Kraina, której patronuje Święty Jerzy bliska jest Polsce bardziej niż nam się wydaje. Piosenki o polach Batumi, serial Czterej Pancerni z rolą Grigorija to tylko urywki, które przypominają nam o Gruzji. Faktycznie łączy nas dużo więcej, a Polacy są tam bardzo lubiani i da się to odczuć na każdym kroku.

Expedycja Auto Świat 4x4 miała na celu poznanie Kaukazu, pokonując trasy asfaltowe i bezdroża wynajętymi samochodami, którymi kierowali uczestnicy. Kolumna prowadzona przez doświadczonych przewodników odwiedziła urokliwe zakątki porozrzucane po całej Gruzji. Przygoda rozpoczęła się w Tibilisi skąd karawana udała się na zachód w góry Trialetskie.

Intensywne opady śniegu w wysokich partiach dały poczuć ducha przygody, ale do skalnego miasta Wardzia dojazd możliwy okazał się tylko asfaltami. Z Południa Gruzji trasa wiodła przez równiny o śródziemnomorskim klimacie i górskie serpentyny do Mestii – położonej w Górnej Swanetii – miejsca niezwykle urokliwego.

Stamtąd kawalkada Nissanów wyruszyła krętymi drogami na podbój Uszguli u stóp Uszba (4710 m.n.p.m). Wąskie szlaki, przepaście, ciągła wspinaczka i mijanki z przydrożnymi kapliczkami upamiętniającymi tych co spadli to uzupełnienie klimatycznych widoków ośnieżonych szczytów. Po dwóch dniach pobytu w obszarze znajdującym się na liście światowego dziedzictwa UNESCO Expedycja powróciła na niziny.

Zwiedzanie katedry Bagrati w Kutaisi i starego centrum Tbilisi przybliżały świadomość o kończącej się przygodzie w Kakuazie. Jeszcze pożegnalna kolacja, zmiana czasu i powrót do Polski.