Na początek mała powtórka z historii. Otóż w latach 80. XX wieku, gdy FIA ostatecznie zgodziła się na utworzenie w ramach WRC ekstremalnej grupy B, Lancia – tak jak i zresztą wszyscy, którzy chcieli wystartować w nowym przedsięwzięciu – musiała wziąć się ostro do roboty. Aby spełnić normy homologacyjne dla modelu Evo 37 Rally, włoska marka została też zobowiązana do tego, by wypuścić na rynek partię aut homologacyjnych, przeznaczonych do poruszania się po drogach publicznych.

Tak powstało Evo 37 Stradale – w latach 1982-84 łącznie zbudowano nieco ponad 200 sztuk (mówi się dokładnie o 207 szt.) tego zjawiskowego auta wyposażonego w centralnie umieszczony silnik R4, wykorzystujący doładowanie sprężarką mechaniczną opracowaną przez Abartha. Ciekawostka: Evo 37 Rally było ostatnim autem tylnonapędowym, któremu udało się zwyciężyć w klasyfikacji generalnej WRC, a do jej sukcesów przyczynił się nikt inny, jak sam Walter Röhrl.

Kimera EVO37 – wierna ideałom

Dziś, za sprawą włoskiej firmy Kimera Automobili, Lancia Evo 37 Stradale ma szansę wrócić do życia. Tym razem pod nazwą Kimera EVO37. Wygląd? Zjawiskowy. Szkoda, że restomody nie zawsze oddają ducha oryginału tak dobrze, jak Kimera. Może stało się tak po części dlatego, że w projekcie palce mocno maczali ludzie, którzy byli zaangażowani również przy oryginalnej Lancii Evo 37, m.in. nżynier Claudio Lombardi oraz kierowca Miki Biason – jeden z „szaleńców”, którzy w latach 80. faktycznie startowali za kierownicą Lancii Evo37 Rally.

Silnik, tak jak w pierwowzorze, został umieszczony centralnie, ale ma nieco wyższe parametry – pojemność skokowa wzrosła jedynie nieznacznie, zaś moc już bardzo znacząco: Kimera rozwija 505 KM (!). Teraz dzięki turbosprężarce. Auto jest nieco większe i korzysta z najnowocześniejszych materiałów (m.in. włókno węglowe, tytan), lecz jednocześnie – jak na restomoda przystało – wykorzystuje, tak jak oryginał, nieco zmodyfikowaną płytę Lancii Beta Montecarlo.

A ponieważ nad silnikiem czuwał właśnie Claudio Lombardi, to o efekty możemy być (raczej) spokojni. Moment obrotowy trafia na tylną oś, zaś pierwsze egzemplarze (łącznie przewidziano 37 szt.) – oficjalna premiera Kimery odbędzie się podczas Goodwood Festival of Speed – trafią do szczęśliwych nabywców jeszcze w tym roku. Cena na poziomie ok. pół miliona euro nie powinna odstraszać, zwłaszcza że na liście dostawców części i podzespołów figurują takie firmy jak Sparco, Pirelli, Brembo i Ohlins.