ile już wiemy, jak wygląda nowy elektryczny samochód z Korei (stylizacji i filozofii designu poświęcono niemal cały materiał prasowy), to jego dane techniczne wciąż pozostają tajemnicą. Nietrudno jednak spekulować, co szykuje koncern z Korei. Kia EV6 to samochód elektryczny opracowany na nowej platformie E-GMP (Electric-Global Modular Platform). A to oznacza spory postęp w technice.

Z E-GMP już korzysta najnowszy Ioniq 5. To zaś oznacza instalację 800 V (tak jak w Porsche Taycan czy Audi e-tron GT), szybkie ładowanie (w 18 min. do 80 proc., czyli 100 km zasięgu w 5 min.) oraz szacowany zasięg powyżej 500 km (na cyfrowych wskaźnikach samochodu wskazano jednak 100 proc. naładowania i zasięg 324 km) wg normy WLTP (więcej niż w Tesli 3 Standard Plus). Nie sposób zapomnieć o technice V2L, czyli możliwości wykorzystania samochodu jako źródła ładowania różnych urządzeń elektrycznych (nie wspomniano jednak o możliwości oddawania prądu do sieci elektrycznej, czyli V2G oraz zasilania całego domu w ramach V2H).

Kia EV6 - przyciski i gałki zostaną

Techniczne pokrewieństwo z Ioniq 5 oznacza, że możemy spodziewać się dość przestronnego samochodu (obiecuje to sam producent) z rozstawem osi większym niż w Mercedesie Klasy E. W przeciwieństwie do Ioniq 5 pozostawiono jednak dość masywną konsolę środkową. Cieszy, że Kia oparła się modzie na sterowanie przez ekrany dotykowe i pozostawiła jeszcze kilka tradycyjnych przycisków i pokręteł (ale już sterowanie klimatyzacją jest możliwe dzięki sensorom). Nie zabrakło jednak ogromnego panelu z dwoma wyświetlaczami w desce rozdzielczej (ekran w konsoli skierowano w stronę kierowcy).

Warto bliżej przyjrzeć się zdjęciom, by dostrzec kilka ciekawych detali. Wprawne oko dostrzeże nagłośnienie firmowane przez cenioną brytyjską firmę Meridian, która od lat odpowiada za sprzęt audio instalowany m.in. w samochodach marek Jaguar i Land Rover. Trudno przeoczyć także nowe logo na kierownicy, przyciski do regulacji fotela pasażera umieszczone w boku oparcia, gniazda USB-C tuż przy podłodze (nie widać zaś tradycyjnych USB-A) czy kontroler do wyboru trybu jazdy. Zadbano także o wielofunkcyjne pokrętło, które przyda się nie tylko do zmiany temperatury, ale także nagrań czy stacji radiowych.

W dobie elektromobilności nie mogło zabraknąć odniesień do ekologii i troski o środowisko. Niewykluczone zatem że w samochodzie nie znajdziemy już tradycyjnej skóry (tak jak w nowych Volvo, począwszy od C30). Kia wspomina bowiem o wytrzymałych materiałach otrzymanych z recyklingu tworzy sztucznych. A kiedy poznamy je z bliska? Kia już odlicza czas do premiery (jeszcze w marcu) w internecie. Na debiut auta w salonach poczekamy z pewnością dłużej.